Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Drugie życie  (Przeczytany 1391 razy)

Offline Villa Ella

Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #15 dnia: 12 Listopad, 2017, 21:25 »
Witaj na forum. Po tym praniu mózgu nie jest łatwo wyjść na prostą. Wiem, bo byłam w tym od urodzenia. Pozdrawiam.
Obojętnie czy postąpisz według czyjejś rady, czy według własnego uznania, konsekwencje zawsze poniesiesz  ty sam.


Offline Salome

Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #16 dnia: 12 Listopad, 2017, 21:52 »
Mąż  i przyjaciele mówią że rozumieją w czym tkwiłam ale sami wiecie że zrozumie tylko ten kto tam był.

Witaj Weroniko! To prawda, nikt tego nie zrozumie oprócz tych, którzy w "tym" tkwili.
Dlatego tak dużo na forum osób, które już dawno odeszły, a nadal potrzebują się wygadać przed ludźmi, którzy czują to samo. Ja sama czytam forum co dzień, mimo że odeszłam od "prawdy" i powinnam definitywnie pozamiatać temat. Nie da się z tego wyjść w 100%.  :'(
Ale na pewno z czasem jest coraz lepiej, po prostu przechodzi się detoks.   
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline owcaJehowy

Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #17 dnia: 14 Listopad, 2017, 20:09 »
Pozdrawiam Gorg, mam nadzieję że wszystko Ci się poukłada pomyślnie.

Najgorsze jest to że nikt nie odda mi tych straconych lat, beztroski dzieciństwa i młodości, braku studiów itp. jedyna cudowna rzecz którą dał mi ten okres to mój Syn z którego jestem bardzo dumna. Po rozwodzie chodził z ojcem na zebrania, nie zabraniałam mu tego delikatnie tłumaczyłam pewne rzeczy a wiedząc że jest inteligentny wiedziałam że to długo nie potrwa. Udało się , jest już na czwartym roku Akademii Medycznej. Trochę martwi mnie u niego brak wiary w Boga, wierzy w moc nieokreśloną jak mówi.. ale i na to potrzeba czasu...12 lat tkwił w tym co ja:( I to jest to co mnie również bardzo męczy, myślę że już mniej chodzi o mnie a bardziej o niego, że najpierw siebie pozbawiłam normalności.

Witaj Weroniko!


Nikt nie odda Tobie straconych lat, ale ja te lata traktuję jako własne doświadczenia, które pozwoliły mi wypracować w sobie różne cechy, które pozwalają mi obecnie podejmować przemyślane decyzje. Jak jestem o czymś przekonana, to działam w zgodzie z sobą i daję sobie prawo do popełniania błędów.
Ja miałam ogromne zaufanie do Boga, a mimo wszystko popełniałam poważne błędy i dawałam się zmanipulować mężowi, a potem braciom starszym, jednak historii się nie i ubolewanie nad rozlanym
mlekiem' w niczym nie  pomoże.

Życzę Tobie Weroniko życie i cieszenie dniem dzisiejszym.

Pozdrawiam. Danuta


Offline Grześzajęty

Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #18 dnia: 14 Listopad, 2017, 23:36 »
witam

bezlitośnie szczera wypowiedź. To wspólna cecha jaką posiadają ludzie którzy odeszli od organizacji świadków jehowy, a dalej wierzący głęboko w środku w Boga i Pana Chrystusa.
To co najcenniejsze- tego nam nie zabrali. Słowa nie pocieszą- ale pozwól że zacytuję:

We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
dwa ślady mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
“Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
przyrzekłeś być zawsze ze mną;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
Odrzekł Pan:
“Wiesz synu, że Cię kocham
i nigdy Cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
ja niosłem Ciebie na moich ramionach.”

Mary Stevenson


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #19 dnia: 15 Listopad, 2017, 06:21 »
Witaj Weroniko 1234.
Fajnie że tu jesteś.
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline Reskator

Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #20 dnia: 15 Listopad, 2017, 06:24 »
Znam przypadki odejść w nieco innej kolejności najpierw kochanka lub kochanek a póżniej mąż żona i WTS
be!

« Ostatnia zmiana: 15 Listopad, 2017, 06:42 wysłana przez Reskator »


Offline owcaJehowy

Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #21 dnia: 15 Listopad, 2017, 13:56 »
Pozdrawiam Gorg, mam nadzieję że wszystko Ci się poukłada pomyślnie.

Najgorsze jest to że nikt nie odda mi tych straconych lat, beztroski dzieciństwa i młodości, braku studiów itp. jedyna cudowna rzecz którą dał mi ten okres to mój Syn z którego jestem bardzo dumna. Po rozwodzie chodził z ojcem na zebrania, nie zabraniałam mu tego delikatnie tłumaczyłam pewne rzeczy a wiedząc że jest inteligentny wiedziałam że to długo nie potrwa. Udało się , jest już na czwartym roku Akademii Medycznej. Trochę martwi mnie u niego brak wiary w Boga, wierzy w moc nieokreśloną jak mówi.. ale i na to potrzeba czasu...12 lat tkwił w tym co ja:( I to jest to co mnie również bardzo męczy, myślę że już mniej chodzi o mnie a bardziej o niego, że najpierw siebie pozbawiłam normalności.

