Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Ktoś z bliskich chce zostać lub został Świadkiem Jehowy, co zrobic?  (Przeczytany 8096 razy)

szczebiotka

  • Gość
Nemo trzymam trzymam, może w końcu uda nam się w czwórkę wypić kawę ;)


Offline Nemo

  • Moderator
  • Wiadomości: 2 707
  • Polubień: 5166
  • Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę.
Nemo trzymam trzymam, może w końcu uda nam się w czwórkę wypić kawę ;)
To będzie nieuniknione  ;D Dziękuję Szczebiotka.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Safari

Racja. Zostaliśmy z żoną wykluczeni w 2005r. Żony siostra fanatyczna śJ zapomniała że ma siostrę, do czasu, kiedy w zeszłym roku jesienią żona wróciła do zboru, i za namową swojej siostry zaczęła traktować mnie jak wykluczonego a nie męża. Sytuacja w domu była łagodnie mówiąc...katastrofalna. Do momentu, kiedy postanowiłem mimo wszystko odpuścić i pozwolić działać czasowi. Pomogło. Kiedy betonowy mur WTS-u wokół niej zaczął pękać, ja zacząłem powoli go rozbijać, zadając delikatne pytania, i pokazując że zgodne małżeństwo jest lepsze niż warunkowa przyjaźń i miłość współwyznawców. Cały czas nad tym pracuję i mam już spore sukcesy. Przez świadkowską część rodziny żony jestem traktowany jak zło wcielone, ale mam to w nosie. Bo po pierwsze jestem wykluczony, a po drugie odciągam żonę od "prawdziwej wiary" Trzymajcie za mnie kciuki :)

Ja też trzymam kciuki!!! ;)
"Faith, if it is ever right about anything, is right by accident" S.Harris


Offline R2D2

  • Pionier
  • Wiadomości: 700
  • Polubień: 52
  • "Umiesz mówić prawdę? Naucz się też jej słuchać. "
Racja. Zostaliśmy z żoną wykluczeni w 2005r. Żony siostra fanatyczna śJ zapomniała że ma siostrę, do czasu, kiedy w zeszłym roku jesienią żona wróciła do zboru, i za namową swojej siostry zaczęła traktować mnie jak wykluczonego a nie męża. Sytuacja w domu była łagodnie mówiąc...katastrofalna. Do momentu, kiedy postanowiłem mimo wszystko odpuścić i pozwolić działać czasowi. Pomogło. Kiedy betonowy mur WTS-u wokół niej zaczął pękać, ja zacząłem powoli go rozbijać, zadając delikatne pytania, i pokazując że zgodne małżeństwo jest lepsze niż warunkowa przyjaźń i miłość współwyznawców. Cały czas nad tym pracuję i mam już spore sukcesy. Przez świadkowską część rodziny żony jestem traktowany jak zło wcielone, ale mam to w nosie. Bo po pierwsze jestem wykluczony, a po drugie odciągam żonę od "prawdziwej wiary" Trzymajcie za mnie kciuki :)
Trzymam za Ciebie KCIUKI BARDZO BARDZO BARDZO! To piekne, że tak ją kochasz :)
Miłość nigdy nie ustaje..., [nie jest] jak proroctwa, które się skończą 1 Kor 13:8


Offline Noc_spokojna

Racja. Zostaliśmy z żoną wykluczeni w 2005r. Żony siostra fanatyczna śJ zapomniała że ma siostrę, do czasu, kiedy w zeszłym roku jesienią żona wróciła do zboru, i za namową swojej siostry zaczęła traktować mnie jak wykluczonego a nie męża. Sytuacja w domu była łagodnie mówiąc...katastrofalna. Do momentu, kiedy postanowiłem mimo wszystko odpuścić i pozwolić działać czasowi. Pomogło. Kiedy betonowy mur WTS-u wokół niej zaczął pękać, ja zacząłem powoli go rozbijać, zadając delikatne pytania, i pokazując że zgodne małżeństwo jest lepsze niż warunkowa przyjaźń i miłość współwyznawców. Cały czas nad tym pracuję i mam już spore sukcesy. Przez świadkowską część rodziny żony jestem traktowany jak zło wcielone, ale mam to w nosie. Bo po pierwsze jestem wykluczony, a po drugie odciągam żonę od "prawdziwej wiary" Trzymajcie za mnie kciuki :)
Nemo, zaciskam kciuki jak najmocniej, ale Ty wiesz, ze tylko Twoja miłość do żony może zdziałać cuda :). Wierzę, że będzie dobrze - "Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest"
Nie jestem małostkowa, nikogo nie ignoruję, tak przyziemne demonstracje są mi obce ;D


