Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: C. T. Russell przyjacielem masonów?  (Przeczytany 9822 razy)

Offline PoProstuJa

Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #75 dnia: 09 Październik, 2017, 21:07 »
Hmmm... takie to trochę dziwne.

Z jednej strony to teoretycznie nic złego, że głosiciel stoi obok budynku masonów...

A z drugiej strony byłoby to chyba uznane za dziwne gdyby Świadkowie stali ze swoimi stojakami tuż przy kościele!...

Jaki z tego morał? Wszyscy masoni to przyjaciele Świadków!  ;D


Offline Nadaszyniak

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 370
  • Polubień: 520
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #76 dnia: 22 Marzec, 2018, 15:53 »
Moje trzy grosze:

Russell w swoich książkach i kazaniach stale używa typowych wolnomularskich wyrażeń takich jak: „Wielki Budowniczy Wszechświata”, „Porządek”, „Wielki Mistrz”, „Światło”, „Kapłaństwo”.
Możemy z tego wnioskować, że miał on związki z wolnomularstwem. Ponadto podczas jego niezliczonych przemówień zawsze towarzyszył mu emblemat przedstawiający krzyż i koronę. Emblemat ten pojawia się również z lewej strony, u góry strony tytułowej: „Strażnicy” i innych pism pastora. Co to może oznaczać?
Po dociekliwych analizach, chodzi tu o oznakę wolnomularskiego zakonu templariuszy (zwanego także: „Rycerzami Świątyni”). Emblemat ten jest pochodzenia wolnomularskiego. Zakon używa go przeważnie wówczas, gdy dokonuje werbunku czy chce zwrócić uwagę na templariuszy.
Zaskakująca barwa krzyża: zawsze czerwona. To nie przypadek, że krzyż występujący w emblemacie Russella również jest czerwony. Wszystkie kolorowe wydania nadzwyczajne „Strażnicy” zamieszczają również czerwony krzyż.

Inny element godny uwagi jest wschód słońca, który pojawia się na stronach tytułowych pierwszych publikacji Russela i „Strażnicy”. Jego symbolika wywodzi się z wolnomularstwa.
W prawym górnym rogu strony tytułowej „Strażnicy” znajdujemy dowód rzeczowy: symbol największej obediencji zakonu templariuszy (zwana też Potęgą Masońską)  w Stanach Zjednoczonych Grand Encampment.

Ponadto dobitnie wyraża Russell naukę i praktykę piramidologii, która jak wiadomo jest bardzo popularna wśród wolnomularzy.
 
Podobnie zdumiewa fakt, że wolnomularski znak skrzydeł Amora-R, egipskiego boga słońca, stanowił szczególny atrybut Russella – symbol skrzydeł boga słońca, który  był używany i rozumiany tylko przez wolnomularzy najwyższych stopni. Należy wziąć pod uwagę, że wolnomularze mogą używać znaków i symboli, które odpowiadają ich stopniowi.
Karty członkowskie Russella do Masonic Knight Templar(templariuszy) znajdują się w Loży Matce – Niebieskiej Loży w Dublinie w Irlandii.
Nie może więc ulegać żadnej wątpliwości, że Russell był super wolnomularzem.

Wielu będzie się temu sprzeciwiać, twierdząc,że Russel nie miał czasu, by się poświecić wolnomularstwu. Nie jest to jednak pewne. Poza tym u wolnomularzy nie ma żadnych ustalonych reguł, które nakazują, ile czasu każdy człowiek musi poświecić zakonowi – może poświecić tyle czasu, ile sam zechce.
Skąd wzięło się zainteresowanie Russela wolnomularstwem? Został on wychowany jako prezbiterianin, a bardzo wielu prezbiterianów było członkami mularzy.
Nie było więc dziwne, gdyby ojciec Russela skierował zainteresowanie syna z Lożą.


Inne źródło zainteresowania Russella wolnomularstwem znajdujemy w miejscu jego urodzenia. W 1852 roku wokół Pittsburga były około 52 Loże wolnomularskie.
W 1856 roku Loża Allegheny przeniosła się na Streer, boczna ulice Federal Street, gdzie ojciec Russela miał sklep. W sali wolnomularzy przy Water Street zbierały się dwie Loże: Loża Allgheny nr 223 i Loża Jefferson nr 288.
Skoro Russell – według Świadków Jehowy -  już jako dziecko był bardzo poważny i wykazywał wielkie zainteresowanie religią, wydaje się logicznie, że trzymał się wolnomularzy, którzy odbywali zebrania obok sklepu jego ojca.
 
