Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wspaniale  (Przeczytany 2798 razy)

Offline Tomasz1384

Odp: Wspaniale
« Odpowiedź #15 dnia: 05 Styczeń, 2018, 11:24 »
Witaj niesamowita historia życzę błogosławieństw.


Gorszyciel

  • Gość
Odp: Wspaniale
« Odpowiedź #16 dnia: 05 Styczeń, 2018, 17:22 »
Niesamowita chistoria.  Czekam na 1 tom.
co masz na myśli mówiąc ze ciekawi Cie jak zareagują starsi że mąż ożenił się z siostrą? :)

Błagam. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem ;(


Offline wspaniale

Odp: Wspaniale
« Odpowiedź #17 dnia: 05 Styczeń, 2018, 23:07 »
pszestani ;)

przeca to literówka zwykła ...


Offline Tusia

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 501
  • Polubień: 4270
  • Chrystus prawdziwie Zmartwychwstał
    • "W obronie wiary"
Odp: Wspaniale
« Odpowiedź #18 dnia: 05 Styczeń, 2018, 23:28 »
przeca to literówka zwykła ...



Offline wspaniale

Odp: Wspaniale
« Odpowiedź #19 dnia: 11 Kwiecień, 2018, 13:52 »
taki przykład prawdomówności, szczerości i podejścia świadków.

sąd: Jaki jest Pani stosunek do stron
Pionierka specjalna: jestem znajomą obojga. (tylko jego, nie dodała że łaczył ich romans)
sąd: czy ma Pani wiedzę o ustaleniach, odnośnie małoletnich między stronami
Pionierka: nie
Sąd: czy wiadomo coś Pani o warunkach panujących w miejscu zamieszkania ojca dzieci w czasie kiedy były u niego dzieci w wakacje 2016?
Pionierka: tak, ojciec dzieci mieszkał wtedy u mnie bo nie miał jeszcze mieszkania. Więc dzieci tez przyjechały do mnie.

Ciekawe czy starszych to zainteresuje? jak myślicie?
on w czasie separacji, wcześniej łaczył ich romans, ona samotna...

reprezentant strony: czy zabierała Pani dzieci na głoszenie?
Pionierka: sama nie, jak szły z ojcem to tak.
rs: czy dawała Pani dzieciom cukierki w nagrode za wciskanie domofonu, odpowiadanie na zebraniach?
Pionierka: nie  (już wkrótce to kłamstwo zostanie obalone, jak dzieci same zeznają, że cukierki i lizaki za to dostawali)
rs: czy dzieci dobrowolnie uczestniczyły w spotkaniach religijnych?
Pionierka: ich ojciec jest tego wyznania wiec dzieci nie mogły zostać w domu jak on na nie szedł.
Pionierka: ale dostawali cukierki jak nie przeklinali ( hehe czyli wcale ?)


Świadek Jehovy na korytarzu pod salą rozpraw do innego świadka
SJ - ty nie zeznawaj, bo to nie twoja sprawa
Świadek w sprawie- to moi rodzice i ja jako jedyna wiem, co sie dzieje u mamy
SJ - ja wiem jaka ty jesteś osobą, masz bałagan w pokoju i wszyscy mają cie dość. Nie masz nic do powiedzenia, a tylko pogarszasz sprawę.


ten sam SJ przed sądem
sąd - Miejsce zamieszkania?
SJ - miasto xxx - podaje dowód osobisty
sąd - zamieszkania, nie zameldowania
SJ - tak ja tam mieszkam

w rzeczywistości mieszka w mieście w którym toczyła sie rozprawa, ale świadkowi przysługuje zwrot za dojazd na rozprawę :P

sąd: jak długo zna Pan strony?
SJ: długo, nie wiem, 10 lat, może wiecej (max 5)
sąd: jakie były Państwa relacje
SJ: spotykalismy sie rodzinnie. ( nie, nie spotykaliśmy sie bo to irytująca żaba)
sąd: czy ma Pan wiedze jakie warunki panują u strony - matki dzieci
SJ: nie, nie wiem
(...)


reprezentant strony: czy ma Pan wiedzę o tym jakie ustalenia, prawa rodzicielskie obowiązują strony?
SJ: nie mam
rs: dlaczego odmówił Pan możliwości spotkania sie z dziecmi matce kiedy ona o to poprosiła
SJ: bo ona ma takie same prawa jak ojciec, a ojciec mi zakazał.
(...)
sąd: to rozmawiał Pan z dziecmi w domu, w samochodzie na parkingu czy w drodze?
SJ: no w samochodzie, teraz pamiętam wtedy zaparkowałem.
(...)


 
wspaniale, czyż nie?





