Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jestem świadkiem Jehowy... niestety  (Przeczytany 8213 razy)

Offline Kerostat

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #135 dnia: 03 Wrzesień, 2018, 22:22 »
Sprawa w sądzie pewnie by się dłużej ciągła.
Życzę powodzenia i wytrwałości.
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline anonimek

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #136 dnia: 03 Wrzesień, 2018, 22:25 »
Sprawa w sądzie pewnie by się dłużej ciągła.
Życzę powodzenia i wytrwałości.
Właśnie o tym pomyślałem, uznałem że lepiej odpuścić, z molochem nie wygrasz więc trzeba łazić rozważnie

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka



Offline humble

Odp: Jestem świadkiem Jehowy... niestety
« Odpowiedź #137 dnia: 09 Wrzesień, 2018, 23:35 »
Właśnie o tym pomyślałem, uznałem że lepiej odpuścić, z molochem nie wygrasz więc trzeba łazić rozważnie

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
Anonimku trzymam kciuki za Ciebie.Nie wiem jakie masz plany,ale wierze ze sobie poradzisz.
No i juz niedlugo,wytrzymasz.Sprobuj olewac molocha,bo jak widac wiesz ,ze nie wygrasz z ta machina,dopoki tam bedziesz.Jesli uda Ci sie odejsc to bedzie Twoj sukces.

Tez bylam wychowana tam od urodzenia.I dalam sie ochrzcic,jednak nie w tak mlodym wieku.Ale mi udalo sie zjesc ciastko i miec ciastko.Jestem nieczynna dzieki temu nie stracilam kontaktu z rodzina.Nie wiem na ile ortodoksyjni sa Twoi rodzice i czy by to przelkneli,czy tez potraktowaliby Cie mimo wszystko na rowni z wykluczonymi.Chyba ,ze chcesz wszystko postawic na jedna karte. W  kazdym razie napewno warto sie zastanowic nad roznymi rozwiazaniami,bo w zyciu roznie bywa.
Pozdrawiam I zycze Ci jak najlepiej.