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 2 420
  • Polubień: 7292
  • annamaria7504@gmail.com
Cały czas nad tym pracuję i mam już spore sukcesy. Przez świadkowską część rodziny żony jestem traktowany jak zło wcielone, ale mam to w nosie. Bo po pierwsze jestem wykluczony, a po drugie odciągam żonę od "prawdziwej wiary" Trzymajcie za mnie kciuki :)

  Michał....pracujesz i masz tego efekty, dasz radę jestem tego pewna. :)

Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.


Offline Magda

Nemo! Gdyby nie jeden wspaniały facet, którego pokochałam też być może bym nadal w tym tkwiła. on mi pomógł z tego wyjść. Może jak się spotkamy to opowiem jak to było, na forum nie chciałabym takich osobistych rzeczy pisać.
Dobrze napisaliście, że nie ma sensu atakować "wyznania" bo osoba uzależniona i tak nie będzie tego słuchać a poczuje się atakowana przez złego. Trzeba zawsze pamiętać, że osoba będąca w sekcie uważa wszystkie informacje spoza sekty jako co najmniej podejrzane. Ten mur da się rozbić, ale to wymaga czasu. Ważne jest moim zdaniem , żeby w ogóle utrzymywać kontakt z członkiem sekty. Musi czuć i wiedzieć że ktoś kto jest poza sektą nie jest zły , tak jak mu to wmawia sekta.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe


Mario

  • Gość
Racja. Zostaliśmy z żoną wykluczeni w 2005r. Żony siostra fanatyczna śJ zapomniała że ma siostrę, do czasu, kiedy w zeszłym roku jesienią żona wróciła do zboru, i za namową swojej siostry zaczęła traktować mnie jak wykluczonego a nie męża. Sytuacja w domu była łagodnie mówiąc...katastrofalna. Do momentu, kiedy postanowiłem mimo wszystko odpuścić i pozwolić działać czasowi. Pomogło. Kiedy betonowy mur WTS-u wokół niej zaczął pękać, ja zacząłem powoli go rozbijać, zadając delikatne pytania, i pokazując że zgodne małżeństwo jest lepsze niż warunkowa przyjaźń i miłość współwyznawców. Cały czas nad tym pracuję i mam już spore sukcesy. Przez świadkowską część rodziny żony jestem traktowany jak zło wcielone, ale mam to w nosie. Bo po pierwsze jestem wykluczony, a po drugie odciągam żonę od "prawdziwej wiary" Trzymajcie za mnie kciuki :)


Nemo , trzymamy kciuki.I to bardzo mocno.
Walka o swoich ukochanych czasami jest upokarzająca albo musi być bardzo rozsądna.


Mario

  • Gość
Nemo! Gdyby nie jeden wspaniały facet, którego pokochałam też być może bym nadal w tym tkwiła. on mi pomógł z tego wyjść. Może jak się spotkamy to opowiem jak to było, na forum nie chciałabym takich osobistych rzeczy pisać.
Dobrze napisaliście, że nie ma sensu atakować "wyznania" bo osoba uzależniona i tak nie będzie tego słuchać a poczuje się atakowana przez złego. Trzeba zawsze pamiętać, że osoba będąca w sekcie uważa wszystkie informacje spoza sekty jako co najmniej podejrzane. Ten mur da się rozbić, ale to wymaga czasu. Ważne jest moim zdaniem , żeby w ogóle utrzymywać kontakt z członkiem sekty. Musi czuć i wiedzieć że ktoś kto jest poza sektą nie jest zły , tak jak mu to wmawia sekta.

Twoje rady są niezwykle cenne


Offline Magda

Masz Rację Nocuś, dlatego powstał ten dział .... bo każda sprawa jest inna

DODATKOWO INFORMUJEMY! Że w przypadku kiedy ktoś chciałby uzyskać informację od kilku osób,  ale nie na otwartym forum, istnieje możliwość wydzielenia tej dyskusji w Zamkniętej dla innych przestrzeni. Wyobrażam sobie to w ten sposób, że osoba która chciałaby uzyskać poradę, lub porozmawiać o aktualnej sytuacji, zgłosi się do Noc_Spokojna lub Mario, lub Duch, lub R2D2 i  napisze, że chce porozmawiać w takim temacie i chce porozmawiać z ......... i z ........ i  z ........., albo zdaje się na nasze wyczucie abyśmy dołączyli do dyskusji najlepsze osoby w temacie według naszego doświadczenia.


