Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: a co dalej...?  (Przeczytany 18274 razy)

Offline julia7

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #210 dnia: 11 Lipiec, 2018, 14:24 »
Wracając do tematu a co dalej...? odpowiadam, że dalej du... i kamieni kupa.


Offline Dorkas

  • Pionier
  • Wiadomości: 666
  • Polubień: 2129
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #211 dnia: 11 Lipiec, 2018, 14:30 »

 A z tego co kojarzę to pokazali fragment wypowiedzi Stephana Letta który tak to ujął, że niektórzy nas oskarżają że" tworzymy przyjazne środowisko dla pedofilii" no to sprzeciwił się temu bo nie tworzymy przecież (są osądzani i wykluczani)

No co z tego jeżeli nawet zostanie wykluczony? sprawa nie zgłoszona na policję , pedofil  może nie szuka ofiar w tym zborze ale może poruszać się swobodnie , może pojechać do innego zboru . Poza tym sędzia po takim oświadczeni starszego, że pedofil został wykluczony , zapytał - a z dziećmi poza
 zboru ?
 One Was nie interesują? Ich nie musicie chronić ? Na co przedstawiciel świadków stwierdził , że nie sa odpowiedzialni za wszystkie dzieci . Może nie jest to słowo w słowo ale taki był sens. Czy w takim razie mając takie podejście do sprawy organizacja nie tworzy przyjaznego dla pedofila środowiska  ?
« Ostatnia zmiana: 11 Lipiec, 2018, 14:34 wysłana przez Dorkas »
Dziś wiem więcej niż wczoraj


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 3 701
  • Polubień: 8195
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #212 dnia: 11 Lipiec, 2018, 14:35 »
P.S. Kto to jest Gedeon?
Ojciec założyciel tego forum.  ;D
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Dorkas

  • Pionier
  • Wiadomości: 666
  • Polubień: 2129
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #213 dnia: 11 Lipiec, 2018, 14:38 »
No to mam pytanie do chrześcijan z tego forum jak głosicie?
Bo skoro jest tyle silnych zachęt w Biblii do głoszenia, to rozumiem że ma to być ważny element naszego życia.
Po prostu obawiam się tego, że większość ludzi która opuszcza zbór schodzi na złą drogę (no bo skoro zostają ateistami np to nie mają wiary czyli = nie zostaną wybawieni) to już z dwojga złego lepiej by dla nich było gdyby pozostali w zborze. To chyba takie dzieło ewangelizatora wykonaliście na forum że ktoś stracił zupełnie wiarę.
P.S. Kto to jest Gedeon?

Oj wkraczasz na śliski grunt :-\
Dziś wiem więcej niż wczoraj


Offline CEGŁA

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #214 dnia: 11 Lipiec, 2018, 15:28 »
klara kot lepiej zostań w tej organizacji, bo widzę że jakbyś wyszła z tego Babilonu Wielkiego to sobie nie poradzisz. Niektórzy lepiej żeby zostali. Znam takich co ich życie się stoczyło jak już nie mieli pręgierza nad głową.

Ty też potrzebujesz, aby Cię kontrolować, pewnie popadłabyś w jakąś chorobę psychiczną. Nie potrafiłabyś się odnaleźć tzn. wytłumaczyć sobie prostych spraw, że człowiekowi nie jest potrzebna organizacja religijna, aby prowadzić czyste moralnie i duchowe życie. Potrzebujesz smyczy na której będziesz uwięziona.

Osobiście kocham prawdziwą prawdę, natomiast Ty masz z tym kłopot. Jesteś niemowlakiem duchowym i nie dostrzegasz najprostszej manipulacji tekstem. Tłumaczysz sobie coś co nie ma potwierdzenia w rzeczywistości.

Pan Jezus w swoim kościele ustanowił apostołów, proroków, nauczycieli, duszpasterzy i ewangelistów. Nie każdy musi głosić. Poza tym głoszenie inaczej wyglądało w I wieku niż to praktykują Świadkowie Jehowy. W dodatku jeżeli głoszą inną ewangelię to 2 Tym 4 nie spełnia się na nich. Jedynie to co może się spełniać to fragmenty o zwodniczych duchach i fałszywych prorokach.

To racja, że dzięki Świadkom Jehowy wielu ludzi zaczęło się interesować Biblią i ją studiować. Jednak Strażnica przedstawia ją w sposób wykrętny, aby zawłaszczyć sobie ludzi z potrzebami duchowymi.

