Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ  (Przeczytany 8448 razy)

Offline lupus

  • Zainteresowany
  • Wiadomości: 5
  • Polubień: 19
  • Nic nie jest takie proste, na jakie wygląda.
Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #60 dnia: 16 Sierpień, 2016, 13:22 »
Strażnica z 15. 06. 2013, artykuł pt. „Dawaj się kształtować karceniu od Jehowy”, par. 17.

Kolejnym rodzajem skarcenia od Jehowy jest wykluczenie. Chroni ono zbór przed złymi wpływami i może pomóc grzesznikowi zdobyć się na skruchę (1 Kor. 5:6, 7, 11). Robert był poza zborem blisko 16 lat. W tym okresie jego rodzice i rodzeństwo niezachwianie i lojalnie trzymali się biblijnej wskazówki, by nie utrzymywać kontaktów z grzesznikiem, a nawet się z nim nie witać. Kilka lat temu Robert został przyłączony i robi wspaniałe postępy duchowe. Gdy zadano mu pytanie, co skłoniło go, by powrócił do Jehowy i jego ludu po tak długim czasie, odpowiedział, ze wpłynęła na niego postawa rodziny. „Gdyby krewni utrzymywali ze mną choćby nikły kontakt — powiedzmy, interesowali się, jak mi leci — ta mała dawka ich towarzystwa satysfakcjonowałaby mnie; wtedy pragnienie przebywania z nimi zapewne nie stałoby się czynnikiem pobudzającym do powrotu do Boga.

Pisałęm o tym tutaj:
http://rozpoznacieichpoichowocach.blogspot.com/2014/06/powrot-do-boga.html

W tych „zachęcających” przykładach ciągle Bóg=organizacja=rodzina będąca ŚJ. Manipulacja łatwa do rozszyfrowania, ale jak widać – nie dla wszystkich.

Weteran, wielkie dzięki za umieszczenie tego cytatu ze Strażnicy w tym miejscu. Żeby odczytać manipulacje WTS-u należy czytać między wierszami lub krytycznie analizować tekst. Wielu świadków Jehowy nie podejmuje się takiego podejścia do Strażnicy czy innych publikacji Towarzystwa. Ja, kiedy zacząłem się wybudzać, dopiero wtedy dostrzegałem tą manipulację.

Dokładnie ten akapit miałem na myśli, również dzięki za wstawienie.
Dzięki również za linka, dobrze pokazane o co tam dokładnie chodzi:

Cytuj
(cytat z linku, pogrubienie oryginalne)
Jeśli bowiem rzeczony Robert rzeczywiście dopuścił się poważnego grzechu, powinno być coś wiadomo o jego skrusze, szczerej modlitwie o przebaczenie i w konsekwencji faktycznym powrocie do Boga, co niekoniecznie musi być tożsame z powrotem do łączności z organizacją, jak tego chce Strażnica. Ale artykuł milczy na ten temat. Robert po prostu szczerze przyznaje, ze zohydzona przez przywódców z Brooklynu nawet zwykła, ludzka życzliwość byłaby wystarczająca, aby nigdzie nie wracał! Jego pragnieniem był ponowny kontakt z rodziną i tylko ten czynnik sprawił, ze Robert ugiął się pod naporem trwającego kilkanaście lat shunningu.

Idealne podsumowanie.
A gdy kogoś usiłują w to wciągnąć, to na temat praktyki ostracyzmu się milczy, podejrzewam że gdyby od razu ktoś wiedział o tym to czerwona lampka.
---
Do 1981 osoby które same się odłączyły były traktowane po prostu jak osoby "ze świata" (taki ciekawy paradoks, że człowiek ze "świata" teoretycznie jest na lepszej pozycji niż wykluczony /dajmy na to sąsiad, znajomy, do nich przecież i dzień dobry, i parę słów zamienią/)
A potem to zmieniono, nakazano traktować ich jak wykluczonych (strażnica nr 23 z 1981 s 9/10, ak. 16):

Ludzi, którzy przez rozmyślne odrzucenie wiary i nauk Świadków Jehowy pokazują, że „nie byli z nas”, słusznie powinno się traktować tak, jak tych, co zostali wykluczeni ze społeczności za niegodziwe czyny.

Dramat. Po prostu dramat.