Witaj Weroniko!


Nikt nie odda Tobie straconych lat, ale ja te lata traktuję jako własne doświadczenia, które pozwoliły mi wypracować w sobie różne cechy, które pozwalają mi obecnie podejmować przemyślane decyzje. Jak jestem o czymś przekonana, to działam w zgodzie z sobą i daję sobie prawo do popełniania błędów.
Ja miałam ogromne zaufanie do Boga, a mimo wszystko popełniałam poważne błędy i dawałam się zmanipulować mężowi, a potem braciom starszym, jednak historii się nie cofnie i ubolewanie nad rozlanym mlekiem' w niczym nie  pomoże.

Życzę Tobie Weroniko  cieszenie się dniem dzisiejszym i tym, co udało się Tobie osiągnąć, że jesteś szczęśliwa.

Pozdrawiam. Danuta


Online Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 593
  • Polubień: 7220
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #22 dnia: 29 Listopad, 2017, 17:42 »
  "Drugie życie"
   Dobrze ten wątek swój zatytułowałaś, Weroniko.

   Po odejściu od wts, naprawdę człowiek zaczyna drugie życie.
   W ZUPEŁNIE INNYM WYMIARZE, WSPANIAŁYM WYMIARZE, PRZYNAJMNIEJ U MNIE TAK JEST.
   Doświadczam tego już prawie dwa lata.
   Nie ma dnia, żebym się z tego nie cieszyła, choć początek odkryć był bolesny, jak operacja bez znieczulenia.
   I jest mi z tym bardzo dobrze.
   Po pierwszym szoku i łzach, przyszedł czas na wielką radość.
   Radość z odkrycia prawdy o wts.
   Tobie też tego życzę z serca.
   :'( :'( :D :D :D
"Dzielność, nie jest właściwością ciała, lecz duszy, stanowi o niej moc serca, a nie siła ramion i nóg" Pierre Charron


Offline Dorkas

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 468
  • Polubień: 1449
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #23 dnia: 06 Grudzień, 2017, 09:22 »
Znam przypadki odejść w nieco innej kolejności najpierw kochanka lub kochanek a póżniej mąż żona i WTS
be!

I jesteś pewien , że  to źle świadczy o tej osobie? a może było tak :
mąż, żona ,szybko , w młodym wieku żeby nie dopuścić się grzechu, zadowolić rodziców , starszych stojących na straży cudzej cnoty.
Potem życie codzienne , które zweryfikowało to już istniejące małżeństwo , dwoje zupełnie nie dobranych ludzi nie potrafiących wzajemnie się wspierać .

Naprawdę uważasz , że argument Jehowa nie nawidzi rozwodów jest dostateczny do tego by całe swoje życie spędzić w związku z obcym człowiekiem?
No tak ale dalej jest następny , w nowym świecie wszystko będzie cacy ..Acha najważniejsze pominęłam , przyniosłam/ em  wstyd  organizacji , Jehowie , okazałam/em się samolubna/y , zamiast szukać pomocy w książce " Szczęście w życiu rodzinnym" czy coś takiego .

Mat
7
1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? 4 Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5 Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.



 

Mowa jest źródłem nieporozumień.


Offline Litwin

Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #24 dnia: 07 Grudzień, 2017, 00:21 »
Witaj Weronika 1234 (A czemu jeszcze nie pięć)?
Otóż zaglądamy na takie fora jak te, by zrozumieć swoje decyzje, co do przynależności do tego wyznania.
Trudno jest nam się  przyznać przed samym sobą, że tak naprawdę trafiliśmy do sekty. Jeszcze gorzej mają Ci, co byli od urodzenia.
Uczestniczyliśmy w czymś co wydaje nam się  wstydem, dlatego tak głęboko to w nas siedzi.
Wylezliśmy z bagna i pomału się oczyszczamy.
Pozdrawiam serdecznie


Offline GdzieTaPrawda

Odp: Drugie życie
« Odpowiedź #25 dnia: 07 Grudzień, 2017, 13:16 »
A czy skorzystałaś z fachowej pomocy np Psychiatry? (nie chcę tymi słowami dokuczać, bo sam korzystam i wiem że to nie jest nic strasznego)

Bardzo ciekawe jest to że Psychiatra niewiele mówi i zadaje Ci takie pytania że to Ty sama jesteś w stanie zrozumieć co tej pory się działo, pomaga żyć dalej zostawiając problemy z przeszłości które teraz mogą Cię spowalniać.
Na dodatek  Psychiatra jest za darmo - wystarczy zapisać się na pierwszą wizytę (czeka się od 0,5 roku), odczekać swoje, Lekarz Psychiatra zapisze Ci Terapię, na którą też będziesz musiała poczekać - i to wszystko za FREE, jest tylko potrzebna tutaj twoja determinacja! A skoro już odważyłaś się tutaj odezwać może zrobisz kolejne KROKI.

Pozdrawiam Ciepło i życzę miłego dnia