Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Dzieci w destrukcyjnych sektach  (Przeczytany 813 razy)

Offline Magda

Dzieci w destrukcyjnych sektach
« dnia: 19 Marzec, 2018, 15:38 »
Artykuł dla ludzi o mocnych nerwach, dla dorosłych.
Jest bardzo przygnębiająco rzeczą sytuacja dzieci w sektach. Włożyłam w ten artykuł swój umysł i swoje serce. Mam nadzieję że będzie głosem tych których świat nie widzi.

http://noworytam.wixsite.com/moonwpolsce/dzieci-w-destrukcyjnych-sektach

« Ostatnia zmiana: 19 Marzec, 2018, 15:44 wysłana przez Magda »
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe


Offline Rajski Ptak

Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Marzec, 2018, 20:56 »
Magda, dobrnęlam do końca tego artykułu. Popłakałam sie, że tyle dzieciaczków w imię obrzydliwych praktyk sekt cierpiało i tam cierpi nadal.  Mam nadzieje,że ci oprawcy kiedyś za to odpowiedzą. A chyba naszym obowiązkiem jest ostrzeganie przed sektami, może dzięki temu uda się nam uratować kogoś przed wdepnięciem w jakie bagno.
Najlepsza władza to panowanie nad sobą


Offline Salome

Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Marzec, 2018, 22:33 »
Artykuł ważny, potrzebny i bardzo smutny zarazem. :'(  Dziękuję Magda. Pozdrawiam serdecznie.
Znam wielu rodziców, którzy są aktywnymi Świadków Jehowy, którzy wychowują swoje dzieci dość liberalnie, dzieci wyglądają na zadowolone i radosne. Wydaje się, że zachowują równowagę. 

Niestety znam również innych rodziców będących Świadkami Jehowy, którym absolutnie powinno się ograniczyć prawa rodzicielskie ze względu na przemoc emocjonalną, złe traktowanie dzieci, naruszanie ich praw do zabawy, nauki i rozwoju, wychowywanie ich w postawie aspołecznej, za izolację i ostre karanie niemal od urodzenia. U SJ warunkowa miłość jest powszechna nawet wobec własnych dzieci. Robisz postępy duchowe, głaskamy cię po główce...Nie chcesz się zgłaszać na zebraniach i głosić w każdą sobotę ? Kara.

Jest to ważny temat, bo obserwuję jak pewni "przykładni i idealni" bracia niszczą od urodzenia swoje jedyne dziecko. Widzę, jak wychowują je na bezdusznego robota, jak dziecko szybko nauczyło się kłamać, aby przetrwać, jak bardzo jest nieszczęśliwe i samotne, a przy tym agresywne i miewa ataki histerii. I co było do przewidzenia-szczerze nienawidzi szkoły. Bo po co to świeckie wykształcenie? Najlepiej uczyć się w domu z nawiedzoną mamusią pionierką i studiować jedynie publikacje jw.org.
Według mnie niektóre dzieci w organizacji przechodzą prawdziwe pranie mózgu.
 
« Ostatnia zmiana: 19 Marzec, 2018, 22:57 wysłana przez Salome »
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Magda

Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #3 dnia: 20 Marzec, 2018, 19:08 »
Dziękuję dziewczyny za te posty. Dla mnie to jak wiatr w "moje żagle".
Rajski Ptaku zainspirowałaś mnie. Pzydałoby się dopisać ciąg dalszy. Część z tych osób poniosła karę, część niestety nie. Niektóre sekty istnieją nadal. Juliana Buhring (Rodzina - Dzieci Boga) na rowerze objechała świat! Dzielna dziewczyna! Jeden chłopak doprowadził do skazania proroka sekty poligamicznej. Może warto zaznaczyć że walka o sprawiedliwość ma sens, choć czasem jest bardzo wyboista. Salome. Zgadzam się w 100 procentach z Twoim postem. Nic dodać nic ująć. A rysunek pierwszorzędny. Buziaki dla Was.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe


Offline Magda

Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #4 dnia: 08 Kwiecień, 2018, 10:56 »
Drodzy moi czytelnicy
Skorzystałam z sugestii i dopisałam zakończenie. Ponadto "Dzieci w sektach" został uaktualnione również przez wypowiedzi byłych świadków.
Zapraszam
http://noworytam.wixsite.com/moonwpolsce/dzieci-w-destrukcyjnych-sektach
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe


Offline Zwolennik Swieczki

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 143
  • Polubień: 269
  • Swiatlo swieczki jest zdrowsze od swiatla JW.ORG
Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #5 dnia: 08 Kwiecień, 2018, 11:14 »
Drodzy moi czytelnicy
Skorzystałam z sugestii i dopisałam zakończenie. Ponadto "Dzieci w sektach" został uaktualnione również przez wypowiedzi byłych świadków.
Zapraszam
http://noworytam.wixsite.com/moonwpolsce/dzieci-w-destrukcyjnych-sektach

Zapewne jeden z wielu ,ale znam przypadek kiedy juz dorosla dziewczyna zrezygnowala ze studiow artystycznych pod naciskiem rodzicow, bo tatus stracil przywilej.


