Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz  (Przeczytany 5175 razy)

Offline Voyager

Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #45 dnia: 07 Sierpień, 2018, 21:36 »
Rozumiem Cię doskonale.. co mogę Ci powiedzieć, czas leczy rany. Jestem poza organizacją już 3 lata. Wychowałam się w organizacji i byłam naprawdę posłuszna, w szkole nie zawierałam przyjaźni, w pracy też, przyjaciele i znajomi tylko "w prawdzie". Gdy odeszłam zostałam sama. Jednak gorsze niż początkowa samotność jest ta nieufność wobec ludzi "ze świata". Mózg prany całe życie ciężko przekonać że poza WTSem są też fajni i uczciwi ludzie. Tego podejścia ciągle się uczę i nie wiem czy kiedykolwiek się nauczę. Ale z czasem jest coraz lepiej, a przyjaźnie i znajomości z poprzedniego życia się pomału zacierają. Czas leczy rany i to jest piękne :) Nie martw się na zapas, wszystko się ułoży.


Offline bialy

  • Nowy
  • Wiadomości: 2
  • Polubień: 1
  • Wiara to rzecz niezbędna.
Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #46 dnia: 09 Sierpień, 2018, 11:03 »
Rzeczywiście pierwsze momenty, kiedy spotykamy się z ostracyzmem są bardzo trudne. Trudno jest się z tym pogodzić, trudno to zrozumieć. Ale trzeba przyjąć to na tak zwaną klatę i przeć dalej. Myk jest w tym, że człowiek ma potrzebę przynależności - a rodzina jest pierwszą i podstawową komórką społeczną, do której należy się od narodzin. Właśnie dlatego to tak boli.
Jedynym sposobem jest ruszyć dalej. Nie mieć zbędnych nadziei, co do ponownego nawiązaniu kontaktu z rodziną - chociaż też nie powinniśmy odrzucać okazji, jeśli taka się pojawi. Przede wszystkim znaleźć społeczności, które nas przyjmą i tam zbudować swoje poczucie przynależności.


Offline Alicja

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 86
  • Polubień: 139
  • "we're all mad here"
Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #47 dnia: 09 Sierpień, 2018, 16:04 »
Kochani, zaczęłam nowy wątek, który pewnie jest rzeczywistością większości z Was- zerwania przez rodzinę kontaktu. Właśnie to dziś nastąpiło. Rodzina mojego męża dowiedziała się od innych, że odeszliśmy. (i tak się nam udało to ukryć prze pół roku!) Dwie ciocie napisały takie SMSy, które przeszyły nasze serca na wylot. Jest nam dziwnie, źle i nieswojo. Cała mieszanina uczuć. Choć wiem, że to kolejny kamyczek do ogródka, argument, że to nie jest organizacja Boża, tylko sekta. Bo nikt normalny nie zachęca do zrywania kontaktów z rodziną. Napiszcie proszę choć parę słów otuchy, co Wam pomagało lub pomaga poradzić sobie z tym wszystkim.
Życzę Wam miłego wieczorku :)
Współczuję :( to straszne, że ludzie przedkładają organizację nad swoją rodzinę

Na dłuższą metę mi pomaga terapia i codzienna praktyka medytacji - niby zwykłe skupianie się na oddechu, a uspokaja i pomaga zebrać myśli

W cięższych momentach pomaga mi dobry film czy serial, albo gra komputerowa. Ale najlepsze co mi pomaga to ćwiczenia - już 15 minut rozruszania się rozładowuje moje napięcie i szybko poprawia humor. Moje odrycie roku

Wysłane przy użyciu Tapatalka

'How do you know I'm mad?' said Alice.
'You must be,' said the Cat, 'or you wouldn't have come here.'


Offline Iwonka

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 46
  • Polubień: 113
  • W trakcie wybudzania po 20 latach
Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #48 dnia: 09 Sierpień, 2018, 19:02 »
Jestem wybudzona zaledwie od miesiąca, na zebrania przestałam chodzić, odszukuję tych, którzy odeszli wcześniej, mają radochę, najlepszą ma mąż - odszedł 10 lat temu i w życiu by nie uwierzył, że ja też się obudzę, no i dołączyła przyjaciółka, coraz więcej ludzi budzi się ale boją się odejść, potrzeba czasu, odważnych co odeszli podziwiam, to jest coś, dodajecie odwagi nam swą postawą, pozdrawiam


Offline Inka

Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #49 dnia: 09 Sierpień, 2018, 19:54 »
Zachowanie rodziny ślepo wykonującej rozkazy ludzików z USA świadczy, że są pod wpływem sekty. To kolejny ważny argument, aby opuszczać tego typu sekty. Nasze odejście jest też świadectwem dla innych. Właśnie pod wpływem naszego życia po odejściu, które obserwują, nasi przyjaciele też odeszli. Dało im do myślenia / jak przyznali/nasze odejście i porządne, pełne miłości i pokoju życie po wyjściu. Do tego nasze wspólne rozmowy - mieli wątpliwości od dawna. Nie urwali kontaktów z nami po naszym odejściu. Niedawno znajoma zadzwoniła i poprosiła mnie o wzór pisma do zboru dot odejścia. Jesteśmy szczęśliwi, że udało się z Bożą pomocą wyciągnąć z sekty osoby o dobrym i szczerym sercu. Po odejściu z sekty może być tylko lepiej.Smutek, nostalgia itp to tylko emocje, to przez  emocje wdepnęliśmy w tego Matrixa. Trzeba kierować się rozumem i  wiedzą na temat sekty.