Offline Weteran

Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #61 dnia: 16 Sierpień, 2016, 13:53 »
Weteran, wielkie dzięki za umieszczenie tego cytatu ze Strażnicy w tym miejscu. Żeby odczytać manipulacje WTS-u należy czytać między wierszami lub krytycznie analizować tekst. Wielu świadków Jehowy nie podejmuje się takiego podejścia do Strażnicy czy innych publikacji Towarzystwa. Ja, kiedy zacząłem się wybudzać, dopiero wtedy dostrzegałem tą manipulację.

To jest mechanizm strachu, który wymusza całkowite podporządkowanie organizacji. Ci na górze tej sekty nieźle to sobie wszystko obmyślili.

Dokładnie ten akapit miałem na myśli, również dzięki za wstawienie.
Dzięki również za linka, dobrze pokazane o co tam dokładnie chodzi:
Idealne podsumowanie.

Miło mi, że moja kronika na coś się przydaje.

A gdy kogoś usiłują w to wciągnąć, to na temat praktyki ostracyzmu się milczy, podejrzewam że gdyby od razu ktoś wiedział o tym to czerwona lampka.

Milczy się również na temat wykluczenia za poglądy. Gdy przychodziłęm do org. nawet przez myśl mi nie przeszłó, że mogą być inne przyczyny niż opisane w 1 Kor., 5 rozdziale.  Ale i tak dziś rozumiem, że nawet wtedy (w I w.n.e.) brak kontaktu z wykluczonymi był ZALECENIEM, a nie NAKAZEM. I nikt nie tropił w I wieku n.e. tych, którzy z wykluczonymi się kontaktowali. Wynika to jasno z 2 Listu do Koryntian 2:6 (BT):

Niech już takiemu wystarczy, kara, wymierzona przez większość spośród was.

Większość unikała kontaktu z grzesznikiem, ale skoro tak, to MNIEJSZOŚĆ nie. I nikt nie śledził członków tej MNIEJSZOŚCI. Kontakt z kimś lub brak tego kontaktu to OSOBISTA sprawa każdego. I NIC NIKOMU DO TEGO!

Do 1981 osoby które same się odłączyły były traktowane po prostu jak osoby "ze świata" (taki ciekawy paradoks, że człowiek ze "świata" teoretycznie jest na lepszej pozycji niż wykluczony /dajmy na to sąsiad, znajomy, do nich przecież i dzień dobry, i parę słów zamienią/)
A potem to zmieniono, nakazano traktować ich jak wykluczonych (strażnica nr 23 z 1981 s 9/10, ak. 16):

Ludzi, którzy przez rozmyślne odrzucenie wiary i nauk Świadków Jehowy pokazują, że „nie byli z nas”, słusznie powinno się traktować tak, jak tych, co zostali wykluczeni ze społeczności za niegodziwe czyny.

Dramat. Po prostu dramat.

Stałó się tak dlatego, że odłączają się najczęściej osoby, które czynią to z przyczyn doktrynalnych, pozostając nadal ludźmu moralnymi, wierzącymi. I tacy są największym zagrożeniem dla przywódców sekty. Ponieważ dysponują WIEDZĄ, którą mogą przekazać myślącym ŚJ. A jeśli myśląca mniejszość stanie się większością, to skończy sie synekura dla chłopców z Broolynu/Warwick. Czego im szczerze życzę :D :D :D
« Ostatnia zmiana: 16 Sierpień, 2016, 17:33 wysłana przez Weteran »
Weteran

Ignoruję posty: accurate, Ebed, Efektmotyla, Efezjan, Kamil. Przebudzony, sabekk, tomek_s, ZAMOS


Offline Baran

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 407
  • Polubień: 7187
  • "Być wolnym, to móc nie kłamać" A. Camus
Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #62 dnia: 16 Sierpień, 2016, 20:31 »
Kiedyś na forum przerobiłem ten fragment, który zamieścił Weteran. Później przeczytałem to paru osobom jeszcze wtedy nie wybudzonym. Powiedziały wtedy "Widzisz, a Ty się tak czepiasz."
Jak powiedziałem że to prima a prilis bardzo długo milczały. Tu na forum chyba nikt się nie złapał :)

Na dole przeróbka ;)
Cytat:

Tak sobie myślę że trochę się chyba czepiamy tego CK mówiąc, że żle traktują wykluczonych, mi osobiście podoba się to nowe światło, zobaczcie tekst dzienny!!!!

