Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy masz umysł otwarty na nowe poglądy? Wezwanie Strażnicy do otwartości umysłu  (Przeczytany 1090 razy)

Offline CEGŁA

Strażnica jak wiemy wielokrotnie wzywa do otwartości umysłu i jasnego myślenia, ale jak dobrze już zdajemy sobie z tego sprawę, że otwarty sposób myślenia polega na przyjęciu jako niepodważalne i niezaprzeczalne dogmaty tylko i wyłącznie "jedynej bożej organizacji" (sposobu myślenia Ciała Kierowniczego).

Kontynuując myśl "najgorszym wrogiem Świadków Jehowy są czasopisma Strażnicy", podaje do przemyślenia źródła najświętszej Organizacyji w celu  poddania swojego umysłu sprawdzianowi, czy jest otwarty czy może nie. To z myślą o naszych przyjaciołach i członkach rodziny tkwiącej w  "jedynej prawdziwej religii".

Komentarze pozostawiam Wam...


PEREŁKA ZE STRAŻNICY - w89 1.3 - "Czy masz umysł otwarty na nowe poglądy?"


Czy masz umysł otwarty na nowe poglądy?

NIEKTÓRZY ludzie nie dopuszczają do swego umysłu żadnych nowych poglądów. Nie przyjmują ich może po prostu dlatego, że są odmienne od ich dotychczasowych zapatrywań. Na przykład pewna Dunka w liście do redakcji tygodnika Hjemmet napisała: „Nasz dom bez przerwy nachodzą Świadkowie Jehowy. Strasznie mnie irytują, ale nie mam pojęcia, jak się ich pozbyć. (...) Czy nie można by im prawnie zabronić tego naprzykrzania się?”

W połowie XIX wieku Japończycy także uważali kołatanie Zachodu do ich bram za „naprzykrzanie się”. Zdaniem niejednego z nich wszystko, co miało związek z obcymi, było bezwartościowe, a nawet szkodliwe. Pewne wschodnie przysłowie powiada: „W ciemności podejrzliwość rodzi potwory”. O postawie wielu ówczesnych Japończyków wymownie świadczą wykonane przez nich podobizny komodora Perry’ego. Spomiędzy około 50 zachowanych do dziś szkiców jedynie 2 lub 3 przedstawiają go jako zwykłego oficera floty amerykańskiej. Na pozostałych ukazano go w postaci długonosego karła albo — jak na powyższej ilustracji — jako bladego ponuraka.

Kiedy jednak Japończycy o otwartych umysłach umożliwili dostęp do swego kraju, zrozumieli, że cudzoziemcy wcale nie są barbarzyńcami. Niektórym członkom pierwszej japońskiej misji wysłanej do Stanów Zjednoczonych łuski spadły z oczu, gdy się bezpośrednio zetknęli z kulturą zachodnią. Wyżsi dygnitarze w dalszym ciągu narzekali, jak nieokrzesani są Amerykanie z japońskiego punktu widzenia. Ale młodsze pokolenie w bardziej zrównoważony sposób oceniało nowo poznawaną kulturę.

Pewien dziewiętnastolatek, należący do świty jednego z dostojników, napisał później: „Większość spośród 70 delegatów japońskich wchodzących w skład tej misji oburzała się [na Amerykanów] albo ich nienawidziła. Niektórzy z nas jednak, oglądając na własne oczy otaczające nas warunki, dochodzili do wniosku, iż dotąd byli w błędzie, i żałowali, że żywili takie uczucia. Stawianie cudzoziemców na równi z psami albo końmi oraz ciągłe obrażanie ich wyrobi nam tylko niepochlebną opinię ludzi bezlitosnych i niesprawiedliwych”. Ale czy ty masz wystarczająco otwarty umysł, by podobnie jak wspomniany młodzieniec spojrzeć na cudze poglądy bez uprzedzeń?