Russel został pochowany na parceli Towarzystwa Strażnica The Rosomont Unitedt Cementeries, 5 mil na północ od Pittsburga. Do dzisiaj na pomniku stoi wolnomularska kamienna piramida. Zwolennicy Russela zamontowali z boku piramidy kamienną tablice z jego fotografią, aby odwrócić uwagę od właściwego grobu.

Można zadać również pytania:

Czy Russell należał do „Rycerzy Świątyni”?
Dlaczego ceremonia spalenia jego ciała i pochówku odbyła się zgodnie z rytem Czerwonego Krzyża?


« Ostatnia zmiana: 22 Marzec, 2018, 16:16 wysłana przez Nadaszyniak »


Online sawaszi

Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #77 dnia: 22 Marzec, 2018, 16:36 »
Zdawałoby się nieprawdopodobne - a jednak prawdziwe (związek WTS z Wolnomularstwem)  ??? .
Tkwią tam 'korzeniami' - "po owocach ich poznacie" ..


Offline Nadaszyniak

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 370
  • Polubień: 520
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #78 dnia: 22 Marzec, 2018, 18:48 »
straznica specjalna c.t.pastora
przeoczyłem wstawić do komentarza


Online sawaszi

Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #79 dnia: 22 Marzec, 2018, 19:21 »
Fajne jest to , że żyjemy w takich czasach "oto wszystko ma być ujawnione" .
Żyjemy w wyjątkowych czasach , to niezaprzeczalne .
Chwała Bogu - za to (Stwórcy) .


Offline PoProstuJa

Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #80 dnia: 22 Marzec, 2018, 20:39 »
Podobnie zdumiewa fakt, że wolnomularski znak skrzydeł Amora-R, egipskiego boga słońca, stanowił szczególny atrybut Russella – symbol skrzydeł boga słońca, który  był używany i rozumiany tylko przez wolnomularzy najwyższych stopni. Należy wziąć pod uwagę, że wolnomularze mogą używać znaków i symboli, które odpowiadają ich stopniowi.
Karty członkowskie Russella do Masonic Knight Templar(templariuszy) znajdują się w Loży Matce – Niebieskiej Loży w Dublinie w Irlandii.
Nie może więc ulegać żadnej wątpliwości, że Russell był super wolnomularzem.

Russel został pochowany na parceli Towarzystwa Strażnica The Rosomont Unitedt Cementeries, 5 mil na północ od Pittsburga. Do dzisiaj na pomniku stoi wolnomularska kamienna piramida. Zwolennicy Russela zamontowali z boku piramidy kamienną tablice z jego fotografią, aby odwrócić uwagę od właściwego grobu.

Dlaczego ceremonia spalenia jego ciała i pochówku odbyła się zgodnie z rytem Czerwonego Krzyża?

Nadaszyniak ciekawe informacje. Z jakiego źródła korzystałeś?
Skąd można się dowiedzieć gdzie są te karty członkowskie Russella? Zachowały się jakieś oryginalne?

Gdzie leży ciało Russella - pod piramidą czy pod tablicą?

Co do pochówku - co to jest ten ryt czerwonego krzyża?


Offline Roszada

Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #81 dnia: 22 Marzec, 2018, 20:41 »
Cytuj
Gdzie leży ciało Russella - pod piramidą czy pod tablicą?
Pod tablicą.
Piramida dostawiona w 1919.

http://www.strictlygenteel.co.uk/booklets/1919JanBibleStudentConvention.pdf

s. 5 licznik
« Ostatnia zmiana: 22 Marzec, 2018, 20:49 wysłana przez Roszada »
Udzielam się: http://piotrandryszczak.pl/
Wg Startka jestem POLITEISTĄ czczącym Izydę, Horusa
Ignoruję też: Reskator, Brat Furtian, coma


Offline Nadaszyniak

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 370
  • Polubień: 520
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #82 dnia: 22 Marzec, 2018, 21:16 »
Witaj PoProstuJa

informacje znalazłem:
Robin de Ruiter, Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa, tłum. Zenon Marzec, Kraków 2007, ISBN 978-83-7519-018-2

przypis podaje:
Według Fritza Springmeiera (Lincoln 1991, s.312),Russell był także członkiem Czerwonego Krzyża (Rosenkreuzer) z Quakertown
moje zdanie / wydaje się to jedna z wielu Loż w mieście Quakertown ??/- może ktoś pomoże ??-będę wdzięczny  :)
« Ostatnia zmiana: 22 Marzec, 2018, 21:25 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Lechita

Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #83 dnia: 23 Marzec, 2018, 12:35 »
Henryk Pająk w książce "Bestie końca czasu" podaje ciekawe informacje, pisze m.in. że:
Russel był masonem 33 stopnia, podaje nawet dokładną nazwę loży, (niestety nie pamiętam) a założona przez niego sekta ŚJ jest wspierana finansowo (do dziś) także przez najbardziej niebezpieczną lożę masońską B`nai B`rith

Na ile można wierzyć w to twierdzenie Henryka Pająka nie potrafię do końca ocenić.
Choć jego książka jest bardzo bogato udokumentowana.
"Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą"  William "Bill" Cooper


Offline Nadaszyniak

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 370
  • Polubień: 520
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #84 dnia: 23 Marzec, 2018, 15:33 »
Moje trzy grosze:

Według „Strażnicy” z 1 grudnia 1916 roku(wyd. angielskie), ostatnie słowa Ch. T Russella przed śmiercią brzmiały: „Proszę pochowajcie mnie w rzymskiej todze”.
Dla człowieka niewtajemniczonego jest to całkiem niezrozumiałe: umierający, który wydaje ostatnie tchnienie, nie ma innego pragnienia, jak tylko zostać spowitym w rzymską togę. Dla znawców jest to wyraźna wskazówka, ponieważ toga, tunika i wiele innych antycznych szat, należą do strojów używanych na różnych stopniach amerykańskiego wolnomularstwa.

Między innymi:
Według relacji Towarzystwa Strażnica,Russel w 1886 roku przeprowadził wiele studiów nad chrześcijaństwem. Chociaż przez długi czas je akceptował, to jednak w wyniku tych studiów całkowicie zrezygnował z wiary chrześcijańskiej.
W dzienniku „The Jamestown Evening Journal” z 6 sierpnia 1910 roku zamieszczono następującą jego wypowiedź: „Po tym jak pozbyłem się chrześcijaństwa,uwielbiałem nieznanego Boga. Poszukiwałem boskiego objawienia”.
W książce; „Świadkowie Jehowy w zamierzeniu Bożym”, które wydanie niemieckojęzyczne ukazało, że Russell był żądny uczyć się wszystkiego, czego uczył Bóg, wszystko jedno, skąd się tego dowiedział.
Jednym ze swoich kazań Russel oznajmił, że studiował również religie orientalne.

Ponadto ciekawa informacja: Sal zebrań Świadków Jehowy a wolnomularstwo.
 
Badacze Pisma Świętego, zanim mogli dysponować własnymi pomieszczeniami, najczęściej spotykali się  w lokalach należących do wolnomularzy. „Strażnica” z 1 sierpnia 1994(wyd. Niem.) podaje, że Badacze Pisma Świętego w nowojorskiej centrali, przynajmniej do 1926 roku, regularnie spotykali się w wolnomularskiej świątyni w Brooklynie. W roczniku świadków Jehowy z 1993 roku została umieszczona informacja, że w Danii w latach 1912-1943 zebrania odbywały się w Odd Fellow Palaeest. Tymczasem organizacja Odd Fellows stanowi silną gałąź wolnomularstwa.
Godna uwagi jest sprawa nazw dzisiejszych sal zebrań: ang. wyrażenie Hall jest wolnomularskie ( Sala Królestwa – Kingdom Hall).


« Ostatnia zmiana: 23 Marzec, 2018, 15:47 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Nadaszyniak

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 370
  • Polubień: 520
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #85 dnia: 23 Marzec, 2018, 16:44 »
miejsce spoczynku-T.CH Russella
« Ostatnia zmiana: 23 Marzec, 2018, 17:14 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Reskator

Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #86 dnia: 23 Marzec, 2018, 18:29 »
Pod tablicą.
Piramida dostawiona w 1919.

http://www.strictlygenteel.co.uk/booklets/1919JanBibleStudentConvention.pdf

s. 5 licznik
Też twierdzę że pod tablicą.
Choć co do Rutherforda i reszty prezesów to mam mieszane odczucia
bo już jako śj mieli być zamienieni w oka mgnieniu i wzięci do nieba.
Stąd nie ma informacji gdzie Rutherford,Knorr,Franz,czy Henschel : leżąl
A wielu by to chciało sprawdzić,choćby pod osłoną nocy i ze szpadlem w ręku.