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 2 908
  • Polubień: 9660
  • annamaria7504@gmail.com
Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #6 dnia: 08 Kwiecień, 2018, 17:46 »
       Często tu na forum i nie tylko padają głosy, jak bardzo organizacja skrzywdziła dorosłych ludzi.
Zwerbowali, oszukali, a później odrzucili i zapomnieli. To przykre, ale to byli dorośli ludzie, ich wybór, mieli świadomość co dobre, a co złe. Mieli swoje rozeznanie w życiu .

Co mają powiedzieć ludzie wychowani w organizacji? Tak jak w artykule Magdy, nas bardzo często nie wychowywano, nas tresowano, zastraszano gniewem Jehowy i armagedonem.
Szarpanina, szturchańce, szczypanie na zebraniach były na porządku dziennym. Nikt takiego rodzica nie zganił, jemu dopingowano, że dobrze wychowuje dziecko. Bo dziecko, ma się słuchać, być posłuszne.
Sama wiele razy słyszałam gdy próbowałam protestować..dzieci i ryby głosu nie mają.

Kilka razy już wspominałam moje kucyki i kokardy,  moje przekleństwo. Ciotki mnie głaskało, że takie ładne, a rodzicielka szarpała gdy się źle zachowywałam. Pamiętam gdy kiedyś prawie mnie za nie do góry podniosła, a ja próbując zminimalizować ból, próbowałam stawać na palcach. Przykłady mogę mnożyć, ale nie chodzi mi o współczucie, ale o fakt, że tresura org jest za powszechnym przyzwoleniem.
Bardzo długo, gdy ktoś mnie chwycił za włosy, wywoływało to we mnie odruch obronny.
Będąc dorosłą, gdy ścięłam włosy na krótko, poczułam się jakbym się pozbyła jakiegoś jarzma, przekleństwa.

My pisklęta kwoki organizacji, wyszliśmy w świat poranieni i musieliśmy się uczyć  żyć od nowa. Żyć po swojemu, uczyć się kochać tak, jak nas nie chciano kochać. Wychowanie według zasad TS długo człowieka prześladuje i coby się nie robiło, ma się wątpliwości czy aby dobrze..?

Ktoś mnie kiedyś zapytał..czy ja umiem kochać? Poczułam się urażona, jak to ja nie umiem kochać?
Jednak gdy się zastanowiłam, fakt, nie miałam dobrego wzorca. Zawsze sobie powtarzałam, że będę postępować inaczej niż ze mną postępowano, niż mi mówiono, a raczej wmawiano.

Czy zdałam egzamin? Starałam się, czasem na wyczucie, czasem po omacku.
Jednak gdy słyszę od syna, dorosłego faceta..mamo, ja to mam szczęście, że cię mam. Albo gdy mówią jego koledzy.. ty to masz fajną mamę, uśmiecham się i myślę, że zdałam egzamin jako matka.
Gdy mnie ktoś prosi  o wstawiennictwo w jakiejś sprawie, lub abym coś pomogła załatwić, wybrnąć z trudnej sytuacji. Dlatego że mają do mnie zaufanie, wiedzą, że ich  nie zawiodę. Wtedy myślę sobie , że zdałam egzamin także jako człowiek.

Na pewno nie było łatwo, ale na pewno było warto. Nie chcę tu ludzi wychowanych w org idealizować, ale niektóre gesty, zachowania doceniamy bardziej niż inni.

To są tylko moje wnioski i odczucia.

« Ostatnia zmiana: 08 Kwiecień, 2018, 17:50 wysłana przez Tazła »
Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.


Offline Rajski Ptak

Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #7 dnia: 09 Kwiecień, 2018, 09:07 »
Nawiązując do tego co napisała Tazła będąc dzieckiem wychowanym w domu SJ mam na sobie piętno do końca życia. Posiadam czworo rodzeństwa, które jest starsze ode mnie i żadne z nas nie ma dzieci. Mnie to nie dziwi, ponieważ rygor i dyscyplina panująca w naszym domu odcinsnęla na nas swoje piętno. Jest to przykre, ponieważ ograbiono nas z prawdziwego dzieciństwa.
A dzieciństwo powinno się kajarzyć z sielanką, beztroską, zabawami i psotami.
Mija mi 5 misięcy od odejcia Z ORGa i powolutku cywilizuję się, mysląc czy przyjdzie czas też na dziecko. U mojego rodzeństwa to nie nastapiło, ale każdy robi co uważa za stosowne.
Reasumując: poglądy rodziców mają niebagatelny wpływ na dzieci, a one już w dorosłym życiu mogą się starać oczyszczać z tym naleciałości i robić co ich w mocy, żeby ich życie było jak najlepsze.
Najlepsza władza to panowanie nad sobą


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 2 908
  • Polubień: 9660
  • annamaria7504@gmail.com
Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #8 dnia: 10 Kwiecień, 2018, 19:50 »
A dzieciństwo powinno się kajarzyć z sielanką, beztroską, zabawami i psotami.

   Beztroska i sielanka są tylko na ilustracjach w strażnicy. Niestety to tylko teoria, która się  nijak ma  do praktyki.

