Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.  (Przeczytany 24926 razy)

Offline Roszada

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #15 dnia: 28 Kwiecień, 2015, 16:31 »
  Jak ktoś chce ode mnie odkupić "kryzys Sumienia" to kontakt na priv.Leży i się kurzy.

Ja swój sprzedałem, ale ten z 1997 r., jak kupiłem ten z 2006. ;)
Przeczytaj: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: PoProstuJa, BetMen, Brat Furtian, coma, ruda woda, gangas


Offline fantom

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #16 dnia: 28 Kwiecień, 2015, 18:00 »
ja mam w pdf. Ktore wydanie ksiazkowe polecacie?za ile  chcesz sie pozbyc?Znajomy mial kupic na allegro.
« Ostatnia zmiana: 28 Kwiecień, 2015, 18:09 wysłana przez fantom »
''Brak sprzeciwu wobec błędu jest jego zatwierdzeniem, a niebronienie prawdy oznacza jej tłumienie''
 Ignoruję: Tusia,tomek_s


Offline R2D2

  • Pionier
  • Wiadomości: 700
  • Polubień: 79
  • "Umiesz mówić prawdę? Naucz się też jej słuchać. "
Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #17 dnia: 28 Kwiecień, 2015, 18:20 »
A ja mam z autografem autora ;)
Miłość nigdy nie ustaje..., [nie jest] jak proroctwa, które się skończą 1 Kor 13:8


Offline Roszada

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #18 dnia: 28 Kwiecień, 2015, 18:48 »
A ja mam z autografem autora ;)

Autografu nie mam, ale pytania to ze trzy zadawałem. :-\
Przeczytaj: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: PoProstuJa, BetMen, Brat Furtian, coma, ruda woda, gangas


Offline fantom

''Brak sprzeciwu wobec błędu jest jego zatwierdzeniem, a niebronienie prawdy oznacza jej tłumienie''
 Ignoruję: Tusia,tomek_s


Offline falafel

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #20 dnia: 16 Maj, 2015, 09:11 »
Autografu nie mam, ale pytania to ze trzy zadawałem. :-\
Jakie?


Offline Roszada

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #21 dnia: 16 Maj, 2015, 10:04 »
Jakie?

Pytałem o Polaków w CK, to znaczy o Sydlika i Jaracza. Czy byli wiodącymi osobami. Powiedział, że Jaracz miał silną osobowość i w końcówce był jakby wiodącą osobą w CK, to znaczy gdy już niewielu z tych starszych zostało. Że pewnie wśród tych młodszych członków 'rządził'.

Drugie pytanie, to jak ŚJ godzili strach przed niby nagłym nadejściem Armagedonu, z tym że wcześniej mają przyjść książęta i ich przeprowadzić przez tą wojnę. Chodziło o czasy do roku 1950. Stwierdziłem, że przecież Armagedon nie był taki straszny skoro mieli wiedzieć kiedy on będzie. Wpierw mieli przyjść książęta.
Ale Franz nie dał mi zadowalającej odpowiedzi. Powtórzył to co napisał w książce, o tym płaszczu który wkładał do szafy wierząc że już go nie założy bo wcześniej będzie Armagedon.
Może on sam w tamtych młodych latach nie widział tej relacji książęta-Armagedon, więc nie miał gotowej odpowiedzi.
Przeczytaj: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: PoProstuJa, BetMen, Brat Furtian, coma, ruda woda, gangas


Offline gerontas

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #22 dnia: 21 Marzec, 2016, 17:10 »
Na początku mojego przebudzania obiecałem sobie, że nie przeczytam żadnego opracowania, które mogłoby w jakiś sposób wpłynąć na moją decyzję związaną z poznaniem prawdy o „prawdzie”.
Chciałem po prostu aby nie była ona w jakiś sposób „skażona” cudzą opinią w sprawie WTS.
Na początku chciałem zweryfikować nauki głoszone przez Świadków Jehowy w kontekście Pisma Świętego. Po wielomiesięcznej ciężkiej pracy związanej ze studium Biblii, dzisiaj jestem w pełni przekonany, że Świadkowie Jehowy to żadna religia prawdziwa, bo jej nauki to wypaczenie czystej ewangelii przedstawionej w Biblii.

Nadszedł zatem czas na studium literatury takiej jak Kryzys Sumienia. Ledwo zacząłem ją czytać a już widzę, że to fascynująca książka. Przykłady jakie podaje Raymond Franz są zdumiewające i łatwe do zweryfikowania.
Doznałem szoku, kiedy Franz zaprezentował niefrasobliwy stosunek ciała kierowniczego do członków zboru, w związku z nową nauką dotyczącą stosunków seksualnych w obrębie małżeństwa. Ileż szkód i cierpień musiała wywołać decyzja ciała kierowniczego w tej kwestii.
Pomniejsze krzywdy zadawane Świadkom Jehowy przez decyzje CK, już wcześniej sam dostrzegałem, ale to, na co w swojej książce zwrócił mi uwagę autor, przeszło wszelkie moje oczekiwania.
« Ostatnia zmiana: 21 Marzec, 2016, 17:38 wysłana przez gerontas »


Offline Tadeusz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 330
  • Polubień: 2636
  • Ktokolwiek bowiem ma, temu będzie dane...
Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #23 dnia: 21 Marzec, 2016, 18:17 »
Doznałem szoku, kiedy Franz zaprezentował niefrasobliwy stosunek ciała kierowniczego do członków zboru, w związku z nową nauką dotyczącą stosunków seksualnych w obrębie małżeństwa. Ileż szkód i cierpień musiała wywołać decyzja ciała kierowniczego w tej kwestii.