TEKST DZIENNY PIĄTEK 13 LISTOPADA

"A jeśli ktoś wywołał smutek, to zasmucił nie mnie, lecz — żeby nie być zbyt szorstkim w tym, co mówię — do pewnego stopnia was wszystkich. Takiemu człowiekowi wystarczy ta nagana udzielona przez większość, a teraz powinniście mu życzliwie przebaczyć i go pocieszyć, żeby go czasem nie pochłonęło nadmierne zasmucenie.  Dlatego usilnie was zachęcam, abyście potwierdzili swą miłość do niego. Bo w tym też celu piszę, aby poznać wasz dowód na to, czy we wszystkim jesteście posłuszni"

Jednym z rodzajów skarcenia od Jehowy jest wykluczenie. Należy jednak pamiętać że zbór może pomóc grzesznikowi zdobyć się na skruchę (1 Kor. 5:6, 7). Robert był poza zborem blisko 16 lat. W tym okresie jego rodzice i rodzeństwo trzymali się biblijnej wskazówki, by dbać o swoich a zwłaszcza o domowników. Wiedzieli, że jeżeli by tego nie robili to mogli by zostać uznani za gorszych  niż człowiek bez wiary. (1 Tymot 5:8) Kilka lat temu Robert został przyłączony i robi wspaniałe postępy duchowe. Gdy zadano mu pytanie, co skłoniło go, by powrócił do Jehowy i Jego ludu po tak długim czasie, odpowiedział, że wpłynęła na niego postawa rodziny. „Gdyby krewni nie chcieli utrzymywać ze mną kontaktu — powiedzmy, nie interesowali by się, jak mi leci , czy nie chciałbym przyjść na zebranie, pamiątkę, wykład, a może obiad ze wspólną modlitwą nie było by mnie dzisiaj z ludem Jehowy. To oni pobudzili mnie do myślenia swoimi ciągłymi zachętami bo sam bym sobie nie poradził. Ten ogromny wkład ich duchowego towarzystwa oraz prawdziwej miłości stał  się czynnikiem pobudzającym do powrotu do Boga"

P.S Mi się podoba :)
« Ostatnia zmiana: 16 Sierpień, 2016, 20:36 wysłana przez Baran »
"Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili" E.B
..ŻADEN STARSZY na 1006 przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci nie zgłosił tego władzom R Commission


Offline tomek_s

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 094
  • Polubień: 1945
  • Nigdy nie byłem ŚJ.... KRK
Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #63 dnia: 17 Sierpień, 2016, 21:48 »
To oni pobudzili mnie do myślenia swoimi ciągłymi zachętami bo sam bym sobie nie poradził. Ten ogromny wkład ich duchowego towarzystwa oraz prawdziwej miłości stał  się czynnikiem pobudzającym do powrotu do Boga"

Ciekawe jak wyglądały te zachęty :)

„Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim” (Mt 8:11),


Offline Światus

Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #64 dnia: 18 Sierpień, 2016, 00:36 »
Gal 4:16 Czy dlatego stałem się waszym wrogiem, że mówiłem wam prawdę?


Offline PoProstuJa

Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #65 dnia: 18 Sierpień, 2016, 00:47 »
Ostracyzm to nie tylko główna domena Świadków.
Istnieje również w innych religiach, które uważają siebie za chrześcijańskie.

Tutaj jest artykuł o tym jak wygląda wyjście z klasztoru. Historia bardzo podobna do tego co dzieje się po opuszczeniu organizacji ŚJ:

http://kobieta.onet.pl/kiedy-oddalam-habit-nie-mialam-nic-kolezanki-podarowaly-mi-ubrania-zebym-miala-co-na/77y6bx

Czy o takiej miłości do bliźniego mówił Jezus?!


Offline accurate

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 459
  • Polubień: 843
  • Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży..
Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #66 dnia: 18 Sierpień, 2016, 07:08 »
Gal 4:16 Czy dlatego stałem się waszym wrogiem, że mówiłem wam prawdę?

Można spokojnie wyliczać więcej grup i społeczności zmanipulowanych stosujących ostracyzm np.za pokazywanie nie wygodnej prawdy lub zaplecza i kulis danej grupy lub poddając w wątpliwość prawdy wygłaszane jako rzekomo niepodważalne m.in:
Społeczności zakonne i wszelkie odizolowane grupy religijne
Środowisko medyczne i lekarskie
Naukowcy z tytułami i Elity i środowiska opiniotwórcze , ogolnie  środowisko świata tzw.nauki ( tak tam też są tematy tabu i  nie mówią całej prawdy  :o )
Środowisko prawnicze
Partie i grupy polityczne
Wszelkie tajne stowarzyszenia
Historycy (istnieje historia oficjalna tj.Podręcznikowa i nieoficjalna dla elit )

I wiele innych .