Zbierając materiały, musiałam przeglądać stronę org, trafiłam tam na kawałek o grzecznych, dobrze wychowanych dzieciach. Była tam ilustracja, dla mnie chora.
Według  mnie grzeczne dzieci można przedstawić jak np fajnie  się razem bawią. A tam nie, tam grzeczne dzieci siedziały między rodzicami na zebraniu i brały w nim czynny udział.
Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.


Offline Magda

Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #9 dnia: 11 Kwiecień, 2018, 09:30 »
Bardzo uważnie przeczytałam post Tazla.
 Osobiście uważam , że sytuacja dzieci w destrukcyjnych sektach w tym również ŚJ jest DRAMATYCZNIE zła. Łamane są tam prawa dziecka!! Dzieci są tresowane, indoktrynowane, molestowane na wszelkie możliwe sposoby. To zwykła tresura, nie można tego nazwać inaczej. Nijak się to ma do współczesnej wiedzy o wychowaniu.

Ograniczę się tylko do jednego przykładu  z innej sekty.  W sekcie "Gałąź Dawidowa" guru kazał dziewczynce rozstrzelać swoją lalkę! To jest niewyobrażalne okrucieństwo chorych psychicznie ludzi, którzy manipulacją i strachem wyzwalają u osób dorosłych patologiczne zachowania.
Przyznaję, nie wiem co można z tym zrobić, informowanie jest ważne, ale nie załatwia sprawy w ogóle. Zindoktrynowani dorośli mają po prostu spaczoną moralność. To co dla zwykłego normalnie etycznego człowieka jest niewyobrażalne w sekcie jest uświęcone i nagradzane. Rodzice są ZACHĘCANI DO złego traktowania swoich dzieci.

Rajski Ptak ma rację. To OGRABIANE DZIECI Z DZIECIŃSTWA. Co na to organizacje praw dziecka.

Bardzo przejmujące i dające do myślenie dla mnie było świadectwo lidera organizacji Sai Baby . Sam będąc molestowany seksualnie jako dziecko nie widziała NIC ZŁEGO  w molestowaniu dzieci przez Sai Babę. Dlaczego? Dlatego że ZRACJONALIZOWAŁ to jako DOBRE. I w tym tkwi klucz do zrozumienia czym jest sekta destrukcyjna.
W tym sensie dla "sekciarza" dobry jest ostracyzm bo "sprawi , że może wróci na łono jedynie słusznej wiary".
« Ostatnia zmiana: 11 Kwiecień, 2018, 09:37 wysłana przez Magda »
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe


Offline Opatowianin

Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Kwiecień, 2018, 10:03 »
ŚJ wywierają presję na zainteresowanych, żeby zniszczyli swoim nieletnim dzieciom krzyżyki, medaliki, obrazki przedstawiające Jezusa...  I nikogo nie obchodzi, jak to się może odbić na psychice takich dzieci  >:(


Offline Rajski Ptak

Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #11 dnia: 11 Kwiecień, 2018, 12:00 »
To co Magda napisałaś, że rodzice mają tu dużo do gadania, więc sporo dzieci znajduje się w dziwnych sektach. Jadą na tym, że jako rodzice mają prawo wychowywać swoje pociechy w takim duchu w jakim im się podoba.
Więc na szczeblu władzy powinna pojawić się jakaś komórka kontrolująca takie ruchy religijne i nie jest to mój odosobniony głos. Może przy takich audytach wyszłyby jakieś nieprawidłowości, a tak hulaj dusza....
Najlepsza władza to panowanie nad sobą


Offline Magda

Odp: Dzieci w destrukcyjnych sektach
« Odpowiedź #12 dnia: 11 Kwiecień, 2018, 12:09 »
Rajski Ptaku
Jest na to jeden sposób moim zdaniem. Łamanie praw dziecka to przestępstwo i o to można się przyczepić. Pedofilia to przestępstwo. Maltretowanie fizyczne dzieci też. Ale już psychiczne? Trudno udowodnić, a też boli!!!
To długa droga bo trzeba udowodnić , sądy i te sprawy. A jak udowodnić? Dzieciom nie zawsze się wierzy. Były przypadki odsyłania dzieci do takich grup z powrotem bo dorosły stwierdził, że dziecko jest zaburzone. Z drugiej strony można skazać pojedyncze osoby a nie bierze się pod uwagę (chyba) że to sekta (grupa psychomanipulacyjna) jest źródłem zła i to ją należało by rozwiązać. Ale jak? Zdelegalizować? Odprogramować ludzi obowiązkowo (jak resocjalizacja u więźniów). Nie wiem, im więcej o tym myślę tym więcej pytań. Jedno wiem. SEKTY to samo ZŁO.
Prawo różnych krajów też jest różne. We Francji do takich pseudo-religii podchodzi się podejrzliwie. W Stanach działają właściwie bez ograniczeń. U nas?

P.S. Ta kontrolująca komórka to chyba dobry pomysł. Krok w dobrą stronę moim zdaniem.
« Ostatnia zmiana: 11 Kwiecień, 2018, 12:15 wysłana przez Magda »
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe