Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wystarczy stać przy wózku...  (Przeczytany 4886 razy)

Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 3 330
  • Polubień: 6973
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #15 dnia: 18 Lipiec, 2018, 19:49 »
"Nemo, nieczynny, zamordować w armagedonie".
No to chyba mam przegwizdane  ;) ;D
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Gandalf Szary

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 457
  • Polubień: 569
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #16 dnia: 18 Lipiec, 2018, 20:22 »
Zresztą obiło mi się o uszy, że udziałowcami WTSu są też światusy, ciekawie muszą z tej perspektywy wyglądać zebrania zarządu.
Wiesz coś więcej na ten temat? Skąd ta informacja? To byłby news !!
A w temacie. Poszedłem nie tak dawno w służbę. Teren na wsi. Zaczynam rozmowę, wyjmuję Biblię. Rozmowa z 30 minut przy płocie. Po rozmowie pionierka mnie strofuje, że teraz filmy się puszcza takie 3 - 5 minutowe. Myślałem, że dobrze zrobiłem, ale okazało się, że nie. Przy następnej chałupie stałem potulnie, a pionierka z tableta filmy puszczała.Ot taka służba!
« Ostatnia zmiana: 18 Lipiec, 2018, 20:30 wysłana przez Gandalf Szary »


Offline Sebastian

Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #17 dnia: 18 Lipiec, 2018, 20:40 »
Zresztą obiło mi się o uszy, że udziałowcami WTSu są też światusy, ciekawie muszą z tej perspektywy wyglądać zebrania zarządu.
Wiesz coś więcej na ten temat? Skąd ta informacja? To byłby news !!
informacja wydaje się mało prawdopodobna (po co mieliby dopuszczać obcych do tego miodu?)

a jeśli nawet info jest prawdziwe, to zakładam że istnieją jakieś statutowe lub umowne ograniczenia co do zbywalności takiej akcji.

Gdyby akcje były tak płynne jak np. akcje PZU to wcześniej czy później na walnym zebraniu pojawiłby się jakiś katolicki kardynał albo muzułmański ajatollah (jak każdy może kupić akcję to każdy, kardynał i ajatollah także)


Offline Gandalf Szary

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 457
  • Polubień: 569
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #18 dnia: 18 Lipiec, 2018, 20:44 »
informacja wydaje się mało prawdopodobna (po co mieliby dopuszczać obcych do tego miodu?)

a jeśli nawet info jest prawdziwe, to zakładam że istnieją jakieś statutowe lub umowne ograniczenia co do zbywalności takiej akcji.

Gdyby akcje były tak płynne jak np. akcje PZU to wcześniej czy później na walnym zebraniu pojawiłby się jakiś katolicki kardynał albo muzułmański ajatollah (jak każdy może kupić akcję to każdy, kardynał i ajatollah także)
[/b][/size]
Ale byłaby jazda gdyby wyszło na jaw, że współudziałowcami są osoby ze świata:) No to strzał w kolano, albo w oba! 
W kwestii stojaka - nigdy nie widziałem siebie stojącego przy stojaku, ale będąc osobą w miarę wychowaną i długoletnią w organizacji (prawie wszystkich znam, a przynajmniej z widzenia), widząc osoby stojące na stojaku zawsze pozdrawiam je mówiąc dzień dobry.  Niestety nie wszyscy odpowiadają na pozdrowienie. Stoją jak te przysłowiowe kołki.
« Ostatnia zmiana: 18 Lipiec, 2018, 20:48 wysłana przez Gandalf Szary »


Offline Kerostat

Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #19 dnia: 18 Lipiec, 2018, 20:59 »
informacja wydaje się mało prawdopodobna (po co mieliby dopuszczać obcych do tego miodu?)

a jeśli nawet info jest prawdziwe, to zakładam że istnieją jakieś statutowe lub umowne ograniczenia co do zbywalności takiej akcji.

Gdyby akcje były tak płynne jak np. akcje PZU to wcześniej czy później na walnym zebraniu pojawiłby się jakiś katolicki kardynał albo muzułmański ajatollah (jak każdy może kupić akcję to każdy, kardynał i ajatollah także)

Nie znam się dobrze na akcjach, tylko pobieżnie.
Ale z tego co wiem wynika, że można wypuszczać akcje w obiegu zamkniętym, i w obiegu otwartym.
W obiegu otwartym, każdy może kupić, dosłownie.
Też zakończyłem karierę w org przed stojaczkami, oficjalnie były wtedy zakazane.
Też wolałem konkretne rozmowy, im ktoś miał więcej pytań tym bardziej płonąłem żarliwością służby.
Nawet raz starszy mnie pochwalił, że jestem jak apostoł Paweł, głoszący każdemu przy każdej okazji, nawet w drodze do domu i spotykając starych znajomych ze świata na imprezie potrafiłem im głosić.
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline ewa11

Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #20 dnia: 18 Lipiec, 2018, 21:15 »
Prawdę mówiąc bardzo lubiłem bezpośredni kontakt z ludźmi

Ja też. Nie lubiłam prowadzić studiów biblijnych, bo to było już takie sformalizowane, ale swobodna nawijka przy drzwiach (byleby tylko nie na terenie, gdzie mieszkali znajomi), na ulicy czy na odwiedzinach ponownych, to było to :)

Cytuj
A gdzie notatka, że pan, czy pani taka czy owaka wzięła to czy tamto pisemko?

Ej, to chyba jak onegdaj rozpowszechnianie publikacji na ulicy. Też nie robiło się notatek, że pan taki i owaki wziął Strażnicę :)
« Ostatnia zmiana: 18 Lipiec, 2018, 21:24 wysłana przez ewa11 »


Online BetMen

Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #21 dnia: 18 Lipiec, 2018, 21:28 »
Ciekawi mnie jedna rzecz. Jako, że moja kariera w WTS-ie zakończyła się na długo przed epoką rydwanową. Jak są rozliczane rozpowszechnione czasopisma? Czy w wózku są policzone wszystkie publikacje i deficyt pod koniec warty przy reklamie jest liczony i dzielony na wartowników? A gdzie notatka, że pan, czy pani taka czy owaka wzięła to czy tamto pisemko?
Ponad 3 lata temu zajmowałem się wózkami i całą ich organizacją,łącznie z harmonogramem stania i wtedy było tak że zapisywaliśmy w notesie jaka publikacja była wzięta i ile oraz datę i czasem porę... A jak było więcej czasopism zabranych przez przechodniów,to wtedy dzieliło się na dwoje,chyba że ktoś był zachłanny i sam to sobie przypisał!


Offline ewa11

Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #22 dnia: 18 Lipiec, 2018, 21:31 »
i spotykając starych znajomych ze świata na imprezie potrafiłem im głosić.

A to ja w te klocki byłam słaba. Tak zwane głoszenie nieoficjalne też nie było moją mocną stroną :)


Offline Sebastian

Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #23 dnia: 18 Lipiec, 2018, 21:51 »
Tak zwane głoszenie nieoficjalne też nie było moją mocną stroną :)
miałem podobnie ;)


Offline Gandalf Szary

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 457
  • Polubień: 569
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #24 dnia: 18 Lipiec, 2018, 21:51 »
A to ja w te klocki byłam słaba. Tak zwane głoszenie nieoficjalne też nie było moją mocną stroną :)
[/b][/size]
Głoszenie nieoficjalne było fajne, bardzo spontaniczne. Rozmowa o niczym nagle nieplanowanie schodziła na tematy religijne. Niekiedy sam rozmówca prowokował temat, a plus taki, że czuł się swobodnie niż jak ktoś zapukał do jego drzwi.
« Ostatnia zmiana: 18 Lipiec, 2018, 21:53 wysłana przez Gandalf Szary »


Offline ewa11

Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #25 dnia: 18 Lipiec, 2018, 22:05 »

Głoszenie nieoficjalne było fajne, bardzo spontaniczne. Rozmowa o niczym nagle nieplanowanie schodziła na tematy religijne. Niekiedy sam rozmówca prowokował temat, a plus taki, że czuł się swobodnie niż jak ktoś zapukał do jego drzwi.