Jest jednak coś co łączy te wszystkie grupy .
Uwaga - jeśli poruszasz temat drażliwy to zaraz zostajesz posądzony o brak równowagi psychicznej . A tak po prostu w środowisku  ,czyli elitarnej i zamkniętej grupie zmanipulowanych ludzi stajesz się z normalnego człowieka  wariatem .
Ale to tylko papier lakmusowy na brak argumentów , bo zawsze jeśli nie ma  argumentów i stoisz przed obalającymi cały system faktami , to najprostsza i prymitywna odpowiedź dla myślących i wątpiących w jakiś system- to wariat, pewnie wierzy też w smoki i krasnoludki itp.  .
Dlatego paradoksalnie czasem żeby być normalnymi , musimy dla niektórych ludzi stać się psychicznie niezrównoważonymi .
Na szczęście nie żyjemy w średniowieczu i kolejne mury upadają a umysły ludzi mają szansę być wolne od manipulacji
.

« Ostatnia zmiana: 18 Sierpień, 2016, 07:22 wysłana przez accurate »
Kłamstwo obiegnie cały świat zanim prawda zdąży włożyć buty gdyż Amerykańscy naukowcy udowodnili że ludzie uwierzą we wszystko co odkryli amerykańscy naukowcy i napiszą to łaciną greką hebrajskim itp


Offline muminka

Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #67 dnia: 18 Sierpień, 2016, 07:17 »
Kiedy ja wracałam po siedmiu latach wracałam dla mamy nie dla Boga.
Ostracyzm już nie robi na mnie wrażenia. Nic mi nie mogą zrobić i tak jak powiedział mi mąż prawdziwy przyjaciel zostanie a hiena odejdzie. Odeszły Hieny zrobiło się jakby czyściej na sercu i co? Poznałam cudownych wspaniałych ludzi z różnych ugrupowań religijnych.
Wiadomo każda grupa ma swój wrodzony ostracyzm. Nawet w szkole kiedy byliśmy dziećmi być może kogoś prześladowaliśmy bo nie był jak my czy grupa w jakiej się obracaliśmy.
Tak więc uważam że jako Nowe Ja powinniśmy wyzbyć się tego negatywnego uczucia :P
"Żyj według życiorysu, który chciałbyś sobie napisać. Aleksander Kumor "


Offline accurate

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 459
  • Polubień: 843
  • Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży..
Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #68 dnia: 18 Sierpień, 2016, 07:59 »
Kiedy ja wracałam po siedmiu latach wracałam dla mamy nie dla Boga.
Ostracyzm już nie robi na mnie wrażenia. Nic mi nie mogą zrobić i tak jak powiedział mi mąż prawdziwy przyjaciel zostanie a hiena odejdzie. Odeszły Hieny zrobiło się jakby czyściej na sercu i co?
......

Szkoda tylko że to bardzo często mocno zmanipulowani ale wewnętrznie dobrzy i wartościowi ludzie.
Kłamstwo obiegnie cały świat zanim prawda zdąży włożyć buty gdyż Amerykańscy naukowcy udowodnili że ludzie uwierzą we wszystko co odkryli amerykańscy naukowcy i napiszą to łaciną greką hebrajskim itp


Offline Światus

Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #69 dnia: 18 Sierpień, 2016, 14:35 »
Rożnica polega na tym, że u ŚJ jest to zadekretowane odgórnie.
Gdzie indziej zależy to od człowieka jak cię potraktuje.
Wszędzie trafiają się mendy i wszędzie sa ludzie dobrzy. Obwinianie np. protestantyzmu na podstawie, że widziałem pastora złodzieja jest głupie.
Dlatego lepiej dyskutować o tym co wynika z doktryny, prawdach, fałszach, naukach itd niż o tym, że ksiądz ma kochankę. To jego sprawa a nie twoja.
"Kto jest bez grzechu...".


