Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Ultimatum 6 miesięcy, lub wykluczenie?  (Przeczytany 609 razy)

Offline Roszada

Ultimatum 6 miesięcy, lub wykluczenie?
« dnia: 29 Czerwiec, 2018, 20:34 »
Towarzystwo Strażnica wpierw wprowadza pewne zasady czy zwyczaje, które istnieją latami w tej organizacji.

Później zaś, gdy z dnia na dzień znosi te wieloletnie praktyki daje swym głosicielom zazwyczaj 6 miesięcy na dostosowanie się do nowej nauki.
Gdy ktoś będzie trwał przy starej praktyce, to albo wyklucza się go, albo w niektórych przypadkach oznacza to utratę przywilejów...

   „Niewłaściwe poglądy, wierzenia i praktyki są stopniowo zarzucane, a kto decyduje się przy nich obstawać, odchodzi razem z nimi” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 641).

„Kiedy nasze zrozumienie pewnych zagadnień biblijnych jest korygowane, niektórzy się gorszą i odłączają od ludu Bożego” (Strażnica Nr 19, 1997 s. 22).

Podam tu trzy przykłady dotyczące 6 miesięcy ultimatum.

Zakazanie poligamii

„Aby zmienić tę sytuację, w Strażnicy z 15 stycznia 1947 roku podkreślono, że bez względu na miejscowe zwyczaje chrystianizm nie zezwala na poligamię. W liście wysłanym do zborów zaznaczono, że wszyscy poligamiści uważający się za Świadków Jehowy muszą w ciągu sześciu miesięcy dostosować swe małżeństwa do wzorca biblijnego” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 176).

Papierosy

„Chociaż Świadkowie Jehowy odnosili się nieprzychylnie do używania tytoniu, to jednak do roku 1973 nie w pełni pojmowali powagę tej sprawy. Z tego względu niektórzy wciąż palili, mimo iż byli ochrzczeni. Ale w stosownym czasie Jehowa pomógł dostrzec swym sługom zasady biblijne mające wpływ na ich stosunek do owego nałogu (...). Dlatego w portugalskim wydaniu Strażnicy z 1 grudnia 1973 roku wykazano, że odtąd wszyscy pragnący zgłosić się do chrztu muszą przestać używać tytoniu. Osobom już ochrzczonym, które wciąż paliły, dano sześć miesięcy na zerwanie z nałogiem, jeśli chciały pozostać w zborze” (Rocznik Świadków Jehowy 1997 s. 136).

Noszenie broni

„W tych »dniach ostatnich« na wielu stanowiskach pracy żąda się noszenia broni. Straż bankowa lub przemysłowa, konwojenci czy policjanci muszą chodzić uzbrojeni, jeśli nie chcą stracić posady. Co więc ma zrobić chrześcijanin (...) Jego pogląd wyrobiony na podstawie Biblii będzie się różnił od zapatrywań ludzi ze świata, którzy bez skrupułów noszą przy sobie broń i nie wahają się użyć jej, gdy uznają, że sytuacja jest niebezpieczna. (...) Dojrzały chrześcijanin powinien starać się znaleźć pracę, która nie ma nic wspólnego z bronią. (...) nie możemy już dłużej uważać za wzór godny naśladowania brata, który by w dalszym ciągu wykonywał pracę wymagającą noszenia broni. Należałoby mu wyznaczyć sześciomiesięczny termin na zmianę zatrudnienia. Gdyby tego nie zrobił, nie nadawałby się do specjalnych przywilejów służby ani do pełnienia odpowiedzialnej funkcji w zborze” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 23 s. 19-20).

Może przypominają się Wam inne zwyczaje.
Patrz: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: Jason.Bourne, Diotrefes, Ignorant2004, BetMen, Brat Furtian, coma, miranda, ruda woda


Offline Roszada

Odp: Ultimatum 6 miesięcy, lub wykluczenie?
« Odpowiedź #1 dnia: 29 Czerwiec, 2018, 21:07 »
Zasadę 6 miesięcy stosuje Towarzystwo i w innych kwestiach

Przyłączenie wykluczonych po 6 miesiącach

*** w98 1.10 s. 11 ***
  „Trzydzieści pięć lat temu oboje z mężem zostaliśmy wykluczeni. W roku 1991 mile zaskoczyła nas wizyta dwóch starszych, którzy powiedzieli nam o możliwości powrotu do Jehowy. Wprost nie posiadaliśmy się z radości, gdy po sześciu miesiącach zostaliśmy przyłączeni do zboru. Mąż ma 79 lat, a ja 63”

Maksymalnie 6 miesięcy studium i porzucenie zainteresowanego

Przed rokiem 1975 studium przerywano po 6 miesiącach, zostawiając ofiarę na pastwę Armagedonu:

   “Nadszedł najbardziej krytyczny czas w dziejach ludzkości i ty właśnie żyjesz w tym przełomowym okresie. (...) Tak, to studium jest prowadzone w określonym celu; zależy od niego przyszłość. (...) Ze względu na krótki czas, jaki świadkom Jehowy pozostał do przeprowadzania podjętego dzieła, świadkowie ci przerywają studium biblijne z osobą, która w okresie sześciu miesięcy nie zareaguje na to pilne wezwanie. Bliskość końca teraźniejszego systemu rzeczy zmusza ich do spożytkowania czasu w sposób możliwie jak najbardziej owocny” (Strażnica Nr 22, 1969 s. 10; por. Strażnica Nr 3, 1969 s. 13; Strażnica Nr 23, 1969 s. 8; Strażnica Tom XCII [1971] Nr 20 s. 20);

“Z drugiej strony okres przeznaczony na wychowywanie w prawdzie ludzi o usposobieniu owiec w latach siedemdziesiątych wynosi tylko 6 miesięcy” (“Służba Królestwa” Nr 5, 1971 s. 7).
Patrz: Byli Świadkowie Jehowy w Polsce na Wikipedii i ich skrótowa historia
Ignoruję posty: Jason.Bourne, Diotrefes, Ignorant2004, BetMen, Brat Furtian, coma, miranda, ruda woda


Offline zero1

Odp: Ultimatum 6 miesięcy, lub wykluczenie?
« Odpowiedź #2 dnia: 29 Czerwiec, 2018, 21:52 »
A tu nagle zonk, bo głosiciel mówi o zasadzie 'dzień za rok':-D na to nie mają paragrafu w obszernym liście instruktażowym amerykańskiej korporacji, wydanym jako książka 'Pasajcie...'.
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.


Offline Sebastian

Odp: Ultimatum 6 miesięcy, lub wykluczenie?
« Odpowiedź #3 dnia: 29 Czerwiec, 2018, 22:07 »
to intrygujące - wynikałoby z tego że Boga Jehowę można wnerwiać dokładnie 183 dni ale 184 dnia należałoby tego zaprzestać i wszystko będzie wporzo ;)

niestety, są pod tym względem mocno niekonsekwentni

jeśli ktoś będąc kawalerem popełnia "niemoralność płciową" (np. mężczyzna mieszka z kobietą bez ślubu w USC - po polsku taka pani nazywana jest "konkubiną" - i będzie sobie mieszkać z tą konkubiną) to starsi zboru wykluczają od razu i nikt nie odlicza tych 183 dni

jeśli ktoś będąc żonaty popełnia "niemoralność płciową" (np. żonaty mężczyzna zamieszka z kobietą inną niż jego żona - po polsku taka pani nazywana jest "kochanką" - i będzie sobie mieszkać z tą kochanką) to starsi zboru wykluczają od razu i nikt nie odlicza tych 183 dni

a jednocześnie zrobiono wyjątek dla poligamistów którzy mogli sobie mieszkać z dwiema a nawet z siedemnastoma żonami przez kolejne 183 dni.

moim zdaniem jest to rażąca niekonsekwencja



Offline PoProstuJa

Odp: Ultimatum 6 miesięcy, lub wykluczenie?
« Odpowiedź #4 dnia: 30 Czerwiec, 2018, 00:39 »
Słyszałam o (niepisanej) zasadzie - ślub do pół roku po zaręczynach.
To były jeszcze lata 70-te. Wystarczyło, że para zaczynała ze sobą chodzić i starsi już pytali kiedy ślub. No to młodzi rad nie rad zaręczali się (lub rozstawali). I wtedy mile widziane było, że wezmą ślub jak najszybciej, najlepiej do pół roku. Dłuższe chodzenie ze sobą było podejrzane...

W sumie ja tu piszę o latach 70-tych, a przecież w dzisiejszych czasach długie chodzenie ze sobą nie jest mile widziane. Choć trzeba przyznać, że raczej już nikomu nie każą brać szybkiego ślubu jeśli osoba ta spotyka się ze swoim wybrankiem od kilku miesięcy.


Offline Proctor

Odp: Ultimatum 6 miesięcy, lub wykluczenie?
« Odpowiedź #5 dnia: 30 Czerwiec, 2018, 12:03 »
Słyszałam o (niepisanej) zasadzie - ślub do pół roku po zaręczynach.
To były jeszcze lata 70-te. Wystarczyło, że para zaczynała ze sobą chodzić i starsi już pytali kiedy ślub. No to młodzi rad nie rad zaręczali się (lub rozstawali). I wtedy mile widziane było, że wezmą ślub jak najszybciej, najlepiej do pół roku. Dłuższe chodzenie ze sobą było podejrzane...

W sumie ja tu piszę o latach 70-tych, a przecież w dzisiejszych czasach długie chodzenie ze sobą nie jest mile widziane. Choć trzeba przyznać, że raczej już nikomu nie każą brać szybkiego ślubu jeśli osoba ta spotyka się ze swoim wybrankiem od kilku miesięcy.

Nikt nikogo nie może zmuszać do szybszego ślubu. Starsi nie zaingerują.