Nie dostrzegasz też, że twoje twierdzenia są nie logiczne prawie tak jak twojego męża? Można wszystko sobie tłumaczyć na swoją modłę, jednak to prowadzi do ślepej ulicy.

Nie to jest wyznacznikiem chrześcijanina czy głosi, ale czy jest w Chrystusie. Tzn. czy spełnia Jego przykazania i Jego Ojca, a Świadkom Jehowy naprawdę jest baaaardzo daleko do tego. I nie chodzi tu o palenie papierosów, chodzenie na dyskoteki, sex przedmałżeński, towarzystwo świeckie czy alkohol, a nawet głoszenie.

Jeżeli organizacja Strażnica i jej niby biblijne reguły zniszczyła wielu ludziom życie, a niektórzy je nawet stracili to może powinnaś z mężem być uczciwa i przemyśleć tą właśnie sprawę. Jeżeli takie rzeczy się dzieją w organizacji to wypadałoby wpierw to naprawić, a potem z czystym sumieniem głosić.

(27): Czysta i nieskalana pobożność u Boga i Ojca polega na tym, aby przychodzić z pomocą sierotom i wdowom w ich utrapieniu i zachować samego siebie nieskażonym przez świat. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Jk 1]

Forma wielbienia, która podoba się Bogu to przede wszystkim pomoc innym, nie tylko pozostawanie niesplamionym przez świat. Jeżeli stronisz od pomocy bliźnim to jaki pożytek z reszty? W tym kontekście organizacja wyraźnie daje dowody, że jest w opozycji do czystego wielbienia.



Natomiast Jezus nakazał budować Sale Królestwa i Sale Zgromadzeń oraz biura oddziału by dzieło głoszenia się rozwijało  ;)


"Kto to jest Gedeon?"   ;D ;D ;D
« Ostatnia zmiana: 11 Lipiec, 2018, 16:26 wysłana przez CEGŁA »
Niektórzy ludzie są bez "wyższej wartości" i nie warto poświęcać im czasu.

Ignoruję: Trampek, KaiserSoze, Matus, Sabekk itp.


Offline julia7

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #215 dnia: 11 Lipiec, 2018, 16:36 »


Offline humble

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #216 dnia: 11 Lipiec, 2018, 17:17 »
Zgadzam sie ,ze nie wszyscy powinni opuscic zbor,niektorym jest tam naprawde dobrze.Nie odnalezli by sie w" swiecie".Sa tez I tacy co naprawde wierza w Jehowe i mysla ,ze tylko tam jest prawda,pomimo tego ,ze oraganizacja kuleje tlumacza to sobie tym,ze pomimo iz jest kierowana przez Boga to jednak tworza ja ludzie ,ktorzy jak wiadomo nie sa doskonali. I czekaja az ON zrobi z tym porzadek.


A co dalej?Jesli sie jednak zdecydujesz na odejscie Klaro to wiedz,ze nie ma gotowej recepty i nie oczekuj jej tez na tym forum.Mysle,ze poprostu po zapoznaniu sie z tematem sama podejmiesz decyzje co zrobic i jak bedzie wygladalo Twoje zycie,bo to bedzie juz zalezalo w wiekszej mierze od Ciebie.Nie sugeruj sie co kto robi,tylko idz swoja droga.Jednak zycie na wlasny rachunek nie musi byc latwe,ale wiele zalezy od nas samych.

Religia dyktuje ,radzi jak zyc ,niektore rady sa niezyciowe,Ty stosujesz sie do nich ale to Ty ponosisz tego konsekwencje,a nie ci co to ustalaja!


« Ostatnia zmiana: 11 Lipiec, 2018, 17:50 wysłana przez humble »


Online Sebastian

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #217 dnia: 11 Lipiec, 2018, 17:43 »
Zgadzam sie ,ze nie wszyscy powinni opuscic zbor,niektorym jest tam naprawde dobrze.Nie odnalezli by sie w" swiecie".Sa tez I tacy co naprawde wierza w Jehowe i mysla ,ze tylko tam jest prawda,pomimo tego ,ze oraganizacja kuleje tlumacza to sobie tym,ze pomimo iz jest kierowana przez Boga to jednak tworza ja ludzie ,ktorzy jak wiadomo nie sa doskonali. I czekaja az ON zrobi z tym porzadek.
przecież równie dobrze można wyobrażać sobie że Jezus i Maryja kierują Kościołem Katolickim a w szczególności posługują się Radiem Maryja zarządzanym przez jednoosobowe Ciało Kierownicze w osobie Ojca Inwestora który mówi co myśleć i jak żyć ;)

ataki szatana na warwick niesamowicie łatwo zastąpić atakami Unii na PiS lub atakami masonerii na Polskę jako przedmurze chrześcijaństwa itd. itp.



Offline humble

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #218 dnia: 11 Lipiec, 2018, 18:27 »
przecież równie dobrze można wyobrażać sobie że Jezus i Maryja kierują Kościołem Katolickim a w szczególności posługują się Radiem Maryja zarządzanym przez jednoosobowe Ciało Kierownicze w osobie Ojca Inwestora który mówi co myśleć i jak żyć ;)

ataki szatana na warwick niesamowicie łatwo zastąpić atakami Unii na PiS lub atakami masonerii na Polskę jako przedmurze chrześcijaństwa itd. itp.
A czy to tak wlasnie nie jest? ;D

Klaro moze zeby Ci zobrazowac o co chodzi z tymi konsekwencjami,posluze sie przykladem z zycia wzietym
Moj wujek spedzil jakis czas w wiezieniu ze wzgledu na wiare,(jak to wzniosle okresla wsrod swiadkow)poprostu nie chciala isc do wojska i go zamkneli,no takie byly czasy.
Drugi wujek jego mlodszy brat uniknal wiezienia,a wiesz dlaczego?Przyszlo nowe swiatlo i wowczas przedstawiciele straznicy dogadali sie,ze jesli ktos sie ochrzci,czy zostanie chocby glosicielem to go nie wsadza do paki za wojsko.Czyli zmienilo sie na lepsze.Ale co tamten w imie wyimaginowanych doktryn wysiedzial to jego I to on byl w wiezieniu i wielu innych braci  a nie ktos z ck.

Druga sprawa,transfuzja krwi.
Wyobraz sobie,ze urodzilas dziecko 27 lat temu i Twoj kochany bobas niestety urodzil sie z choroba na ktora w tamtym czasie nie ma innego sposobu leczenia jak tylko podac krew.W przeciwnym razie dziecko umrze.Niesty nie mozesz sama zdecydowac bo na korytarzu szpitalnym czujesz oddech komitetu starszych,ktorzy pilnuja ,zebys nie pozwolila na jedyny ratunek dla Twojego dziecka.Inaczej wyklucza Cie ,a wtedy Twoje szanse na zbawienie sa nikle.Tylko ,ze to nie ich dziecko moze umrzec a Twoje i zylabys z ta swiadomoscia do konca swych dni.Ale co tam przeciez spotkasz sie ze swoim malenstwem w raju!Czyzby??

Ale przeciez teraz juz tak nie jest sa inne leki,ha nawet swiadkowie moga przyjmowac hemoglobine,a jakze.Ale co z tamtymi ktorzy zyli troche wczesniej?To nie ma wogole juz znaczenia?A ich trauma?A tych co pozwolili swoim bliskim umrzec,bo KTOS  mial takie a nie inne zrozumienie Biblii i nie poniosl zadnych konsekwencji?

Jak mozna ,az w takim stopniu wtracac sie w zycie innych ?Decydowac za kogos w wyborze leczenia,ubioru,muzyki ,wszystkiego?


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 3 701
  • Polubień: 8195
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #219 dnia: 11 Lipiec, 2018, 20:35 »
Po prostu obawiam się tego, że większość ludzi która opuszcza zbór schodzi na złą drogę (no bo skoro zostają ateistami np to nie mają wiary czyli = nie zostaną wybawieni) to już z dwojga złego lepiej by dla nich było gdyby pozostali w zborze.
No chyba trochę przegięłaś. Czy wg Ciebie ateista=zły człowiek? No bo skoro zszedł wg Ciebie na zła drogę, to musi być zły. Wierz mi że niejeden podający się za wierzącego do pięt nie dorasta w przyzwoitości niejednemu podającemu się jako niewierzący. To się nazywa empatia. Bo to nie kwestia wiary, czy jej braku, ale zwykłej wrodzonej przyzwoitości lub jej braku. Wilk w owczej skórze (czytaj, sztucznie uśmiechnięta kanalia w garniturze na zebraniu) nigdy nie będzie owcą.
« Ostatnia zmiana: 11 Lipiec, 2018, 23:09 wysłana przez Nemo »
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Roszada

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #220 dnia: 11 Lipiec, 2018, 20:40 »
Cytuj
no bo skoro zostają ateistami np to nie mają wiary czyli = nie zostaną wybawieni
A kto jest sędzią?
Ty czy Jezus?
Poza tym, to iż ktoś jest jakiś czas bez wiary nic nie oznacza. Może być za rok bardziej gorliwy niż Ty.

Ja nawet się nie dziwię, że wiele osób po odejściu z organizacji popada w agnostycyzm, ateizm czy jakieś zawieszenie.

Poza tym odróżniaj ateistę walczącego od tolerancyjnego. :-\
Przeczytaj: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: BetMen, Brat Furtian, coma, gangas, Krystian


Offline Baran

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 487
  • Polubień: 7665
  • "Być wolnym, to móc nie kłamać" A. Camus
Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #221 dnia: 11 Lipiec, 2018, 23:35 »
Tak właśnie robię. Ale co pokaże mężowi to on zawsze znajduje jakieś wyjaśnienie ::)

o pedofilach- twierdzi że ofiary same mogą zgłaszać sprawę na policję, że nikt im tego nie broni. Starsi nie są po prostu od biegania po komisariatach, tylko o dbanie o czystość zboru i nikogo nie zniechęcają do zgłaszania
zasada dwóch świadków- twierdzi że to w dwie strony działa, bo równie dobrze każdy każdego mógłby oskarżyć np jakieś dziecko mogłoby oskarżyć jego ii co do wiezienia by poszedł niesłusznie...
oglądał ze mną przesłuchanie Jacksona przed Komisją Australijską a wyciąga inne wnioski. Twierdzi że brat miał niełatwe zadanie i że dobrze odpowiadał.
I pytałam czy te wszystkie wskazówki od Ciała Kierowniczego które otrzymuje w listach do starszych nie zastanawiają go, to twierdzi, że tylko go upewniają bo widzi jakie korzyści przynosi takie funkcjonowanie zboru, jaki dzięki temu jest dobry duch i że musi to być kierownictwo od Boga.

błędne daty podawane przez organizacje- było tak dlatego, że oni tak bardzo pragną już tego nowego systemu, że nie potrzebie wyprzedzali. I dzięki temu zawsze bracia w tamtych czasach zachowywali czujność. I kolejna korzyść- przynajmniej pokazało to kto służył dla konkretnych dat.  A my jak głosimy to nigdy nie zachęcamy żeby ktoś polegał na jakiejś dacie, tylko chcemy żeby służył Bogu z miłości

o prześladowaniach- pierwsi chrześcijanie byli prześladowani za to że głosili. Gdyby tylko liczyła się wiara i uczynki nie dawaliby ich na pożarcie lwom

poza tym: Bóg zawsze miał jakaś wybraną religie która się posługiwał. Izrael chrześcijanie. Obecnie za dużo chwastów narosło wśród pszenicy (rzekomych chrześcijan) wiec trzeba było odrębną nazwę wybrać. Poza tym jesteśmy jedną religią która ma takie bogactwo pokarmu duchowego. Żadna inna organizacja nie daje dziś ludziom takiego pokrzepienia, nie zachęca do takiej zmiany osobowości, nie pomaga rozwijać tylu przymiotów.

Klaro, po Twoich wypowiedziach, „estetyce pióra” mniemam, że jesteś po studiach, dlatego zajrzyj do tego wątku:

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/informacje-prosto-z-kanalu/'im-lepszy-uniwersytet-tym-wieksze-niebezpieczenstwo'-morris-iii-czlonek-ck/

Klaro, poczytaj proszę jeszcze kilka wątków które podałem poniżej a może zrozumiesz sprawy, które w tej chwili nie pojmujesz z racji indoktrynacji, którą jak przypuszczam, byłaś poddawana od dziecka tak jak ja. Miałem tak samo, cała moja rodzina była bardzo wysoko w hierarchii organizacyjnej a teraz duża jej część jest już poza, ponieważ nie mogła znieść że Ciało Kierownicze zrównało się z Chrystusem. CK jest po prostu bogiem Świadków Jehowy. Kiedy spróbujesz powiedzieć coś na ich boga i przedstawisz jego w jakiejś sprawie w niekorzystnym świetle, usuną Ciebie niezwłocznie i stracisz swoich „przyjaciół” w zborze, rodzinę, najbliższych a może i męża. Tak to działa. Wierz mi lub nie ale w zborze są tylko plastikowi przyjaciele i plastikowa miłość do bliźniego.

Jeszcze wiele przed Tobą. Żeby twój umysł mógł być czysty
potrzeba czasu, teraz jesteś na etapie zaprzeczania, niedowierzania, tłumaczenia i usprawiedliwiania oraz wybielania organizacji.  Ale z czasem zobaczysz że byłaś nieuczciwa w stosunku do samej siebie.

Całkowite odtrucie przyjdzie z czasem, albo nigdy. System sekty w której ja byłem jeszcze do niedawna a Ty nadal jesteś stworzony jest według schematu,  którym posługuje się wiele innych kultów. Ich liderzy to perfekcjoniści, uczyli się dziesiątki lat jak manipulować i podporządkowywać sobie ludzi. W taki sposób żeby nigdy nie mogli odejść lub mieli utrudniony escape.

Każdy członek tych kultów myśli, że jest w prawdziwej religii wybranej przez Boga.

Jeżeli jesteś wierząca, uważasz Biblię za autorytet, to może uzmysłowisz sobie z czasem, że tego chciał właśnie szatan, żeby zwieść  ludzi. I wymyślił religie. Nie myl oczywiście religii z narodem wybranem. Bo to dwie różne sprawy.
Bóg nigdy nie odrzucił Izraela. Wybrał ich na wieki, reszta została wszczepiona jako poganie. Poczytaj uważnie Rzymian 11 i 12 rozdział. Może z czasem zgodzisz się z wnioskiem do jakiego doszły dziesiątki, może setki milionów ludzi na całym świecie, że Kościół to ludzie, chrześcijanie-nie instytucja. Ci ludzie wyszli z różnych sekt i religijnych instytucji i służą Bogu samodzielnie tak jak chciał tego Chrystus, bez korporacyjnej, sekciarskiej, faryzejskiej skazy. Są tylko oni, Chrystus i Bóg.
Zbory były są i będą bo " gdzie dwóch trzech spotyka się w moim imieniu tam jestem pośród was". Z czasem może nauczysz się i będziesz wyczuwać sekciarskie zbory na kilometr gdzie wkrada się faryzejskie prawo. Do takich zborów należą właśnie zbory Świadków Jehowy.

Dla Ciebie na wiele tematów jest jeszcze za wcześniej.
Porozmawiaj może z PoProstuJa z forum. Ten sam schemat myślenia kiedy tutaj trafiła.

Zresztą wszyscy ŚJ tak mają bo są zaprogramowani przez liderów do tego stopnia, że są gotowi umrzeć za organizację.
A to żadna chwała, organizacja to nie Chrystus a zwykły bożek. Izraelici którzy czcili cielca, też myśleli, że cielec ma moc i oddawali mu cześć.


To majstersztyk, myślisz że służysz Bogu a tak naprawdę służysz komuś innemu. Ciało Kierownicze wyciera sobie tylko gębę Bogiem i nie ma z nim nic wspólnego. Tylko Chrystus może być jedynym pośrednikiem między Tobą a Bogiem, nikt inny.

Co do ateistów, to wielu byłych ŚJ faktycznie stało się ateistami, najpierw byli bałwochwalcami i czcili bożka CK a później zostali ateistami czy agnostykami. Co jest lepsze dla nich? Sama musisz ocenić. ;)




Przeczytaj i zastanów się czy zgadzasz się z poniższą analizą.

"Zrozumienie problemu"

"Rzadkością jest spotkanie Świadka, który nie słyszałby jakiejś informacji na temat nieuczciwych praktyk Strażnicy. Dlaczego zatem nie dostrzegają oni problemu? Najwyraźniej dlatego, że coś ich powstrzymuje przed obiektywnym analizowaniem rzeczywistego stanu rzeczy o danej wiadomości. Ich umysły są szkolone, by nie dopuszczać do siebie wątpliwości odnośnie organizacji - i w gruncie rzeczy tworzy to mur, który niejako mówi, "Możesz się posunąć tylko do tego momentu, ale nie dalej".

Jakiego rodzaju jest ta potężna siła, która powstrzymuje Świadków od wchodzenia w "niebezpieczne" wody krytycznego dociekania? Główną motywacją jest strach; u podstaw problemu leży źle ulokowane bezpieczeństwo. Chrześcijańskie pojęcie okazywania zaufania wszechmocnemu Bogu jest zastąpione bardziej widzialnym i konkretnym symbolem, mianowicie organizacją - organizacją Bożą. Świadek uczy się, że służenie organizacji jest tym samym co służenie Bogu. Organizacja jest matką, a Bóg jest ojcem, i Świadek ma być im posłuszny jak "rodzicom". Ponieważ Świadek nie widzi Boga ani nie doświadcza z Nim faktycznej współpracy, jego więź z Bogiem może być nawiązana jedynie poprzez widzialną organizację. Jest to więc w rzeczywistości jego "Bóg" (chociaż może on się do tego nie przyznawać albo nie uznawać).

