Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jak Świadkowie Jehowy indoktrynują dzieci i młodzież  (Przeczytany 9680 razy)

Offline Matylda

Odp: Jak Świadkowie Jehowy indoktrynują dzieci i młodzież
« Odpowiedź #75 dnia: 21 Czerwiec, 2018, 22:10 »
A tam 16 lat 10 lat.
Akurat podjechaliśmy pod chałupę z roboty.Godzina 19.30 my umęczeni jak pierun,nasze psy dwa stęsknione piszczą i szczekają jak  wściekłe...bo chcą jeść,bo nas kochają bo stado wreszcie w komplecie. Już podjeżdżając pod garaż patrzymy idzie jakaś obca dziewczyna z .............no ja wiem?półtorarocznym dzieckiem w wózeczku.ki
-mówię do męża:jehówka
-mąż:nieeeee to synowa od K....w
-Ja:mówię ci jehowi
Zaparkowaliśmy auto w garażu,wyciągamy klamoty z auta i wreszcie w domu,wreszcie na podworku.Patrzymy od sąsiadów wychodzi para,facet z babką. Facet bierze wózeczek z dzieckiem,dwie babki wchodzą do ostatnich przed nami sąsiadów,za chwilę wychodzą i podchodzą do naszego płota.
Ja już wiem że to jehówki i zajmuje sie psami i podlewaniem kwiatków. Nie mam siły na konfrontację.
Facet z dzieciątkiem w wózku się oddala a dwie mlode babki do mojego męża:
-dzieńdobry ja jestem Kasia ze mną jest Srasia,chciałyśmy z panem o przyszlosci porozmawiać......
Mój Jasiek mówi w złości
-szkoda waszego czasu dzieciny
a "dzieciny"ze wściekłością
-aha szkoda naszego czasu.

i odeszły nawet bez dowidzenia

Jakie podsumowanie?Po pierwsze naajmłodszy głosiciel w wózku.Jeszcze nigdy niewidziałam niemowlaka w służbie,po drugie chyba wiedziały że tu mieszkam ja odstępca i poczuły ulgę że i z moim mężem być może zatrutym odstępstwem ;D,nie muszą rozmawiać 8-) 8-)

Brak słów.


Offline Lubiężelki

Odp: Jak Świadkowie Jehowy indoktrynują dzieci i młodzież
« Odpowiedź #76 dnia: 08 Lipiec, 2018, 18:20 »
No to wszystko jasne. Znam takiego ŚJ ze szkoły. Jest rok młodszy ode mnie. Obecnie ja mam 20 lat. Pamiętam go jako bardzo nieśmiałego chłopaka. Ja skończyłam szkołę, poszłam do pracy( miałam wtedy jeszcze 18 lat). A on jeszcze miał rok nauki (klasa maturalna). Któregoś tam dnia( chyba miałam urlop) idę sobie chodnikiem. I aż mnie zamurowało patrzę a on stoi przy wózku. Kurde młody chłopak 17 lat jeszcze miał  :-\. Najgorsze jest to jak on się strasznie stresował gdy szedł na głoszenie w terenie. Widziałam strach w jego oczach. Jednym słowem współczuje mu...
Pozdrawiam :)