Przykład Berejczyków

W I wieku n.e. wielu Żydów żywiło nieuzasadnione uprzedzenie do nauk chrześcijańskich. Pod pewnymi względami przypominało to niechętną postawę izolacjonistów japońskich wobec świata zewnętrznego. „Wszędzie [chrystianizm] spotyka się ze sprzeciwem”, twierdzili Żydzi w starożytnym Rzymie (Dzieje Apostolskie 28:22, Biblia Tysiąclecia). O pewnych chrześcijanach w Tesalonice stronniczy Żydzi wołali: „Ludzie, którzy podburzają cały świat, przyszli też tutaj” (Dzieje Apostolskie 17:6, BT).

Mimo to znalazły się osoby pragnące wyjść poza takie uprzedzenia. Jak na dobrą nowinę głoszoną przez apostoła Pawła i towarzyszącego mu Sylasa zareagowali na przykład mieszkańcy Berei? Wspominając o Berejczykach, pisarz biblijny Łukasz podał: „Byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają” (Dzieje Apostolskie 17:11, Biblia warszawska). Czy i Ty, Czytelniku, jak ci Berejczycy, jesteś ‛szlachetnie usposobiony’?

Zechciej się zastanowić nad przeżyciami mężczyzny imieniem Masaji (czytaj: Masadżi). Jego stosunek do chrystianizmu był niegdyś bardzo wrogi. Przypominał w tym izolacjonistów, którzy przeciwstawiali się otwarciu Japonii. Kiedy jego żona Sachiko (Sacziko) zaczęła studiować Pismo Święte, gwałtownie się jej sprzeciwił. Zamierzał nawet pozbawić życia swoją rodzinę i potem popełnić samobójstwo. Wobec takiej wrogości Sachiko poczuła się zmuszona uciec z dziećmi do domu swego starszego brata, mieszkającego na północy Japonii.

W końcu Masaji postanowił nieco otworzyć swój umysł i zbadać religię żony. Po zapoznaniu się z kilkoma publikacjami biblijnymi dostrzegł potrzebę dokonania u siebie zmian. W miarę studiowania Pisma Świętego dotychczasowe gwałtowne usposobienie zaczęło u niego ustępować miejsca osobowości odzwierciedlającej owoce ducha Bożego (Galatów 5:22, 23). Masaji wahał się jeszcze, czy chodzić na zebrania Świadków Jehowy, a to z obawy przed ewentualną zemstą za jego dotychczasową wrogość. Kiedy jednak w końcu poszedł do Sali Królestwa, przyjęto go tak ciepło, że wybuchnął płaczem.

A zatem pokonanie uprzedzeń i przeanalizowanie nowych poglądów może poszerzyć nasze horyzonty i pod niejednym względem przysporzyć nam korzyści. Czy to jednak oznacza, że mamy być otwarci na wszelkie nowe idee?


Bądź wybredny!

Kiedy się skończyła izolacja Japonii, kraj ten wręcz zalały nowe poglądy. Z niektórych Japończycy odnieśli pożytek, ale w wypadku innych postąpiliby lepiej, gdyby je odrzucili. Przyjmując kapitulację Japończyków po drugiej wojnie światowej, amerykański generał Douglas MacArthur oświadczył: „Japonia wbrew intencjom komodora Perry’ego obróciła wiedzę zaczerpniętą z Zachodu w narzędzie ucisku i niewoli”. Naśladując swych zachodnich nauczycieli, wkroczyła na drogę, która doprowadziła ją do szeregu wojen. Największą z nich była druga wojna światowa, zakończona zrzuceniem na terytorium tego kraju dwóch bomb atomowych.

Co warto z tego zapamiętać? Musimy być wybredni w przyjmowaniu nowych poglądów. Postąpimy słusznie, biorąc wzór z Berejczyków, którzy „codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają [jak nauczał Paweł]” (Dzieje Apostolskie 17:11, Bw). Greckie słowo oddane tu przez „badać” oznacza: „dociekać starannie i dokładnie, jak na rozprawach sądowych” (A. T. Robertson: Word Pictures in the New Testament [Obrazy słowne w Nowym Testamencie]). Zamiast podzielać bezkrytycznie każdą wypowiedzianą nową opinię, musimy przeprowadzić staranne i wnikliwe badania, jak to czyni sędzia, który ma rozstrzygnąć jakąś kwestię.