Offline Proctor

Odp: Wspaniale
« Odpowiedź #20 dnia: 11 Kwiecień, 2018, 18:01 »
Witaj. Ogromne współczucie za to co Cię spotkało. Fajnie opisała swoją historię. Nie rozumiem jednak dlaczego to Ty miałaś udowadniać swoją niewinność. Jeśli możesz napisz na podstawie jakiego listu zostałaś wykluczona.☺


Offline wspaniale

Odp: Wspaniale
« Odpowiedź #21 dnia: 13 Kwiecień, 2018, 10:04 »
Listu nikt mi nigdy nie pokazał.
mimo, że chciałam go zobaczyć.
W zasadzie całośc sprawy opierała sie o list i o to, że ja musze udowodnić, że nic takiego nie miało miejsca.
Przyszli: mamy list, jest komitet.
Przyjaciółka - "ze świata", nie jest ważnym świadkiem.
Ot wszystko.


Wspaniale ...


Offline wspaniale

Odp: Wspaniale
« Odpowiedź #22 dnia: 27 Kwiecień, 2018, 12:31 »
 Wspaniale jest, kiedy człowiek po ciężkim dniu pracy może położyć sie do łózka i zasnąć.
Spać snem sprawiedliwych to jest coś najlepszego dla duszy i ciała.

On był bratem (damy mu na imie Adam) po rozwodzie biblijnym. Jego żonę nakrył w łózku z innym.
Pracował za granica wpadał do domu okazjonalnie. Potrafił jechac wiele kilometrów by do niej wrócić.
Razu jednego jej nie powiedział ze wraca i wchodząc do domu z kwiatami w ręku nakrył ją z innym w łóżku.
Teraz po rozwodzie planowął wrócić z emigracji i osiąść w miastczku niedaleko którego pochodził.
Fajny, przyjacielski, dośc normalny brat.
Ciężko mu było, bywał czestym gościem w domu "kowalskich".
Kiedy "kowalski" wyjechal na krótki urlop, w barze u "kowalskich" była impreza. Na tej imprezie było kilka sióstr i braci. Nawet jeden ze starszych przywiózł córkę i dość otwarcie swatał ją z "Adamem". 
Ona była w wieku w którym już "wypada" mieć męża i udac sie na teren.
Oboje patrzyli na siebie jak na pyszny deser, atmosfera była gęsta, ale było na tej imprezie tez kilka innych wolnych siostrzyczek i kiku wolnych braci.
Żona Kowalskiego była tam dla pilnowania porzadku w barze wraz z pracownicą i najbliższą przyjaciółką. Kilka dni wcześniej dowiedziała sie że jest w ciąży. Nie na ręke jej było patrzyć na zapite i swawolne ciała. Widywała jak piją "światusy". Jej przyjaciólka nie dorównywała jednak towarzystwu duchowemu odkrywając, że Swiadkowie to fajni ludzie, tacy zwyczajni i tez moga pić.

