Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: brak mi słów  (Przeczytany 253 razy)

Online Ruda woda

brak mi słów
« dnia: 04 Grudzień, 2018, 23:15 »
pewnie cześć z Was czytała mój wpis o osobie z mojej rodziny, która pokonując całą Polskę popełniła samobójstwo pod kołami pociągu pod Kołobrzegiem.
jak bardzo można zryć mózg i jak bardzo manipulować ludźmi jest nie do opisania

zacznę od tego, ze jedna z bliskich osób przejechała prawie pół europy w 24 h żeby zdążyć "zabrać się" ze swoim dzieckiem na identyfikację zwłok i kremację. w całą sprawę zaangażował się "sługa pomocniczy" u którego owy potomek dorabia. nie czekając jednak na swego rodzica owy wyrodny potomek jedzie z "sługą pomocniczym" i innym dalekim krewnym - też ŚJ po wykluczeniu i przyłączeniu po kilku staraniach - na drugi koniec polski załatwić sprawę. tak naprawdę zabrakło dobrej woli i 1 h by poczekać na rodzica

cała sytuacja jest tragikomiczna, bo w okolicy gdzie zdarzyła się tragedia mieszka dziadek - starszy zboru - potomka no i ja - już wiadomo - persona non grata.

pozwolę sobie resztę dopisać jutro bo za dużo emocji i padam ze zmęczenia

CDN
"Nigdy nie próbuj upodobnić kogoś do siebie. Ty wiesz - i Bóg wie to również - że jeden taki egzemplarz jak ty zupełnie wystarczy"  Ralph Waldo Emerson


Online Ruda woda

Odp: brak mi słów
« Odpowiedź #1 dnia: 05 Grudzień, 2018, 10:07 »
ponieważ sytuacja będzie miała ciąg dalszy i pewnie wynikną z tego jakieś konsekwencję, to napiszę tak w skrócie a później dopiszę resztę

dziecko - teraz już dorosły nastolatek - od małego wychowany w religii ŚJ i już po chrzcie, wielce pobożny pouczający innych - pod wpływem obu osób opisanych w 1 poście nie chce mieć kontaktu ze swoim rodzicem. padają bardzo bolesne i raniące słowa, odrzucana jest jakakolwiek pomoc.  kiedy rodzic zwraca dziecku uwagę, że nie tak było wychowane, nie tego się uczy na zebraniach i że jako rodzicowi należy mu się szacunek słyszy: wal się, nie chcę Cię znać.

tak więc nie tylko po wykluczeniu i odłączeniu rodzina potrafi się odwrócić.
pod wpływem manipulacji osób trzecich (co ciekawe też ŚJ i to na przywileju) - dziecko wręcz wyrzeka się nie tylko rodzica ale i rodziny. jaki te osoby maja w tym interes? mam swoje domysły.
 
na całe szczęście są osoby postronne, świadkowie rozmowy, więc jak już pisałam sprawa jest rozwojowa, więc na razie na tym zakończę.
"Nigdy nie próbuj upodobnić kogoś do siebie. Ty wiesz - i Bóg wie to również - że jeden taki egzemplarz jak ty zupełnie wystarczy"  Ralph Waldo Emerson