Jeżeli będziemy wybredni, to nie pozwolimy, by porwał nas jakiś przelotny kaprys albo nowe idee, które w gruncie rzeczy mogą się okazać szkodliwe. Na przykład w latach sześćdziesiątych zaczęto mówić o tak zwanej nowej moralności i niejeden uznał ją za ciekawy, nowy pomysł. Jednakże po bliższym zbadaniu wyszło na jaw, że jest to tylko nowy szyld starej, pociągającej za sobą zgubne skutki niemoralności. Podobnie w Niemczech, nękanych w latach dwudziestych trudnościami gospodarczymi, hitleryzm bez wątpienia wydał się wielu ludziom wspaniałą, nową ideą, a przecież w końcu doprowadził do jakże strasznych udręk!

Na szczęście Stwórca wyposażył nas w probierz do oceny nowych poglądów. Jest nim Jego natchnione Słowo, Biblia. Kierowanie się jej wytycznymi w życiu rodzinnym oraz w kontaktach z drugimi pomoże nam sprawdzić wartość wielu nowych opinii głoszonych obecnie przez socjologów, psychologów i innych rzekomych specjalistów w tych dziedzinach (Efezjan 5:21 do 6:4; Kolosan 3:5-14). Rady biblijne dotyczące więzi z Bogiem i bliźnimi stanowią narzędzie umożliwiające ocenę licznych szerzących się dziś nowatorskich sądów na temat religii (Marka 12:28-31). Dokładna wiedza z Biblii pomoże nam stwierdzić, czy nowa idea ma jakąś praktyczną wartość, czy też nie. Dzięki temu zdołamy ‛upewnić się o wszystkim i trzymać się mocno tego, co szlachetne’ (1 Tesaloniczan 5:21).

Świadkowie Jehowy odwiedzają swych bliźnich w celu zachęcenia ich do poznawania Biblii, aby potrafili właściwie ocenić różne nowe koncepcje. Ponadto wskazują na liczne zawarte w niej myśli, które dla wielu są czymś całkiem nowym. Należy do nich prawda o czasach, w których żyjemy, oraz o tym, co ludzkości przyniesie przyszłość (Mateusza 24:3-44; 2 Tymoteusza 3:1-5; Objawienie 21:3, 4). Kiedy więc u twych drzwi staną Świadkowie Jehowy, nie przybieraj postawy izolacjonistycznej. Czy nie lepiej jest otworzyć drzwi i posłuchać, co mają do powiedzenia? Nie zamykaj dostępu do swego umysłu poglądom, które mogą ci przynieść wiecznotrwałe dobrodziejstwa.

[Prawa własności do ilustracji, strona 5]
Library of Congress photo LC-USC62-7258



A TU INNA PEREŁKA - FRAGMENT ZE STRAŻNICY - w99 1.4 - FRAGMENTY - "Kto kształtuje twój sposób myślenia?"


Urobieni na modłę Szatana?

To, czy ulegasz sugestii codziennej reklamy, może nie pociągać za sobą poważnych konsekwencji. Istnieje jednak inne, znacznie groźniejsze oddziaływanie. Biblia wyraźnie pokazuje, że Szatan jest mistrzowskim zwodzicielem (Objawienie 12:9). Jego filozofia bardzo przypomina sposób myślenia pewnego specjalisty od reklamy, który powiedział, że są dwie metody wpływania na klientów — „kuszenie i urabianie”. Skoro ludzie zajmujący się reklamą i propagandą posługują się takimi wyrafinowanymi technikami, by kształtować nasz sposób myślenia, to o ileż skuteczniej podobne metody potrafi wykorzystać Szatan! (Jana 8:44).


Obserwuj, co się dzieje

Ogólnie rzecz biorąc, taki podstępny wpływ może zagrozić twemu sposobowi myślenia tylko wtedy, gdy na to pozwolisz. Vance Packard, autor książki The Hidden Persuaders (Ukryci namawiacze), zauważył: „Mamy jednak przeciw takim [ukrytym] namawiaczom skuteczny środek obrony: możemy postanowić, że nie damy się namówić. Właściwie w każdej sytuacji pozostaje nam jeszcze możliwość wyboru i nie pozwolimy sobą zbyt mocno manipulować, jeśli wiemy, co się dzieje”. Dotyczy to również propagandy i oszustw.

