Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: (NIE będące urojeniem/propagandą) prześladowania świadków Jehowy w Polsce XXI w.  (Przeczytany 725 razy)

Offline Sebastian

wszyscy wiemy, że ŚJ każdy objaw niechęci czy braku zachwytu potrafią podciągać pod pojęcie "prześladowania" i że znaczna część takich doniesień to zwykła propaganda...

a mnie interesuje czy istnieją (współcześnie po 1 maja 2004 czyli już po wejściu Polski do UE) przypadki gdy ktoś NAPRAWDĘ jest prześladowany za to że jest świadkiem Jehowy i np. traci z tego powodu pracę, zdrowie, spotyka się z odmową przyznania emerytury albo zaległego urlopu, ma trudności z załatwieniem spraw w urzędzie itd. itp.

NIE CHODZI mi o przypadki wyraźnie przekombinowane przez ŚJ (np. pracownik stacji krwiodawstwa "pozna prawdę" i nie chce tam pracować ale wolałby otrzymywać wynagrodzenie za pracę nie wykonując tej pracy - wiadomo że nie jest to żadne prześladowanie tylko czyjaś roszczeniowa postawa)

chodzi mi o przypadki gdy NAPRAWDĘ łamane są prawa i wolności osoby która chce spokojnie żyć zgodnie z zasadami strażnicy.


Offline Roszada

ŚJ uważa że jest prześladowany nawet, gdy mu pod swoimi własnymi drzwiami powiesz:
panie spadaj pan i więcej niech cię już tu nie widzę. ;)
Przeczytaj: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: BetMen, Brat Furtian, coma, gangas, Krystian


Offline Sebastian

wiem o tym, ale mnie interesują prześladowania (jeśli można tak to określić) instytucjonalne

gdyby w jakiejś zabitej dechami wiosce dyrektor szkoły kierując się uprzedzeniami nie przyjął do pracy nauczyciela matematyki mówiąc mu że "my sekciarzy w naszym zakładzie pracy nie potrzebujemy", to byłoby to prześladowanie instytucjonalne (dyskryminacja przy zatrudnieniu na podstawie kryteriów wyznaniowych)

tego rodzaju zdarzeń szukam do raportu czy w ogóle zdarzają się.

Na tę chwilę mamy obraz Polski 100% wolnej od nietolerancji instytucjonalnej - jedyne co Mam to zgłoszenia kilku adwentystów którzy czują się prześladowani bo zakład pracy nie chciał ustalić im grafika w którym nie wypada ani razu dyżur w sobotę (ale wg prawników zachodzi poważna wątpliwość czy w ogóle prywatny zakład ma takie obowiązki jak uwzględnianie próśb o grafik bez roboczej soboty)


Offline Roszada

Znałem osobiście przypadek ŚJ w polskiej szkole w Grecji.

Palant jeden zatrudnił się tam jako nauczyciel WOS.
Dyrektorka nakazała mu urządzić akademię z okazji święta odzyskania niepodległości.
On odmówił. Dopiero wtedy powiedział, że jest ŚJ i że wiara mu nie pozwala.
Podziękowali mu za pracę z końcem roku szkolnego.

Prześladowany za wiarę, że hej. ;D
Przeczytaj: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: BetMen, Brat Furtian, coma, gangas, Krystian


Offline DeepPinkTool

Jeśli chodzi o tak zwane prześladowanie instytucjonalne w zakładach pracy to przychodzi mi do głowy przymuszanie ŚJ do obchodzenia świąt państwowych i religijnych poprzez powstrzymywanie się od świadczenia pracy w Nowy Rok, Wielkanoc, Boże Ciało, 1 i 3 V, 15 VIII, Święto Zmarłych, 11 IX, Boże Narodzenie  ;)


Offline Roszada

Rzeczywiście Jehowa nakazał pracować 6 dni, a ŚJ są zmuszani do  niepracowania. :)
Przeczytaj: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: BetMen, Brat Furtian, coma, gangas, Krystian


Offline Roszada

Zapewne czują się prześladowani, gdy władza nakazuje im wynieść się ze stojakiem.
Gedeon opowiadał o takich interwencjach Straży Miejskiej.

Swoją drogą zauważyłem że od roku 2015 w literaturze polskiej raczej stosuje się określenie "wózek", a nie stojak.
Oni tłumaczą się, że się przemieszczają, dlatego nie blokują pasa ruchu. :)
Stojak 'mylnie' wskazuje, że stoją. :)
Przeczytaj: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: BetMen, Brat Furtian, coma, gangas, Krystian


Offline Sebastian

Jeśli chodzi o tak zwane prześladowanie instytucjonalne w zakładach pracy to przychodzi mi do głowy przymuszanie ŚJ do obchodzenia świąt państwowych i religijnych poprzez powstrzymywanie się od świadczenia pracy w Nowy Rok, Wielkanoc, Boże Ciało, 1 i 3 V, 15 VIII, Święto Zmarłych, 11 IX, Boże Narodzenie  ;)
rozumiem że kolega raczy żartować, bo tak na poważnie to ustanawianie przez państwo dowolnych dni wolnych od pracy nie może być uznane za "zmuszanie do powstrzymywania się od pracy" (jakby komuś jego wiara nakazywała pracować w niedzielę czy nie będący niedzielą dzień 3go maja, to niech sobie we własnym domu własnoręcznie umyje własną lodówkę wcześniej wszystko z niej wyjmując a potem wszystko do niej wkładając i w ten sposób pozbędzie się wyrzutów sumienia)

byłoby natomiast prześladowaniem instytucjonalnym (i piszę to zupełnie poważnie) odmówienie wolnego latem w piątek kongresowy (zwłaszcza jeśli świadek Jehowy zgłosiłby tę potrzebę z kilkutygodniowym wyprzedzeniem albo domówiłby się z kolegą że ten go zastąpi - a kierownik złośliwie nie zgodziłby się na zamianę).

to samo dotyczy popołudniowej zmiany w dzień w który raz w roku świadkowie Jehowy obchodzą Pamiątkę - tutaj w grę mogłaby być może nawet wchodzić odpowiedzialność karna takiego kierownika.


Offline DeepPinkTool

rozumiem że kolega raczy żartować, bo tak na poważnie to ustanawianie przez państwo dowolnych dni wolnych od pracy nie może być uznane za "zmuszanie do powstrzymywania się od pracy" (jakby komuś jego wiara nakazywała pracować w niedzielę czy nie będący niedzielą dzień 3go maja, to niech sobie we własnym domu własnoręcznie umyje własną lodówkę wcześniej wszystko z niej wyjmując a potem wszystko do niej wkładając i w ten sposób pozbędzie się wyrzutów sumienia)

byłoby natomiast prześladowaniem instytucjonalnym (i piszę to zupełnie poważnie) odmówienie wolnego latem w piątek kongresowy (zwłaszcza jeśli świadek Jehowy zgłosiłby tę potrzebę z kilkutygodniowym wyprzedzeniem albo domówiłby się z kolegą że ten go zastąpi - a kierownik złośliwie nie zgodziłby się na zamianę).

to samo dotyczy popołudniowej zmiany w dzień w który raz w roku świadkowie Jehowy obchodzą Pamiątkę - tutaj w grę mogłaby być może nawet wchodzić odpowiedzialność karna takiego kierownika.
Sebastianie, w pierwszym rzędzie mój wpis był rzeczywiście, dobrze przez Ciebie zinterpretowanym, żartem.
Moją intencją było jednak to by dostrzec tu drugie i trzecie dno. ŚJ zmuszani jednak są w pewnej mierze do "święcenia dnia świętego" i ulubiona przez nich inność (czytaj lepszość) idzie w kąt. W pewnej mierze Państwo przymusza do "świątecznego" zachowania zgodnego ze "świątecznym" zachowaniem sąsiadów, innowierców. Podobnie jak znakomita większość nieŚwiadków ŚJ urządzają grilla w taki wolny ciepły, wiosenny lub letni dzień, czy też spotykają się z rodzinami na mniejszych i większych biesiadach, podobnie jak to w tradycjach świątecznych nieŚwiadków. Instytucja państwa dając więc ŚJ wolne w święta wywiera presję do "świątecznych" zachowań.
Czy natomiast prześladowaniem instytucjonalnym odmówienie dnia urlopu latem w piątek kongresowy czy nawet w dzień "Pamiątki"? ŚJ pewnie tak to odbierze. Jest to jednak zwyczajne skorzystanie z praw jakie przysługują pracodawcy. Dla każdego rzeczywistość nie jest taka jaką jest obiektywnie, tylko taka jak ją subiektywnie przedstawi  ;)