Miasteczko nie było bogate. Wiekszość braci nie pracowała, wielu utrzymywało sie z zasiłków i pracy na czarno, spora część z emigracji drugiej połówki a 3 lokalnych braci było biznesmenami. Tak jak ojciec wspomnianej siostry na wydaniu.
Znakomita partia. Adam też pracowity człowiek, lubiany. Miał fach który powinien pozwolić mu sie rozwinąć zawodowo w sposób zgodny z bibilią.
"Kowalska" pozwoliła wnieść prywatny alkohol i zapojkę. Odesłała tez towarzystwo do prywatnej salki na pięterku by z okien ulicy nie było widac jak pije śmietanka świadków.
było ich 7albo 8. Ona dołączyła donich z herbatą w reku. Namawiali ją na drinka. Nie mówia nikomu że jest w ciąży, nie chciała jeszcze sie przyznawać. Wypiła cole, kilka razy stukając na zdrowie. Myslami ciagle była gdzie indziej. Ciąża, wyjazd męża, problemy ogólne nie pozwalały jej sie skupić na rozmowie. Obserwacja uczestników pozwalała jej tez lepiej ich poznać.
Tacy świętojebliwi, pionierzy, słudzy, a piją lepiej niż jej klienci. Była troche w szoku.
Ona sama nie potrafiła wypić wiecej niż 3 - 4 drinki i to w czasie wielkiego świeta. Tymczasem pękał juz 5 litr.
Adam coraz bardziej pijany zaczynał robić ciekawe uwagi na temat życia moralnego i panna na wydaniu co chwila pokrywała sie rumieńcem.
Zbliżała sie 2 w nocy, skończyła sie 7 butelka.
"Kowalska" delikatnie zasugerowała że jedzie do domu, i że jeśli chcą moga zostac. Rano jednak muszą miejsce posprzątać.
Na te słowa towarzystwo podniosło sie i zaczeło wychodzić
Po panne na wydaniu przyjachał tata-starszy, więc ta udała sie do toalety odświezyć, otrzeźwieć. Postała na mrozie jakieś 15 minut i tata podjechał.
Szybka wymiana wzrokowej konwersacji i wszyscy wiedzieli, ze ta impreza musi pozostać tajemnicą. Nadzorca zboru, z wyglądu "homoseksualista po 60tce ukrywający się" i jego żona z pewnością nie przezyliby gdyby dowiedzieli się co tu sie wydarzyło.
Został Adam, przyjaciólka i Kowalska.
Adam nie wiedział gdzie jest, co robi i jak trafić do domu. Nie umiał wybełkotać nawet nazwy ulicy. Zaciągniety do toalety na zimny prysznic z kranu, zaczął przysypiać.
W lokalu ogrzewanie sie wyłaczało o godz 2 i już zaczynało być chłodno. Na zewnątrz - 20st.
Grzanie włączy sie ponownie o 10 rano.  W nocy temperatura w lokalu spadała do kilku stopni, by tylko podtrzymac ciepło. Ale nawet w dzień lokal nie wygrzewał sie do optymalnej temperatury, dogrzewano go piecykami gazowymi.
Przyjaciólka zaproponowała by go zostawić i zamknąć wewnątrz.
Co było głupim pomysłem w oczach "kowalskiej" bo przeciez on jest tak nawalony, że nie daje sie go nawet dociągnąc do kanapy z kibla.
Bełkocze... Jeszcze zarzyga wszystko albo udusi sie... zresztą lipa troche no i to brat.
Zapakowały go do auta i zabrały do domu kowalskiej.
Problem był w tym, że tu akurat odbywał sie remont i na czas wyjazdu "Kowalskiego", budowlańcy mieli przerwę. W użyciu były 2 sypialnie, toaleta i nic wiecej. Dzieci spały w jednej. Nie było mowy by położyć tam pijane zwłoki szanownego Adama.
Zdecydowały że one będa spac razem, a zwłoki na materacu z kołder na ziemi.
Ledwo zataskały go do samochodu, na tylne siedzenie. 
Jednak jak go wtaskać na drugie piętro nie miały pojęcia. Przyjaciółka otrzeźwiała juz po zapakowaniu Adama do auta. Nie rozumiała jak to możliwe, ze jest on tak pijany, skoro wszyscy inni wyszli mniej wiecej okey. Owszem sporo wypili, ale tez jedli, smiali sie i wychodzili na zewnątrz, na zakazanego w zborze papierosa.
Tymczasem Adam zaliczył zgon kompletny.
Wtaskanie bezwładnego faceta zajeło im dobrą chwile.
Szokiem było to, że on jest coraz bardziej pijany i nawet pojawiły sie mysli, może pogotowie?
Kołdry przykryły folia i dopiero na to połozyły pościel gdyby delikwent zarzygał siebie to nie ubrudziłby podłogi i reszty...
Poszły spać ...