Przekonywanie Świadka, że organizacja go zwodzi, to tak jakby próbować przekonać 5-letnie dziecko kochające swoich rodziców, że jego ojciec siedzi w więzieniu za napad z bronią w ręku - ono po prostu nie wierzy, że jego ojciec jest zły. Co więcej, nie dopuszcza ono do siebie nawet takiej myśli, gdyż złożyło ono całe swoje bezpieczeństwo i zaufanie w ojcu i matce. Prawda jest zbyt straszna i przytłaczająca, aby ją brać pod rozwagę. Dlatego, żeby chronić swoje źródło bezpieczeństwa odrzuca ono prawdziwe informacje, uważając je za kłamstwo.

Taka sama jest prawda o Świadku. On wie, że gdyby organizacja nie była naprawdę kierowana przez Boga, nie miałby żadnego innego namacalnego poczucia bezpieczeństwa, do którego mógłby się udać. Mówi on: "Dokąd pójdę?" Tym samym pozostaje on w tym systemie przez kolejne lata, ciągle ignorując napływ prawdziwych informacji podkopujących całą strukturę Strażnicy. Z czasem coraz bardziej ignoruje fakty, coraz bardziej zasklepia swój umysł i utwierdza się w przekonaniu, że on nigdy się  nie zmieni, oraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej jest przekonany, że posiada prawdę. Obwarowuje się w okopie, wznosząc wokół siebie wszelkiego rodzaju umysłowe barykady przed swoim prawdziwym wrogiem, którym są wątpliwości. Chociaż dla osoby próbującej dotrzeć do Świadka z faktami może się to wydawać niepojęte, jest to niczym innym jak zwykły mechanizm obronny, chroniący Świadka przed traumatycznymi skutkami utracenia jego sensu bezpieczeństwa. Żeby nie podchodzić racjonalnie do fałszywych proroctw i niekonsekwencji organizacji, Świadek musi w rzeczywistości oszukiwać się myśleniem, że w organizacji tak naprawdę nie ma żadnych niezgodności.   

Świadek jest uczony pokładania wiary w organizacji. Jeśli mają wiarę w organizację, to mają też wiarę w Boga. Te dwie rzeczy są nierozłączne, i to tak bardzo, że utrata wiary w organizację oznacza tym samym utratę wiary w Boga. I to jest dokładne wyjaśnienie, dlaczego Świadek musi się chronić przez proces samo-oszukiwania się. Nie zniósłby on bólu utraty swojej wiary."


Mój przyjaciel ostatnio zwrócił uwagę na pewien fragment Biblii i napisał mi coś z czym zgadzam się w 100 procentach:

"Ostatnio moją uwagę zwrócił werset z Ew. Jana 5:44: "Jak możecie uwierzyć wy, którzy od siebie nawzajem przyjmujecie chwałę, a nie szukacie chwały pochodzącej od samego Boga?"
Zauważyłem że Jezus ujął w tym zdaniu sedno problemów ludzi którzy wierzą a jednocześnie ... jak by to ująć, odrzucają autorytet Biblii dla przyznania autorytetu komentatorom lub teologom swego wyznania, nie chcą krytycznie spojrzeć na ludzkie doktryny,
mają zamknięte umysły, są ambitnymi karierowiczami, konformistami, itd.
Sednem wiary jest szukanie chwały którą obdarza Bog a nie człowiek, jednak rozbudowane struktury hierarchiczne w kościołach - zborach są tu dużym problemem ponieważ nagradzają za posłuszeństwo wobec zwierzchników a niekoniecznie posłuszeństwo Bogu.
Jak mówi Jezus, to wiedzie do niewiary Bogu. Tak więc w zborach może być mnóstwo osób które choć mają się za wierzących w rzeczywistości nie wieżą ponieważ przyjmują chwałę od ludzi a nie szukają chwały od Boga.
Łatwiej to dostrzec na żydach z 1-go wieku - wierzyli a jednak odrzucili Syna Bożego - którzy wzajemnie obdarzali chwałą tych co myśleli tak jak oni.
Natomiast w zdrowych zgromadzeniach powinieneś móc przedstawić nie przygotowany (narzucony z góry) tekst lecz słowo które pochodzi z Twojej wiary, słowo które inni będą mogli sami ocenić szukając chwały jaką obdarza Bóg."