Chociaż nie byłem ŚJ to przyznam, że ta książka mną wstrząsnęła  :-\
Dla mnie, wychowanego w KK, gdzie w dużej mierze "Ksiądz swoje, a my swoje", sytuacje opisane przez Franza były jak z powieści Orwella  :(
W głowie mi się nie mieściło, że w XX wieku ludzie dają sobą tak manipulować!!!
Ale w miarę czytania informacji w necie - w tym oczywiście tego forum - oczy zaczęły mi się szeroko otwierać z niedowierzania  :-\
Osoby które trafiają w tryby WTS-u nie mają praktycznie żadnych szans obrony!!!
Najpierw oszałamia się je "miłością" wręcz bombardując zainteresowaniem. Następnie w sposób "logiczny" przedstawia się nauki Biblijne. A kiedy urobiona ofiara staje się ŚJ to nagle orientuje się, że jest w matni. Bo rezygnacja z członkostwa oznacza odcięcie tego, co najcenniejsze - więzi rodzinnych i społecznych  >:( I ten strach przed ostracyzmem trzyma pewnie dużą część z nich. Pozostałym jest wygodnie, że ktoś za nich myśli, analizuje, przeżuwa pokarm duchowy i podaje łatwo strawną papkę.
Tylko że po kilku latach takiego karmienia, ofiara traci zęby, bo organ nieużywany zanika  :-\ I sił coraz mniej aby się wyrwać  :(

Dlatego polecam wszystkim tą książkę. Nieważne czy jesteś gorliwym katolikiem czy ŚJ czy wątpiącym-poszukującym.
Niech to będzie ostrzeżenie, jak łatwo wpaść w szpony psychomanipulacji i jak trudno się wyplątać  >:(
Ktokolwiek bowiem ma, temu będzie dane i będzie miał w nadmiarze; ktokolwiek zaś nie ma, temu również to, co ma, zostanie odebrane.


Offline Roszada

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #24 dnia: 21 Marzec, 2016, 18:25 »
Pamiętam wiele lat temu, jeszcze przed rokiem 1997, gdy ukazała się pierwsza wersja polska, to czytałem w czasopiśmie Duch Czasów chrześcijan sobotnich ze dwa czy trzy odcinki z Kryzysu. Ktoś wtedy przetłumaczył fragmenty.
Czytało się z wypiekami na twarzy. Jeszcze netu nie było.
Taki badziewny papier był, że ledwo dało się odczytać.

Oni tam opisywali często "adwentystycznego Franza" tzn. Desmonda Forda, uczonego KADS, który odszedł.
Ale też właśnie dali te 2 czy 3 art. o R. Franzu.
Przeczytaj: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: PoProstuJa, BetMen, Brat Furtian, coma, ruda woda, gangas


Offline TomBombadil

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #25 dnia: 24 Marzec, 2016, 09:17 »
Z kochającego zboru zrobiła mi się nagle bezduszna Organizacja.
Czułam się zdezorientowana i zagubiona.Skąd nagle tyle agresji, złości ,ataków, jeśli to lud boży?
Pamiętam,jak modliłam się,błagając: Panie, pokaż mi powody tego.Czy to możliwe,by "Bracia Króla" tak postępowali? Panie ,MUSZĘ to wiedzieć.
I nagle z wszystkich stron pojawiała się książka.Po długim czasie odważyłam się zajrzeć.
A potem czytałam i wyłam. I teraz wiem i rozumiem .


Offline gedeon

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #26 dnia: 24 Marzec, 2016, 09:56 »
Z kochającego zboru zrobiła mi się nagle bezduszna Organizacja.
Czułam się zdezorientowana i zagubiona.Skąd nagle tyle agresji, złości ,ataków, jeśli to lud boży?
Pamiętam,jak modliłam się,błagając: Panie, pokaż mi powody tego.Czy to możliwe,by "Bracia Króla" tak postępowali? Panie ,MUSZĘ to wiedzieć.
I nagle z wszystkich stron pojawiała się książka.Po długim czasie odważyłam się zajrzeć.
A potem czytałam i wyłam. I teraz wiem i rozumiem .

A potem czytałam i wyłam. I teraz wiem i rozumiem

Co tu można dodać.


