Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
NASZE HISTORIE / Odp: a co dalej...?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Moyses dnia Dzisiaj o 00:58 »
Szkoda, że film jest po angielsku i brak tłumaczenia.

Ciesz się, że nie po rosyjsku.

Podobnie król Sanjaya z Lehii (?) uważa, że heliocentryzm to demoniczna nauka pochodząca z piekła, ponieważ hel(l) to znaczy piekło, czyli piekłocentryzm.
Dobra, też idę się napić  8-)
Zresztą, co ja się tam znam w tej dziedzinie ;) Najważniejsze jest aby nie dać się przeciągnąć na ciemną stronę mocy.

2
ŚWIADKOWIE JEHOWY W MEDIACH / Odp: Ucieczka z niewoli braci Świadków Jehowy - Danuta Kubik
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sebastian dnia Dzisiaj o 00:40 »
Ona walczy tych 20-kilka lat ze swoim byłym mężem, organizacja SJ to tylko tło w tym wypadku. To nie jest sprawa religijna.
czy chociaż raz spotkałeś Danusię Kubik osobiście albo przynajmniej porozmawiałeś z Danusią Kubik telefonicznie?

Bo jeśli nie, tzn. że możesz przedstawiać (użyję eufemizmu) "nie do końca prawdziwą" wersję sprawy.
3
NASZE HISTORIE / Odp: a co dalej...?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia Dzisiaj o 00:35 »
Szkoda, że film jest po angielsku i brak tłumaczenia.
4
NASZE HISTORIE / Odp: a co dalej...?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez CEGŁA dnia Dzisiaj o 00:30 »
Ten film jest zajefajny.


Jest takich jeszcze parę.
Był jakiś film gdzie gościu z ryciny skamieliny "sowy i czegoś tam" stworzył historię o wymowie JEHOVAH. Ci naukowcy to zazwyczaj Świadkowie Jehowy, albo zwykłe szajbusy.
5
NASZE HISTORIE / Odp: a co dalej...?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Moyses dnia Dzisiaj o 00:15 »
Chyba Indian Jones się nie myli. Poza tym, takie autorytety jak George Lucas, Steven Spielberg, czy wreszcie Harrison Ford nie wystawiłyby się na publiczne ośmieszanie w temacie niewiedzy. Chyba, że oni są od Świadków. Albo Świadki im płacą. To może nawet nowa teoria spiskowa - biegnę ją opatentować!
Ale jak ktoś chce się bawić w interpretacje tekstów z prymitywnych języków, w których nawet samogłosek nie używali, to jego sprawa.
Z tego co pamiętam, ciężko było stwierdzić, o co chodziło autorom "Sonetów krymskich", "Metafizyki dwugłowego cielęcia", lub "Rozmów z piramidami", mimo iż pisali po polskiemu. Ale nauczyciel wiedział! 
I przydzielał oceny wg. sobie znanego upodobania.
6
NASZE HISTORIE / Odp: a co dalej...?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez CEGŁA dnia Wczoraj o 23:43 »
Tak, masz rację że jest bardziej popularna. Tylko w przeciwieństwie do wymowy JHWH (prawdopodobna wymowa Jahwe), Jehowa jest wynalazkiem mającym mało co wspólnego z prawidłową wymowa tetragramu. To sztuczny twór złożony z kilku wyrazów i transliteracji. Inni nazywają Boga np. Allach, Świętowit, El itd. Można koło tego postawić słowo Jehowa.  To, że jakieś niby autorytety coś twierdzą nie znaczy, że jest prawdą. Lepiej samemu badać.

Ludzie nadawali Bogu różne imiona, i tak się do Niego zwracali co nie znaczy że to przeszkadza Mu w tym aby je słyszeć. W słuchaniu a wysłuchiwaniu jest różnica. Bóg zawsze wysłuchuje ludzi o prawym sercu. Bóg nie zamyka się na ludzi jak to my często myślimy.
7
NASZE HISTORIE / Odp: a co dalej...?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez ewa11 dnia Wczoraj o 23:29 »
Miranda, roszada raczej nie odnosi się pogardliwie do Świadków Jehowy, a raczej do ich głupich doktryn.  I proszę nie myl słowa Jehowa z imieniem Jahwe (JHWH), bo to błąd zasługujący na jedynkę z trzema wykrzyknikami.

Kiedyś byłam na pielgrzymce w Izraelu. Ksiądz-przewodnik  tlumaczył, że najbardziej prawdopodobną wymową tetragramu jest Jahwe, a Jehowa to błąd, po czym weszliśmy do sklepu z pamiątkami, dewocjonaliami i szatami liturgicznymi, i tam na jednej szacie było wyhaftowane "Jehovah".

W zeszłym roku byłam też na konferencji wolnych chrześcijan, w której brali udział goście z zagranicy (coś jak międzynarodowy kongres SJ), i w jednym z przemówień polski mówca mówił "Jahwe", a anglojęzyczny tłumacz tłumaczył "Jehovah". Wnioskuję z tego, że w niektórych krajach forma "Jehovah" jest bardziej popularna.
8
za "moich czasów" (lata 90-te XX wieku) nie było żadnych stojaczków, a każdy ŚJ miał zakichany obowiązek zasuwać od drzwi do drzwi. Co więcej, straszono nas słowami z księgi Ezechiela "gdy nie ostrzeżesz bezbożnego, bezbożny umrze z powodu win swoich, ale krwi jego zażądam od Ciebie"...

a teraz świadkowie Jehowy sami zrezygnowali: coraz rzadziej chodzą po domach, wolą stojaki, a nawet w jakieś ankiecie internetowej widziałem wyniki głosowania z których wynika że ponad połowa internautów deklaruje, że w Polsce NIGDY nie odwiedzają ich świadkowie Jehowy (nawet "od czasu do czasu")

jakie z tego wnioski? Sami proszą się o śmierć z ręki swojego bożka ;) [/b][/size]


A żeby było śmieszniej, to największa karę powinni dostać Członkowie Ciała Kierowniczego jako osoby które nakłoniły zwykłych świadków Jehowy do rezygnacji z głoszenia od domu do domu
[/quote
[/size]

Pamiętam księga Ez 3:18-19.
Ale stojaczki zaliczane są do służby kaznodziejskiej. Z formalnego punktu widzenia głoszenie odbywa się pełną parą. A, że podczas stojakowania nic się nie mówi, no cóż. Za to widok głosicieli królestwa stojących z literaturą jest wystarczającym świadectwem:) 
9
za "moich czasów" (lata 90-te XX wieku) nie było żadnych stojaczków, a każdy ŚJ miał zakichany obowiązek zasuwać od drzwi do drzwi. Co więcej, straszono nas słowami z księgi Ezechiela "gdy nie ostrzeżesz bezbożnego, bezbożny umrze z powodu win swoich, ale krwi jego zażądam od Ciebie"...

a teraz świadkowie Jehowy sami zrezygnowali: coraz rzadziej chodzą po domach, wolą stojaki, a nawet w jakieś ankiecie internetowej widziałem wyniki głosowania z których wynika że ponad połowa internautów deklaruje, że w Polsce NIGDY nie odwiedzają ich świadkowie Jehowy (nawet "od czasu do czasu")

jakie z tego wnioski? Sami proszą się o śmierć z ręki swojego bożka ;)

A żeby było śmieszniej, to największa karę powinni dostać Członkowie Ciała Kierowniczego jako osoby które nakłoniły zwykłych świadków Jehowy do rezygnacji z głoszenia od domu do domu
10
NASZE HISTORIE / Odp: Otworzyłam oczy
« Ostatnia wiadomość wysłana przez ewa11 dnia Wczoraj o 22:55 »
I otóż to, wychodząc z ORGa jesteś w większym lub mniejszym stopniu jak wielkie dziecko. Kjedyne co można stracić, bo ją łatwo odrobić. Straty moralne i psychicmogą więcej szkód narobić. Dodatkowo dziecko powtarza co mamusia każe i potrzeba czasu, żeby wyrobiło sobie własne zdanie. A jako exŚwiadek masz dwa tryby działania, przyjmowanie tego co Ci mówią bezkrytycznie i bycie absolutnie pewnym swoich racji, bez przyjmowania jakichkolwiek argumentów przeciw, bez względu na ich ilość i kaliber. Po prostu jak WTSa podmienisz na coś innego, możesz tego żałować jeśli nie użyjesz rozumu.

Wszystko się zgadza. Ja tuż po wyjściu z organizacji uczyłam się na nowo funkcjonowania w społeczeństwie i czułam się wtedy jak dziecko, które uczy się chodzić.

Z tymi dwoma trybami działania też racja. Trochę czasu mi zajęło, żeby przestać przyjmować bezkrytycznie, co mówią inni (np. koleżanka, o której pisałam). Jednak są i tacy, którzy muszą wszystko negować (zanegowali organizację, więc później mają potrzebę negowania wszystkiego innego).

To tak jak z toksycznymi rodzicami. W książce "Toksyczni rodzice" piszą, że dorosłe dzieci takich rodziców zazwyczaj popadają w jedną z dwóch skrajności: albo robią, co im rodzice każą, bo nie potrafią powiedzieć "nie", albo negują wszystko, co im rodzice powiedzą (co ponoć też jest pułapką).
Strony: [1] 2 3 ... 10