Polecam się jeśli chodzi o KZ. Gdyby się ktoś znalazł, to jestem do dyspozycji.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe


Offline Pelagia

Odp: Ktoś z bliskich chce zostać lub został Świadkiem Jehowy, co zrobic?
« Odpowiedź #25 dnia: 29 Czerwiec, 2015, 13:50 »
Witam ,  ja poznałam 5 lat temu świadka ale nie ochrzczonego ,  wychowujacego się w wierze przy bardzo fanatycznej mamie.  Na początku nie przeszkadzało mi to i tak nie sądziłam ze będzie coś z tego poważnego a okazało się ze jesteśmy małżeństwem i mamy dwóch synkow. I teraz od kad są dzieci zaczęło mi to przeszkadzać.  Niby dziwne bo przecież widziałam za co się brałam a tak naprawdę to nie do końca bo dopiero po ślubie mój mąż przestał obchodzić ze mną urodziny i świeta  do tej pory mu nie przeszkadzały . Nie opuszcza  żadnych zebrań ani tym bardziej zgromadzen. Mocno wierzy w to czego tam uczą i mimo tego że jest naprawdę inteligentnym facetem nie da się nic przetłumaczyć.  Każda moja próba rozmowy kończy się ostra kłótnia.  Bardzo bym chciała żeby przejrzał na oczy ale nie wiem jak to zrobić.  To nie chodzi o to ze wkurza mnie ze nie obchodzi świat itd tylko o to ze ta wiara jest dla niego najważniejsza. Leżąc w szpitalu rodzą bliźniaków mój mąż wolał jechać na zgromadzenie niż być ze mną.  Nie wspominając o tym ze przy dwójce  malutkich dzieci czasami naprawdę ciężko  się ogarnąć a on widząc ze sobie nie radzę ma to w nosie idzie na zebranie. Najbardziej boje się tego ze kiedy chłopaki podrosna zaczną ich nauczać a na to nie mogę pozwolić.  Do tego mój kochany mąż żyję całe życie w kłamstwie. Różnica wiary dopiero teraz widzę jak różni ludzi
« Ostatnia zmiana: 29 Czerwiec, 2015, 14:05 wysłana przez Pelagia »


Offline Safari

Odp: Ktoś z bliskich chce zostać lub został Świadkiem Jehowy, co zrobic?
« Odpowiedź #26 dnia: 29 Czerwiec, 2015, 14:44 »
Witam ,  ja poznałam 5 lat temu świadka ale nie ochrzczonego ,  wychowujacego się w wierze przy bardzo fanatycznej mamie.  Na początku nie przeszkadzało mi to i tak nie sądziłam ze będzie coś z tego poważnego a okazało się ze jesteśmy małżeństwem i mamy dwóch synkow. I teraz od kad są dzieci zaczęło mi to przeszkadzać.  Niby dziwne bo przecież widziałam za co się brałam a tak naprawdę to nie do końca bo dopiero po ślubie mój mąż przestał obchodzić ze mną urodziny i świeta  do tej pory mu nie przeszkadzały . Nie opuszcza  żadnych zebrań ani tym bardziej zgromadzen. Mocno wierzy w to czego tam uczą i mimo tego że jest naprawdę inteligentnym facetem nie da się nic przetłumaczyć.  Każda moja próba rozmowy kończy się ostra kłótnia.  Bardzo bym chciała żeby przejrzał na oczy ale nie wiem jak to zrobić.  To nie chodzi o to ze wkurza mnie ze nie obchodzi świat itd tylko o to ze ta wiara jest dla niego najważniejsza. Leżąc w szpitalu rodzą bliźniaków mój mąż wolał jechać na zgromadzenie niż być ze mną.  Nie wspominając o tym ze przy dwójce  malutkich dzieci czasami naprawdę ciężko  się ogarnąć a on widząc ze sobie nie radzę ma to w nosie idzie na zebranie. Najbardziej boje się tego ze kiedy chłopaki podrosna zaczną ich nauczać a na to nie mogę pozwolić.  Do tego mój kochany mąż żyję całe życie w kłamstwie. Różnica wiary dopiero teraz widzę jak różni ludzi