Offline PoProstuJa

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #27 dnia: 28 Marzec, 2016, 01:38 »
Ja z tej książki w końcu dowiedziałam się o co chodziło z rokiem 1975. Wcześniej nikt ani o tym nie wspominał ani mi nie tłumaczył. Osoba, która studiowała ze mną Biblię sama brała chrzest pod koniec lat 80-tych, więc nie przeżyła oczekiwania na rychły Armagedon w 1975 roku.
A ja słyszałam różne historie, że ludzie nie robili remontów i sprzedawali domy, bo liczyli na nadejście konca. Zawsze myślałam, że to była legenda, a ludzie, którzy dali się nabrać byli słabi duchowo i wyciągali pochopne wnioski.

A tymczasem Ray Franz pokazuje cytaty z książek, Strażnic i pokazuje czarno na białym, że to Ciało Kierownicze, a konkretnie Fred Franz wypromowali to nowe światło!
Niechby ktoś wtedy powiedział - bracie Fred, ja nie wierzę w Armagedon w roku 1975! Pewnie spotkałoby go rychłe wykluczenie! A tymczasem rok 1975 przeminął, przeminął też 1976 i 1977... A Ciało Kierownicze nawet nie podjęło się sprostowania fałszywej informacji o Armagedonie. Uznało bowiem, że milczenie wyciszy tę sprawę.

Znając takie podejście CK wiem już dlaczego nic nie mówi ono o aferze pedofilskiej w Australii. Po pierwsze nie chce "reklamować" tej sytuacji nieświadomym Świadkom mieszkającym poza Australią, a po drugie uważa, że przemilczany problem sam się rozwiąże i zniknie...


Offline Skaner

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #28 dnia: 28 Marzec, 2016, 09:16 »
Ja z tej książki w końcu dowiedziałam się o co chodziło z rokiem 1975. Wcześniej nikt ani o tym nie wspominał ani mi nie tłumaczył. Osoba, która studiowała ze mną Biblię sama brała chrzest pod koniec lat 80-tych, więc nie przeżyła oczekiwania na rychły Armagedon w 1975 roku.
A ja słyszałam różne historie, że ludzie nie robili remontów i sprzedawali domy, bo liczyli na nadejście konca. Zawsze myślałam, że to była legenda, a ludzie, którzy dali się nabrać byli słabi duchowo i wyciągali pochopne wnioski.

A tymczasem Ray Franz pokazuje cytaty z książek, Strażnic i pokazuje czarno na białym, że to Ciało Kierownicze, a konkretnie Fred Franz wypromowali to nowe światło!
Niechby ktoś wtedy powiedział - bracie Fred, ja nie wierzę w Armagedon w roku 1975! Pewnie spotkałoby go rychłe wykluczenie! A tymczasem rok 1975 przeminął, przeminął też 1976 i 1977... A Ciało Kierownicze nawet nie podjęło się sprostowania fałszywej informacji o Armagedonie. Uznało bowiem, że milczenie wyciszy tę sprawę.

Znając takie podejście CK wiem już dlaczego nic nie mówi ono o aferze pedofilskiej w Australii. Po pierwsze nie chce "reklamować" tej sytuacji nieświadomym Świadkom mieszkającym poza Australią, a po drugie uważa, że przemilczany problem sam się rozwiąże i zniknie...


  Pamiętam te czasy z dzieciństwa, już pod koniec lat 60tych zaczynała się u niektórych histeria zagłady.
 Moi rodzice w 1968r zaczeli budowę domu, kiedy gorliwy starszy przyszedł i z troską w głosie: "bracia 75ty tak blisko a wy sprawy doczesne stawiacie nad ogłaszanie o zniszczeniu tego systemu? Nie szkoda wam czasu i sił". Gdzie by teraz byli dajac zrobić sobie kisiel w glowie? Ale ja też usłyszałem od nawiedzonego przewodniczacego zboru podobne hasło, budując swój dom w latach 90tych..."bracie( ) a masz zgodę od psychiatry, żeby budować dom jak swiat się konczy? "(!). Niestety, to siedzi bardzo głęboko w wielu główkach i trudno jest takim ludziom uczesać te ich rozwichrzone myśli.
 


Offline TomBombadil

Odp: Kryzys Sumienia, Raymonda Franza.
« Odpowiedź #29 dnia: 28 Marzec, 2016, 13:19 »
Moja mama wysprzęgliła się ze zboru ok.1974 roku,to ominął mnie ten okres.Ja już zupełnie samodzielnie zaczęłam studiować w 1982 r. i nikt nie wspominał o tym zawodzie.Spotykano się w małych grupkach, w mieszkaniach u braci.Panowała rodzinna atmosfera, po zebranu zawsze była herbatka.
W Polsce była bieda,komunistyczne władze kontrolowały nastroje,i moim zdaniem ochroniło to polskie zbory przed tą histerią ,kt.była w Stanach.
Ale pamiętam,że kiedyś w rozmowie towarzyskiej wśród obwodowych i innych aktywnych wspomniałam o1975r,to brat pytał skąd to wiem i chciał mi zabrać Ps.się na ten temat.Czyli coś było na rzeczy.