Oczywiście, żeby ‛wiedzieć, co się dzieje’, musisz mieć otwarty umysł i chętnie korzystać z dobrych rad. Zdrowy umysł, tak jak zdrowe ciało, potrzebuje odpowiedniego pożywienia, by dobrze funkcjonować (Przysłów 5:1, 2). Brak informacji może się okazać równie zabójczy jak dezinformacja. A zatem choć musisz chronić swój umysł przed zwodniczymi myślami i filozofiami, nie nastawiaj się krytycznie bądź sceptycznie do wszystkich otrzymywanych rad i wiadomości (1 Jana 4:1).

Uczciwe przekonywanie nie ma nic wspólnego z ukrytą propagandą. Apostoł Paweł wyraźnie ostrzegł młodego Tymoteusza, by stronił od „ludzi niegodziwych i oszustów”, którzy „będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani”. Ale Paweł dodał też: „Ty jednak trwaj w tym, czego się nauczyłeś i w co po przekonaniu się uwierzyłeś, wiedząc, od jakich osób się tego nauczyłeś” (2 Tymoteusza 3:13, 14). Ponieważ wszystko, co przyjmujemy do umysłu, wywiera na nas jakiś wpływ, koniecznie powinniśmy ‛wiedzieć, od kogo się tego nauczyliśmy’. Tylko wtedy możemy mieć pewność, że są to osoby, którym leży na sercu nasze dobro, a nie ich własne.

Wybór należy do ciebie. Możesz dać „się kształtować na wzór tego systemu rzeczy”, pozwalając, by filozofie i systemy wartości tego świata narzucały ci określony sposób myślenia (Rzymian 12:2). Ale temu światu nie zależy na twej pomyślności. Dlatego apostoł Paweł radzi: „Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej” (Kolosan 2:8). Nie trzeba się wcale wysilać, aby zostać urobionym na modłę Szatana czy ‛uniesionym jako jego łup’. Przypomina to bierne palenie — już samo oddychanie zanieczyszczonym powietrzem może być szkodliwe.

Ale wcale nie musisz oddychać tym „powietrzem” (Efezjan 2:2). Możesz zastosować się do rady Pawła: „Przemieniajcie się przez przeobrażanie swego umysłu, abyście sami doświadczyli, co jest dobrą i miłą, i doskonałą wolą Bożą” (Rzymian 12:2). Wymaga to wysiłku (Przysłów 2:1-5). Pamiętaj, że Jehowa nie manipuluje ludźmi. Udostępnia wszelkie niezbędne informacje, lecz jeśli chcesz z nich skorzystać, musisz ich słuchać i pozwolić, by wywierały wpływ na twój sposób myślenia (Izajasza 30:20, 21; 1 Tesaloniczan 2:13). Musisz ochoczo napełniać swój umysł prawdą zawartą w „świętych pismach” — w natchnionym Słowie Bożym, Biblii (2 Tymoteusza 3:15-17).



MAŁY WNIOSEK:

A co jeśli to natchnione Słowo jest zmanipulowane przez "filozofie bądź przez ludzi niegodziwych i oszustów"? A co jeśli ktoś podaje się za apostoła Boga, a w rzeczywistości cały czas zmienia swoje święte orędzia rzekomo pochodzące od Boga? A co jeśli mam wrażenie, że tymi niegodziwcami może być ktoś z najbardziej zaufanego grona takiego jak Ciało Kierownicze oraz starsi?

Czy jeżeli mam wątpliwości wobec takich osób to czy bez zastrzeżeń nadal muszę ochoczo napełniać swój umysł prawdą pochodzącą od takich ludzi będącą jednak w sprzeczności z Pismem Świętym i zwykłą logiką. Nawet mimo tego, iż twierdzą że powołują się na te Pisma?


Biblia raczej nie pozostawia wyboru drodzy bracia w Organizacji Świadków Jehowy. Bądźcie prawdomówni przed samym sobą i przede wszystkim miejcie otwarte umysły.