O... to trudna sytuacja, Pelagio  :(
Ciężko otworzyć oczy komuś, kto wierzy w tak zaborczą ideologię jaką głoszą SJ... Czy czytałaś już książki Hassana? Polecam goraco: Steven Hassan "Psychomanipulacja w sektach".
"Faith, if it is ever right about anything, is right by accident" S.Harris


Mario

  • Gość
Odp: Ktoś z bliskich chce zostać lub został Świadkiem Jehowy, co zrobic?
« Odpowiedź #27 dnia: 29 Czerwiec, 2015, 15:02 »
Witam ,  ja poznałam 5 lat temu świadka ale nie ochrzczonego ,  wychowujacego się w wierze przy bardzo fanatycznej mamie.  Na początku nie przeszkadzało mi to i tak nie sądziłam ze będzie coś z tego poważnego a okazało się ze jesteśmy małżeństwem i mamy dwóch synkow. I teraz od kad są dzieci zaczęło mi to przeszkadzać.  Niby dziwne bo przecież widziałam za co się brałam a tak naprawdę to nie do końca bo dopiero po ślubie mój mąż przestał obchodzić ze mną urodziny i świeta  do tej pory mu nie przeszkadzały . Nie opuszcza  żadnych zebrań ani tym bardziej zgromadzen. Mocno wierzy w to czego tam uczą i mimo tego że jest naprawdę inteligentnym facetem nie da się nic przetłumaczyć.  Każda moja próba rozmowy kończy się ostra kłótnia.  Bardzo bym chciała żeby przejrzał na oczy ale nie wiem jak to zrobić.  To nie chodzi o to ze wkurza mnie ze nie obchodzi świat itd tylko o to ze ta wiara jest dla niego najważniejsza. Leżąc w szpitalu rodzą bliźniaków mój mąż wolał jechać na zgromadzenie niż być ze mną.  Nie wspominając o tym ze przy dwójce  malutkich dzieci czasami naprawdę ciężko  się ogarnąć a on widząc ze sobie nie radzę ma to w nosie idzie na zebranie. Najbardziej boje się tego ze kiedy chłopaki podrosna zaczną ich nauczać a na to nie mogę pozwolić.  Do tego mój kochany mąż żyję całe życie w kłamstwie. Różnica wiary dopiero teraz widzę jak różni ludzi

Witaj Pelagio na forum.  Mamy nadzieję, że forum to będzie dla Ciebie pokrzepieniem a przeżycia innych być może wskażą Tobie jakieś praktyczne działania.


Offline gedeon

Odp: Ktoś z bliskich chce zostać lub został Świadkiem Jehowy, co zrobic?
« Odpowiedź #28 dnia: 29 Czerwiec, 2015, 15:26 »
Witaj, to poważny problem, wyciąganie kogoś z uzależnienia jest procesem i to czasami długofalowym.
Na pewno pomożemy Tobie poznać te mechanizmy, jeżeli Jesteś z Polski to w sygnaturce jest tel do mnie to zadzwoń.
Są tu też na forum osoby które moją podobny problem jak TY, myślę, że razem możemy więcej.
Kontakt: tel. +48 663 269 314 Tylko SMS


Offline Pelagia

Odp: Ktoś z bliskich chce zostać lub został Świadkiem Jehowy, co zrobic?
« Odpowiedź #29 dnia: 29 Czerwiec, 2015, 19:32 »
Szczerze to ja nie wiem czy mój mąż jest typem człowieka któremu da się pomóc albo to ja źle zaczynam każda rozmowę.  Już nie raz mi zapowiedział ze w życiu nie odejdzie bo kocha jehowe i wierzy w to bezgranicznie. A w momencie kiedy zaczynam z nim rozmawiać jest atak na moja wiarę i tak się zaczynają kłótnie   . Dziekuje bardzo napewno się odezwę ,tylko musze się zebrać w sobie ☺  bo tak na prawdę  jeszcze z nikim nie rozmawiałam na ten temat.
« Ostatnia zmiana: 29 Czerwiec, 2015, 19:34 wysłana przez Pelagia »