Poczytaj też to:

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/psychomanipulacja/syndrom-odstepcy-jak-sobie-poradzic-lukasz-i-ewelina-z-dublina/msg53784/#msg53784

Tutaj możesz przejżeć zestawienie Cegły z linkami do firm które Watchtower sama wymieniła w sprawozdaniach rocznych do fiskusa. Tam są podane kogo akcji byli właścicielami. Swoją drogą jak na to patrzę  chłopak się napracował ale czasu nie zmarnował :)

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/ze-swiata/propaganda-i-hipokryzja-straznicy/msg46035/#msg46035

Tutaj jest też ciekawa dyskusja:

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/bylem-swiadkiem-nasze-historie/odeszliscie-ze-zboru-i-co-proponujecie-w-zamian/300/


https://swiadkowiejehowywpolsce.org/ze-swiata/propaganda-i-hipokryzja-straznicy/msg46035/#msg46035
« Ostatnia zmiana: 12 Lipiec, 2018, 00:04 wysłana przez Baran »
"Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili" E.B
..ŻADEN STARSZY na 1006 przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci nie zgłosił tego władzom R Commission


Offline bene

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #222 dnia: 12 Lipiec, 2018, 08:58 »
Dzięki ludziom spotykanym w służbie to wiemy. Nie interesują się w ogóle Biblią, młodzi często w ogóle jej nie mają w domu.
Nie pytałem o to kogo spotykaliście w służbie tylko czy sprawdziliście w innych wyznaniach niż dominujące w Polsce. Jeśli nie to zachęcam. Swoją drogą już kilkakrotnie na pytanie zadane SJ przy różnych okazjach co sądzą o jakimś wersecie z Biblii usłyszałem odpowiedź nie interesuje mnie to. Czy na tej podstawie mogę twierdzić iż wszystkich SJ nie interesuje co w Biblii jest napisane
Cytuj
Ludzie czują się jak porzucone owce bez pasterza. Ich postępowanie dowodzi że raczej spełniają się na nich tez słowa że gromadzą sobie nauczycieli,którzy łechczą ich uszy:

Cytuj
W organizacji trudno powiedzieć żeby ktoś łechtał uszy, prędzej nauczyciele mówią takie rzeczy które nie są dla nas takie komfortowe lecz zachęcają trzymania się bardzo wysokich mierników moralnych itp.
Czyżby przecież sama napisałaś
błędne daty podawane przez organizacje- było tak dlatego, że oni tak bardzo pragną już tego nowego systemu, że nie potrzebie wyprzedzali.
Jak to nazwać inaczej niż jak odwrócenie się od prawdy i zwróceniem się ku fałszywym opowieściom
a jeśli chodzi o wymagania by trzymać się wysokich mierników moralnych to czy chociażby z ambony w tak krytykowanym przez SJ w kościele najbardziej licznie reprezentowanym w Polsce można usłyszeć o zachęcie do niemoralności śmiem wątpić.
Poza tym nawet czytając ten werset widać zachętę, żeby głosić słowo i to pilnie nawet w porze niesprzyjającej, nikt dziś w taki gorliwy sposób nie głosi (każdy członek organizacji jest w to zaangażowany, a nie tylko jakaś nieliczna grupka misjonarzy),i dalej kolejna zachęta by "wykonywać dzieło ewangelizatora".
A jak Wy głosicie słowo?
Nie wiem jak to jest w organizacji ale słyszałem tak zwanych nieczynnych. Wiem natomiast że głoszenie to nie tylko stanie z materiałami reklamowymi i dyskutowanie o troskach dnia codziennego. Lub chodzenie od domu do domu i zostawianie kolorowych pisemek.
Jak ja głoszę słowo? W bardzo przeróżny sposób. Najczęściej to jest wykorzystanie okoliczności by podzielić sie z innymi z Tym co dla mnie uczynił Jezus i zwrócenie uwagi na to co może również uczynić dla mojego rozmówcy. Czasami jest to poprzez działania kościoła ulicznego lub pracy w fundacji charytatywnej. Zazwyczaj stosuję się do maksymy przypisywanej Franciszkowi Głoś ewangelię wszelkimi sposobami jak potrzeba używaj do tego słów.
Ciekawe jakie rośliny mają zmysły by poznać jaką budowę ma  owad oraz gdzie mają mózg aby mogły przetwarzać dane z poprzednich cyklów swojej egzystencji aby móc dostosować się do jego budowy


Offline klara kot

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #223 dnia: 16 Lipiec, 2018, 09:38 »

Pan Jezus w swoim kościele ustanowił apostołów, proroków, nauczycieli, duszpasterzy i ewangelistów. Nie każdy musi głosić.


czy mogę gdzieś więcej przeczytać na ten temat? Jakiś link, strona interetowa? Nie patrzyłam na to w ten sposób. Zawsze uważałam że wszyscy uczniowie Jezusa mają głosić.