To ja jednak w głoszeniu znajomym byłam słaba (choć parę razy się zdarzyło). Za to nieznajomym mogłam, jak najbardziej :)


Offline Gandalf Szary

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 457
  • Polubień: 569
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #26 dnia: 18 Lipiec, 2018, 22:15 »
To ja jednak w głoszeniu znajomym byłam słaba (choć parę razy się zdarzyło). Za to nieznajomym mogłam, jak najbardziej :)
Znajomym bardzo rzadko głosiłem, ale swego czasu w pracy ludzie sami mnie zagadywali. Kiedyś miałem kierownika, który był sporo starszy ode mnie. Sam inicjował rozmowę. Prowadziliśmy dyskusje całymi godzinami. Akurat zima była i firma miała przestój, więc czasu było sporo. A ile godzin zaraportowałem - pionierem byłem:)


Offline Sebastian

Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #27 dnia: 18 Lipiec, 2018, 22:23 »
Niestety nie wszyscy odpowiadają na pozdrowienie. Stoją jak te przysłowiowe kołki.
a jaki jest Twoj obecny status/opinia w zborze, Gandalfie?
Masz opinię odstępcy/szemracza/wywrotowca?

Bo jeśli stojakowicze nie odpowiadają na pozdrowienia przykładnego współwyznawcy to diagnozowałbym "drzemkę na stojąco" ;)

niektórzy są zajęci podrywaniem panienki stojącej obok (takich rozumiem, takie stanie ma jakiś sens, może nawet będzie z tego małżeństwo i gromadka dzieci ;) ) ale inni zachowują się jakby myślami byli hen daleko podczas podróżny na Marsa.


Offline Gandalf Szary

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 457
  • Polubień: 569
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #28 dnia: 18 Lipiec, 2018, 22:27 »
a jaki jest Twoj obecny status/opinia w zborze, Gandalfie?
Masz opinię odstępcy/szemracza/wywrotowca?

Bo jeśli stojakowicze nie odpowiadają na pozdrowienia przykładnego współwyznawcy to diagnozowałbym "drzemkę na stojąco" ;)

niektórzy są zajęci podrywaniem panienki stojącej obok (takich rozumiem, takie stanie ma jakiś sens, może nawet będzie z tego małżeństwo i gromadka dzieci ;) ) ale inni zachowują się jakby myślami byli hen daleko podczas podróżny na Marsa.
[/b][/size]
Na zebraniu nie byłem od jakiś dwóch miesięcy u siebie w zborze. Na głoszeniu od trzech miesięcy, ale sms zdaje owoc wymyślony w mojej głowie. Po przeczytaniu Franza nie mam sumienia opowiadać ludziom o doktrynach ŚJ. Napisałem całkiem poważnie.


Offline Sebastian

Odp: Wystarczy stać przy wózku...
« Odpowiedź #29 dnia: 18 Lipiec, 2018, 22:35 »
jeśli "boisz się fanatyków" to zapewne zaciekawi Cię informacja, że niektórzy co bardziej gorliwi pionierzy potrafią delikatnie odsuwać się od "słabej duchowo" osoby która trzy miesiące nie głosi lub trzy miesiące nie chodzi na żadne zebrania.

spotkałem się nawet ze szczerymi do bólu wypowiedziami w stylu "to jest przyszły odstępca, komunikat na zebraniu służby jest kwestią czasu, nie dotykam tego co nieczyste".