Offline Rajski Ptak

Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #50 dnia: 10 Sierpień, 2018, 08:18 »
Dziękuję, że piszecie słowa otuchy :) mineło już ponad 3 miesiące i jest lepiej. Oczywiście nie płaczę w poduszkę całymi dniami. Są lepsze i gorsze chwile. Czasem jak mamy nerwa na ostracyzm z mężem, to dajemy temu upust :D
A wiecie co jest ciekawe? Po wyjsciu spotykam na ulicy mase SJ, którzy mnie znają. Nie do końca mi to pomaga zapomnieć, ale to działa też w drugą stronę. Przypominam im o sobie. Może ktoś się zastanowi: dlaczego oni odeszli? Żyją, mają sie w miarę dobrze, nie leżą w rynsztoku.... ;) Poza tym Kochani w ostatnim miesiącu udało mi się pogadać ok 15 minut z dwiema kobietami które są SJ. Jedna z nich przytulała mnie chyba ze trzy razy i płakała (jakbym autentycznie umarła), z powodu tego że odeszłam. A ja ją pocieszałam żeby się uspokoiła. Może je to zastanowi....
"Gdy mówisz prawdę, nie potrzebujesz sobie niczego przypominać."- Mark Twain


Offline Gandalf Szary

Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #51 dnia: 10 Sierpień, 2018, 09:01 »
Ja nie byłem aż tak mocno zmanipulowany i nie stanowiło dla mnie problemu, aby spotkać się czy porozmawiać z osobami spoza organizacji. Ale z siostrą straciłem kontakt na długie lata. Z drugim rodzeństwem o mało także nie utraciłem kontaktu z braku czasu dla niego.Teraz patrzę na to z innej perspektywy i sam wychodzę z inicjatywą: telefony, propozycja wspólnego wyjazdu czy też zwykłe zjedzenie wspólnego obiadu. Odbudować relacje jest niezwykle ciężko, zwłaszcza po latach.


Offline Max

Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #52 dnia: 15 Sierpień, 2018, 23:30 »
Witaj Rajski Ptaku
Jezus się żachnął na obcesowe zwrócenie mu uwagi, że najbliższa rodzina czeka tam gdzieś na niego a on tu sobie prowadzi dysputy, które (w domyśle) mogłyby przecież poczekać. Subtelna gra.
Nawet ja nie dałbym się zbić z tropu - a cóż dopiero Jezus.
Mogłabyś im odpowiedzieć, że cnota krytyk się nie boi, ale lepiej nic nie mów (1.Samuela 25:17).
To na razie tyle.
Good bye


Offline Kerostat

Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #53 dnia: 16 Sierpień, 2018, 00:05 »
...Są lepsze i gorsze chwile...

Sam tak mam. Ostatnio mój spokój zburzyła rozmowa z byłą, mimo iż ma zakaz, bo ona nadal tam tkwi, ale nie miała odwagi dalej utrzymywać kontakt.
Bywam czasem pod salą, z uśmiechem wszystkich witam, aby wbić szpilę w wyobrażenie o odstępcy, że niby musisz być zniszczony moralnie, duchowo, emocjonalnie, aby widzieli na własne oczy że żyję dobrze.
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline Gwynbleid

Odp: Jest mi smutno, ostracyzm to ciężka rzecz
« Odpowiedź #54 dnia: 21 Wrzesień, 2018, 22:26 »
   Rajski Ptaku.
   Ostracyzm nie jest czymś przyjemnym, oczywiście.
   Ale jak widzę, macie dość jasne światełko w tym tunelu wyjścia z tej "pełnej, pozornej miłości", organizacji.
   Twój mąż i dość bliska rodzina, jest po waszej stronie, a to już wiele.
   Niektórzy nie mają tego, pociesz się.

   I pamiętaj.
   Prawdziwi przyjaciele, wspierają nas bez względu na rasę, kolor skóry i religię.
   W tej sekcie wszystko jest warunkowe, a ostracyzm, jest konsekwencją, z którą niestety trzeba się liczyć.
   Im szybciej to do nas dotrze, tym łatwiej nam będzie się z tym uporać.
   Czego Wam z całego serca życzę.
   :'( :-*
"Im szybciej to do nas dotrze, tym łatwiej nam będzie się z tym uporać."
Dokładnie.
"Wiem, że nic nie wiem"