« Ostatnia zmiana: 03 Grudzień, 2017, 21:19 wysłana przez CEGŁA »
"Strażnica" - Wiara w jedynego nieomylnego boga - Ciało Kierownicze.

Jw Ex - YouTube


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 863
  • Polubień: 7779
  • Wiara, to nie łatwowierność.
   Jest mała prośba ode mnie, do tych wszystkich świadków Jehowy, którzy tu ukradkiem zaglądają, a zaglądacie, wiemy to napewno.
   Zastosujcie radę o Berejczykach z Dziejów Apostolskich 17:11 do całego Waszego życia, szczególnie tego religijnego.

   Pokonajcie uprzedzenia do informacji przedstawianych przez nas, odstępców od strażnicy.
   Berejczycy badali, czy Paweł im kitu nie wciska, w sprawach religijnych.
   W życiu codziennym, też wielu rzeczy nie bierzemy na wiarę, tylko sprawdzamy.
   Głupi rachunek w sklepie sprawdzamy, czy cena jest właściwie nabita, albo czy dodatkowych towarów nam nie policzyli.

   Jeśli jakiś nieznajomy, przekazuje nam jakieś informacje, to też nie jesteśmy łatwowierni.
   CK, to ludzie, których w zasadzie w ogóle nie znamy, to taki nieznajomy zza oceanu, który nam mówi to i owo.
   Sprawdzajcie, upewniajcie się, czy ktoś Was celowo, poprzez różne manipulacje, nie wprowadza w błąd.
   Dociekajcie starannie i dokładnie, jak na rozprawach sądowych, o czym mówią dowody i wyciągajcie własne wnioski.

   NIE POZWÓLCIE SOBIE WMÓWIĆ, ŻE CIAŁO KIEROWNICZE MA WYŁĄCZNOŚĆ NA INFORMACJĘ I PRAWDĘ RELIGIJNĄ!
   Wiem, co mówię, bo sama wielu rzeczy nie sprawdzałam, czego bardzo żałuję.
   A spędziłam tam sporo czasu i nie jestem jakimś wyjątkiem w tej kwestii.
   Z moich informacji wynika, że, niestety wielu byłych śj tak robiło.
   Nie dajcie się wprowadzić w ślepą uliczkę, zachęcam Was do wnikliwych badań, czy tak się rzeczy mają, jak mówi CK!!
   Bo to może Wam uratować Wasze życie i nie dać się wkręcić na dziesiątki lat w korporacyjne koło strażnicowej teokracji.
   Badajcie wszystko.
   Pozdrawiam.
   :D :D :D
   
"Dzielność, nie jest właściwością ciała, lecz duszy, stanowi o niej moc serca, a nie siła ramion i nóg" Pierre Charron


Offline czarnaowca

Umarłam ze śmiechu czytając ten artykuł. Choć chyba powinnam byc przerażona głupota ludzi, którzy dają sie tak manipulować...


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 863
  • Polubień: 7779
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Umarłam ze śmiechu czytając ten artykuł. Choć chyba powinnam byc przerażona głupota ludzi, którzy dają sie tak manipulować...
   czarnaowco
   Gdyby Ci ktoś, całe życie pokazywał tylko różowy kolor, tak mówiąc symbolicznie,
   to też nie wiedziałabyś, że istnieją inne.

   Trochę to tak właśnie działa, a nikt ze śj., nawet nie podejrzewa, że jest poddawany jakiejkolwiek manipulacji w tej religii.
   I raczej to nie jest do śmiechu, skoro ludzie nawet tracą życie, przez idee, głoszone przez tę korporację.
   Nie wspomnę o rozbijaniu rodzin, ukrywaniu przemocy, pedofilii i innych faktach, które odkryłam dopiero,
   jak dotarła do mnie prawda o tej całej "prawdzie".
"Dzielność, nie jest właściwością ciała, lecz duszy, stanowi o niej moc serca, a nie siła ramion i nóg" Pierre Charron


Offline czarnaowca

Ale gdyby ktoś mi powiedział "otwórz sie na inne kolory" to bym zaczęła sie zastanawiać... co na szczęście uczyniłam i jestem tu gdzie jestem.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 863
  • Polubień: 7779
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Ale gdyby ktoś mi powiedział "otwórz sie na inne kolory" to bym zaczęła sie zastanawiać... co na szczęście uczyniłam i jestem tu gdzie jestem.
   To prawda, zrobiłam podobnie, jak Ty, tylko informacja późno dotarła z właściwego źródła.
   Ale ogólnie wiesz, jak to jest z tą otwartością umysłu w tej religii.
   Tam się mówi między wierszami:

                                    "Nie przyjmuj nic, co przez nas nie jest autoryzowane!!"