Offline muminka

Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #70 dnia: 18 Sierpień, 2016, 15:43 »
Rożnica polega na tym, że u ŚJ jest to zadekretowane odgórnie.
Gdzie indziej zależy to od człowieka jak cię potraktuje.
Wszędzie trafiają się mendy i wszędzie sa ludzie dobrzy. Obwinianie np. protestantyzmu na podstawie, że widziałem pastora złodzieja jest głupie.
Dlatego lepiej dyskutować o tym co wynika z doktryny, prawdach, fałszach, naukach itd niż o tym, że ksiądz ma kochankę. To jego sprawa a nie twoja.
"Kto jest bez grzechu...".

Dokładnie - człowiek jest tylko człowiekiem. Na całe szczęście mamy wbudowane sumienie. Zielone światło powinno się tak samo często zapalać jak czerwona lampka. Nie każdy Śj jest zły tak jak my nie zawsze jesteśmy idealni. Trzeba pracować nad sobą. Ich ostracyzm wynika z nauk jakie są im wpajane. Trzeba im wybaczyć i iść dalej. Przyjdą prędzej niż myślimy
"Żyj według życiorysu, który chciałbyś sobie napisać. Aleksander Kumor "


Offline pies berneński

Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #71 dnia: 28 Maj, 2018, 05:43 »
Mają czelność powoływać się na 1 Kor 5:11 !!!

Będę powtarzał pytanie gdzie się da -

Świadkowie Jehowy czy widzicie słowa? "jest zwany bratem"

Czy za czasów Pawła można było być bratem nie będąc wykluczonym i jednocześnie, być:
jawnym rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, rzucającym obelgi, pijakiem, albo zdziercą ?

Tak można było być bratem niewykluczonym, popełniającym w sposób jawny powyższe czyny. Wynika to z poniższego wersetu.

1 Kor 5 (11): Ale teraz piszę wam, żebyście przestali się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem, a jest…:

Można odnieś wrażenie, że Strażnica z nie wyjaśnionych przyczyn skreśla znaczenie 3 słów: „kto jest zwany
1 Kor 5 (11): Ale teraz piszę wam, żebyście przestali się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem , a jest…:

Czy skreślenie tych 3 słów w praktyce życia codziennego i zastosowanie poprawionej treści jest zgodne z polityka Strażnicy?

Czyż Pawłowi nie chodzi w tym wersecie o obłudników, którzy są niewykluczeni, a są zwanymi braćmi!
Czy wiąże się to z nienawiścią Boga do obłudy?
To z nimi nie należy się zadawać, a nie z chorym duchowo, który został wykluczony.
Jezus powiedział Mt 9: (12): Słysząc ich, rzekł: "Zdrowi nie potrzebują lekarza, tylko niedomagający. 

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/index.php?topic=3144.msg46675;topicseen#msg46675

Kilka razy czytam powyższy tok rozumowania ale nie nadążam.Może ktoś pomoże.
A więc załóżmy,że zastosowali się do wytycznych z wersetu 13:
(13): podczas gdy tych na zewnątrz sądzi Bóg? "Usuńcie niegodziwego spośród siebie". [Przekład Nowego Świata, 1kor 5]
Czyli taki niegodziwy nie jest zwanym bratem i może przychodzić na spotkania religijne gdzie łamano się chlebem?
Wtedy werset 11 by z takim nie jadać nie ma już zastosowania?
Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić.


Offline dziewiatka

Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #72 dnia: 28 Maj, 2018, 21:10 »
Apostoł powołał się na księgi mojżeszowe a tam usunięcie niegodziwego spośród siebie oznaczało ,usunięcie spośród żywych.Nie wiem czy pierwsi chrześcijanie posuwali się do takich praktyk.Żyli w społeczeństwie gdzie powszechne było wymierzanie sprawiedliwości kamieniami.Sam Paweł przynajmniej przez część swojego życia był zwolennikiem takich praktyk.Czy Jezus był zwolennikiem usuwania w ten sposób niegodziwych, trudno powiedzieć bo w tej sprawie nie zabrał głosu,ale jako prawowity żyd ,który nie przyszedł zmienić prawa, nawet jednego znaku w tym prawie to pewnie nie miałby nic przeciwko temu by w ten sposób ukarać osoby które zostałyby uznane za niegodziwe.


Offline nocny

Odp: Prawda o ostracyżmie w organizacji ŚJ
« Odpowiedź #73 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 11:59 »
To może chodzi też o traktowanie, jakby go wśród żywych nie było, a nie od razu dosłowne "usunięcie spośród żywych"...?