Offline Roszada

Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #87 dnia: 23 Marzec, 2018, 18:36 »
Cytuj
Badacze Pisma Świętego, zanim mogli dysponować własnymi pomieszczeniami, najczęściej spotykali się  w lokalach należących do wolnomularzy. „Strażnica” z 1 sierpnia 1994(wyd. Niem.) podaje, że Badacze Pisma Świętego w nowojorskiej centrali, przynajmniej do 1926 roku, regularnie spotykali się w wolnomularskiej świątyni w Brooklynie

   „Ponieważ nie miałem gdzie pojechać na pierwszy urlop w roku 1929, więc spędziłem go w Betel. Toteż byłem na miejscu, gdy w bruklińskim Masonic Temple brat Rutherford wystąpił z przemówieniem na temat obrony imienia Jehowy, w którym też wytłumaczył, dlaczego Stwórca dopuszcza zło” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 7 s. 15).

   „W roku 1926 razem z przyjacielem postanowiliśmy urzeczywistnić swoje chłopięce marzenia – zaciągnąć się na statek i podróżować po świecie. Poszliśmy więc na kurs dla radiotelegrafistów, zorganizowany przez Amerykańskie Towarzystwo Radiowe. Nasza szkoła radiowa mieściła się w Nowym Jorku, toteż chcąc korzystać z zebrań Badaczy Pisma Świętego, które odbywały się w wynajętej sali w starej Masonic Temple, jeździłem za rzekę do dzielnicy Brooklyn. W tym czasie na terenie całego Nowego Jorku był tylko jeden zbór” (Strażnica Nr 15, 1994 s. 22).

   „Od roku 1945 razem pełniłyśmy służbę pionierską w miasteczkach stanu Missouri, w których nie było zborów (…) Następnie co tydzień zachodziłyśmy do wszystkich okolicznych domów i zapraszałyśmy na wykłady wygłaszane przez braci z Saint Louis. W każdym tygodniu przychodziło od 40 do 50 osób. Podobnie robiłyśmy w późniejszym czasie w miejscowości Louisiana, gdzie wynajęłyśmy salę od wolnomularzy [w ang. Masonic temple]” (Strażnica Nr 15, 1996 s. 22).

   „W styczniu 1950 roku niezwykle podekscytowani bracia przygotowywali dwudniowe zgromadzenie w Maracaibo. Miał na nie przybyć brat Knorr z Robertem Morganem z Biura Głównego. Pedro Morales był rozczarowany, iż w miejscowej prasie wskutek sprzeciwu Kościoła odmówiono opublikowania informacji o zgromadzeniu. Krótko przed przylotem braci wymyślił więc inny sposób. Później opowiadał: »Poprosiłem, żeby wszystkie dzieci ze zboru wyszły na lotnisko i żeby każde miało bukiet kwiatów. Rzecz jasna, zainteresowało to kręcących się tam dziennikarzy, toteż zapytali, czy spodziewają się jakiejś szczególnej osobistości. Starannie przygotowane dzieci odpowiadały: ‚Tak, proszę pana, i nasz gość wygłosi przemówienie w Sali Masońskiej przy ulicy Urdanety 6, obok komisariatu policji’. Kiedy bracia przybyli, dziennikarze zrobili im zdjęcia, które zamieszczono w gazetach razem z informacją o zgromadzeniu. W ten sposób zapewnili mu rozgłos«.” (Rocznik Świadków Jehowy 1996 s. 225).
Udzielam się: http://piotrandryszczak.pl/
Wg Startka jestem POLITEISTĄ czczącym Izydę, Horusa
Ignoruję też: Reskator, Brat Furtian, coma


Offline Nadaszyniak

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 370
  • Polubień: 520
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #88 dnia: 23 Marzec, 2018, 18:56 »
T.CH. Russell- mason 33 stopnia
« Ostatnia zmiana: 23 Marzec, 2018, 19:06 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Reskator

Odp: C. T. Russell przyjacielem masonów?
« Odpowiedź #89 dnia: 23 Marzec, 2018, 19:01 »
T.CH. Russell- mason 33 stopnia
Wygląda mi to na fotomontarz.
Widzę to pierwszy raz,gdzie i kiedy to zdjęcie zapodano pierwszy raz.
« Ostatnia zmiana: 23 Marzec, 2018, 19:09 wysłana przez Reskator »