   W przemówieniach zgromadzeniowych grzmią co rusz, jak traktować inne poglądy i ludzi, którzy je wygłaszają.
   W literaturze, robią to samo, teraz oficjalna strona internetowa, filmy, broadcatingi, zrobione z "ach" i "och"!!
   Mają sporo narzędzi, żeby betonować umysły, nawet ludzi wykształconych.
   Celowo manipulują informacją w tej materii, żeby prawda była zatarta.

   Prostolinijni ludzie, którzy tam trafiają, po prostu wierzą i tkwią i dlatego jest ich tak trudno wybudzić.
   Nie prowadzą analiz artykułów strażnicy, tak, jak to robimy tu na forum.
   Tej manipulacji nie widzą, bo ona jest jak ukryte sidło.
   :'( :'(
   
"Dzielność, nie jest właściwością ciała, lecz duszy, stanowi o niej moc serca, a nie siła ramion i nóg" Pierre Charron


Offline Lunkaa

Otwórz umysł by go  zabetonować, zabetonuj serce by  nie można go było otworzyć


Offline dziewiatka

Na pewno grupa bredziszczyków  z raju nad jeziorem nie jest otwarta na żadne nowe poglądy.Ludzi zajmujących się nauką będących specjalistami w swych dziedzinach nazywają ,tak zwanymi naukowcami,pomniejszając ich dorobek naukowy bo nie odpowiada ich teoriom.


Offline Topsy.kreet

Nie chce otwierac nowy temat wiec wkleje tutaj, przepraszam za bledy i niedoskonale tlumaczenie, ale mam nadzieje ze da sie porozumiec :) Chodzi o czesc artykulu z czeskiego internetu. Od pory kiedy poznalem sie z diewczyna z "prawdy" to jest prawie to co pare miesiecy przezywalem :) Teraz juz nie mam sily. :)

Dlaczego to nie ma znaczenia? Nasz mózg jest w panice i zapobiega obcym opiniom.

Zgadzanie się z tym, kto się z tobą nie zgadza, jest niezwykle trudne. Fakty mogą być przezwyciężone przez reakcję emocjonalną. Ludzki mózg odczuwa "nowe" fakty i reaguje z przerażeniem i agresja. Zobacz, dlaczego tak trudno znaleźć zgode. I co zrobić, jeśli chcesz argumentować rozsądnie.

Wyniki wyborów są wspaniałym przypomnieniem, że ludzie wokół nas - często ludzie, których kochamy, znamy i szanujemy - mają zupełnie inne opinie niż my. Co, inne! Chwiejne, szalone, oczywiście złe opinie, chciałbyś krzyczeć. Nie rozumiesz, jak ktoś może mieć inne zdanie niż ty.
Jedynym wyjaśnieniem, które przychodzi ci na myśl, jest to, że ta osoba jest całkowicie w bledzie, więc nie musisz go słuchać.
Uwierzcie, że ta sama strona ma ten sam podglad. Powody, dla których niezwykle trudno jest rozsądnie debatować z ludźmi, którzy się z nami nie zgadzają, ukrywają się głęboko w naszych mózgach.
Może myślisz, że wiesz, jak się z tego wydostać. Wystarczy pokazać fakty po drugiej stronie. Ale okazuje się, że to, co jest dla jednego "obiektywnym faktem", może być dla drugiego "atakiem na jego tożsamość". Mózg następnie emocjonalnie odrzuca takie fakty, w istocie odruchowo.
Dlaczego tak trudno jest przekonać kogokolwiek do faktów?
Ludzie często nie wyrażają swoich poglądów na podstawie racjonalnej oceny obiektywnych danych i argumentów. Wiele innych rzeczy odgrywa rolę w podejmowaniu decyzji. Ważną rolę odgrywa na przykład to, jakie opinie są powszechne w grupie, do której dana osoba należy. Ten sposób wyboru można nazwać "dynamiką grupy" lub "instynktem plemiennym"
Z zewnątrz taka decyzja może wydawać się nieracjonalna. Dla osoby łatwiej jest jednak pozostać w grupie - jest mniej wymagająca zarówno pod względem psychicznym, jak i emocjonalnym.