Nie to jest wyznacznikiem chrześcijanina czy głosi, ale czy jest w Chrystusie. Tzn. czy spełnia Jego przykazania i Jego Ojca, a Świadkom Jehowy naprawdę jest baaaardzo daleko do tego. I nie chodzi tu o palenie papierosów, chodzenie na dyskoteki, sex przedmałżeński, towarzystwo świeckie czy alkohol, a nawet głoszenie.


czyli co trzeba robić? Co jest wyznacznikiem chrześcijanina, które przykazania tak w praktyce?


(27): Czysta i nieskalana pobożność u Boga i Ojca polega na tym, aby przychodzić z pomocą sierotom i wdowom w ich utrapieniu i zachować samego siebie nieskażonym przez świat. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Jk 1]


ja myślę, że organizacja nikomu nie zabrania niesienia takiej pomocy. Po prostu zbór jako całość został po to utworzony żeby prowadzić działalność ewangelizacyjną. I to jest podstawowy cel. W tym liście zacytowanym zwrócono uwagę, żeby nie występować do organizacji o środki finansowe w celu wsparcia pewnych inicjatyw jak budowa szpitali itp bo to przecież ogromne przedsięwzięcie jest. Jak ktoś chce z własnych środków przecież może wspierać. A organizacja uważa że duchowa pomoc jest najważniejsza bo może zapewnić ludziom życie, dlatego tak tam napisano. Nie zmienimy świata niestety :(

mniemam, że jesteś po studiach
tak to prawda. Poszłam na studia, mój mąż zresztą też. Mnie też nie podoba się stosunek organizacji do wyższego wykształcenia (m.in stąd moje wątpliwości i wizyta na tym forum). Ale z drugiej strony myślę, że może to faktycznie jakaś ochrona jest. Bo każdy może mieć inną sytuację. Inną ma ktoś kto kończy zaocznie i tylko dojeżdża co weekend do szkoły, a inną gdy ktoś np musi zamieszkać ze współlokatorami w akademiku, z dala od rodziny to podejrzewam że trudno by mu było wyruszać do służby czy na zebrania. I naraża się tym samym na "złe" towarzystwo bo może akurat na takich trafić.

Może faktycznie moje argumenty nie są logiczne. Może kiedyś inaczej na to wszystko spojrzę. Ale na ten czas tak jak wspomniałam- jestem gdzieś pośrodku- i nie potrafię zrobić kroku w żadną stronę, bo żadna mnie nie przekonuje w 100%.
Czytam forum, internet i książki Franza od miesiąca. Może to jeszcze za mało żeby oczekiwać że nagle wszystko rzucę. Zastanawiające jest dla mnie to, że większość z Was odeszła od organizacji po długotrwałych przemyśleniach, czasem po roku czy dwóch. A więc nie pod wpływem jakiegoś impulsu, jakiegoś nagłego olśnienia tylko w wyniku głębokich przemyśleń.
« Ostatnia zmiana: 16 Lipiec, 2018, 09:55 wysłana przez klara kot »


Online Sebastian

Odp: a co dalej...?
« Odpowiedź #224 dnia: 16 Lipiec, 2018, 10:04 »
I naraża się tym samym na "złe" towarzystwo bo może akurat na takich trafić.
idąc takim tokiem rozumowania równie dobrze możnaby zabraniać lub odradzać podejmowanie pracy zawodowej np. w budownictwie (bo na wielu budowach jest złe towarzystwo które może zachęcać np. do nadużywania alkoholu. A jednak tego strażnica nie robi. To moim zdaniem wskazuje że podawane w strażnicy przyczyny odradzania wyższego wykształcenia są fikcyjne i podawane zastępczo aby ukryć rzeczywiste przyczyny dla których Ciało Kierownicze nie chce aby ŚJ zdobywali wyższe wykształcenie.