Załóżmy na przykład, że ktoś jest członkiem grupy, w której ludzie są mocno przekonani, że Amerykanie nigdy nie wylądowali na Księżycu. Taka osoba prawdopodobnie nie będzie otwarta na dowody, że ludzkie lądowania na Księżycu maja wyraźne dowody. Zamiast tego nazywa je podrobionymi lub zmanipulowanymi, więc nie musi zmieniać zdania i będzie selektywnie czytał jedynie źródła, które potwierdzają jego opinię.
Taki wniosek jest nieracjonalny, ponieważ ignoruje dostępne i sprawdzalne fakty. Z perspektywy dynamiki grupy taki wniosek ma jednak sens. Bezpieczniej jest zgodzić się z innymi z grupy i pozostać z tymi, którzy was otaczają. Dzieje się tak pomimo faktu, że jest to weryfikowalne. Odgrodzenie się od reszty grupy, ponieważ nie zgadzasz się z nimi, jest niewygodne i nieprzyjemne.
Łatwiej jest wybrać fakty, w zależności od tego, jaką masz już opinię. Naukowcy nazywają to "uprzedzeniem potwierdzającym" i należą do znanych błędów poznawczych.

Mózg wcisniety w kąt jest agresywny i broni się, Lub od razu ucieka.
Problem leży również w naszej głowie - nasz mózg nieustannie stara się chronić nas przed nowymi informacjami, które są niezgodne z naszymi opiniami i mogłyby zagrozić naszej tożsamości. Kiedy mamy kontakt z informacjami, które są sprzeczne z naszymi umysłami, mózg zachowuje się podobnie, jak gdybyśmy byli fizycznie zagrożeni. Dlatego wiele osób reaguje tak agresywnie na informacje, które skazują ich na błędy. Dlatego tak trudno debatować nad racjonalną i kulturalną polityką.

Nie wierzymy w tych, którzy nie pochodzą z "naszej" grupy
Brakuje także empatii dla ludzi, którzy nie są "jednym z nas", a zatem należą - w inny sposób - do innej grupy. Osoby należące do naszej grupy automatycznie stają się dla nas bardziej godne zaufania. Czujemy, że mają takie same interesy jak my i możemy im ufać.


Jak z tego wyjść? Fakty są ważne tylko w drugim rzędzie
Dla wielu osób stwierdzenie, że "tylko nagie fakty" na przekonaniu przeciwnika jest niewystarczające, jest dość zaskakujące. Lub nawet frustrujące. Co zatem pozostaje, jeśli nie obiektywne, sprawdzalne fakty?

"Jest punkt przełomowy - moment, w którym widok nie jest zrównoważony pomimo dyskomfortu, który przyniesie zmianę poglądów".
Jednak według ekspertów ds. Komunikacji nie ma powodu do całkowitej rezygnacji. „Badania pokazują, że jest punkt, a nawet ludzie, którzy nie chcieli zmienić zdanie, nie są odporni, mówi Redlawsk, Vicettini i Emmersonová studium z 2010 roku Takie zdanie zmiany, jest ale emocjonalnie meczace, co częściowo wyjaśnia dlaczego im się nie chce.
Pamiętaj, że ludzie, których chcesz przekonać, mają prawdziwe (racjonalne lub irracjonalne) powody, by pozostać w swoich wierzeniach. Nawet wiara, która wydaje ci się całkowicie absurdalna, może mieć logiczne znaczenie, a nawet korzyści z punktu widzenia kogoś innego (z innych danych).