Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
ŻYCIE ZBOROWE, GŁOSZENIE, SALE KRÓLESTWA / Odp: Termin zgromadzenia 10-12 sierpnia 2018
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wrzesien dnia Dzisiaj o 00:47 »
Uporządkuje:
1. Wyzwanie odstępcom- żeby zobaczyć ile ich jest, czy to nie jest garstka, która robi tournee po zgromadzeniach.
2. Wydanie nowej Biblii
3. Mała ilość biorących chrzest

Jeśli na zgromadzeniu nie będzie punktu 2 to prawdopodobnie punkt 1. Mam pomysł jak to już zorganizować żeby się zdziwili i manifestacja była na każdym zgromadzeniu + niespodzianka :D tylko potrzebna pomoc - nawet nie będąc osobiście, bo dużo nas jest będących w środku, którzy nie mogą pokazać twarzy (w tym też ja). Ani nie gościć w obcym mieście. Ale to już ustale najpierw z M i Gedeonem.

Od siebie chciałem dodać punkt 4, ale po zastanowieniu się na razie się z tym wstrzymam.
2
NASZE HISTORIE / Odp: Historia Małej czarnej ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wrzesien dnia Dzisiaj o 00:25 »
Nie jesteś już sama :) zawsze możesz poznać różnych nowych ludzi i mieć "wspólną płaszczyznę" z jakiej części kraju jesteś?

3
NASZE HISTORIE / Odp: Historia Małej czarnej ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gorszyciel dnia Wczoraj o 23:24 »
Witaj ;)
4
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wielkie odstępstwo i księgi niekanoniczne
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gorszyciel dnia Wczoraj o 23:23 »
dokładnie to miałem na myśli :) jesteśmy "wpadką" przyczynowego "niczego" :)

I naprawdę uważasz to za bardziej rozsądne twierdzenie, że bez celu i przyczyny z niczego powstało coś, choć łatwiej i prościej byłoby, gdyby pozostało niczym? :o
5
NASZE HISTORIE / Odp: Historia Małej czarnej ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lechita dnia Wczoraj o 23:19 »
Witaj Malaczarna!
Świetnie , że trafiłaś na forum. My Ci tu krzywdy nie damy zrobić. Wierzę że znajdziesz na forum i pocieszenie, i przyjazne dusze i "miód" na Twoje skołatane serce.
WTS robi z ludźmi , z ich psychiką straszne rzeczy, ale wszystko to jest stanem przejściowym. Zobaczysz , że z upływającym czasem sprawy zaczną się układać, znajdziesz prawdziwych przyjaciół, chłopaka/męża jeśli takowego szukasz. Ogromnym plusem jest to , że jak piszesz jesteś młoda, czyli nie spędziłaś w "pralni mózgów WTS-u" dziesiątków lat - tak zakładam, więc wszystko co najpiękniejsze i naprawdę wartościowe w życiu jest jeszcze przed Tobą.

Z całego serca życzę Ci tego co będzie dla Ciebie najlepsze. Wybieraj mądrze, decyduj przemyślanie, zdobywaj wiedzę i korzystaj z niej ku swojemu pożytkowi.

Serdecznie pozdrawiam - Lechita :)   
6
ŻYCIE ZBOROWE, GŁOSZENIE, SALE KRÓLESTWA / Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wrzesien dnia Wczoraj o 23:16 »
Drodzy Forumowicze,

dzisiaj niespodziewanie naszła mnie myśl, że powinnam założyć taki wątek (więc to czynię :) )

Na naszym forum są osoby zarejestrowane, ale również i goście. Możemy domyślać się, że odwiedzają nas również osoby, które obecnie zajmują w religii Świadków wysokie stanowiska i/lub mieszkają w Betel. Możliwe, że chcieliby podzielić się tutaj swoimi wątpliwościami, ale boją się, że ktoś (np. nadgorliwy starszy) ich namierzy - zwłaszcza, że w Polsce Betelczyków jest pewna ograniczona liczba.

Załóżmy więc, że jest sobie Betelczyk, który jeszcze do niedawna żył sobie szczęśliwie w Nadarzynie, mieszkał w jednym z pokoików, pracował na stanowisku prasowacza koszul, głosił sobie... ot taka sielanka. Aż tu nagle w wyniku zaleceń WTS kupuje sobie smartfona z dostępem do Internetu i przez przypadek trafia na "odstępczą" stronę. Czyta ją ukradkiem po nocach w swoim malutkim pokoiku i zaczyna się zastanawiać - co ja mam robić? Mieszkam tu 5 - 10 - 15 lat... To nie takie hop siup rzucić wszystko i opuścić to miejsce. Zwłaszcza jeśli zgodnie z zaleceniami Watchtowera nie zdobył wykształcenia i nie posiada własnego lokum do zamieszkania.
Co radzilibyście takiej osobie?

Czy znacie historie jakichś Betelczyków (z Polski lub zza granicy), którzy poznali "prawdę o prawdzie", opuścili Betel i potrafili odnaleźć się w nowej rzeczywistości?
Może te historie na tyle pokrzepią naszych nadarzyńskich braci, że w końcu się odważą... i przeskoczą przez mur... ku wolności?! :)
Wiem, ale nie powiem dla bezpieczeństwa tych osób ponieważ dalej są IN.

Będąc wyżej widzisz więcej- często nie trzeba internetu, żeby się przebudzić.

Tyle mogę powiedzieć w temacie.
7
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wielkie odstępstwo i księgi niekanoniczne
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gremczak dnia Wczoraj o 22:24 »

Jak działa wszechświat? Tego do końca nie wiedzą nawet najznamienitsi fizycy.

Oczywiście ,że nie wiedzą. Ale religia ogranicza w poznaniu.Bo tylko wierz w boga i w chrystusa i nic więcej nie trzeba. To tak skrótowo. I tylko wmawia ,żeś całe życie grzeszny.

A jak ocenisz czy to Bóg czy wyobraźnia? Jak to odróżnisz?

Np.Ktoś jedzie w trasę.Modli się aby szczęśliwie dojechał. Nagle pierdut i zderzenie.
     Ktoś inny jedzie w trasę.Modli się aby szczęśliwie dojechał. No i faktycznie dojechał.Czy to zasługa boga ?


Jeszcze pytanie do Gorszyciela.
 Czy określenie transcendentyczy odnosi się tylko do boga?
8
NASZE HISTORIE / Odp: Historia Małej czarnej ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Zvi dnia Wczoraj o 22:12 »
hej, moje życie wyglądało zupełnie podobnie..

historia jest opisana tutaj, możesz wyciągnąć z niej jakąś lekcję

https://watchtower-forum.pl/forums/topic/7163-powracające-przed-oczami-retrospekcje/

trzymaj się
9
ŻYCIE ZBOROWE, GŁOSZENIE, SALE KRÓLESTWA / Odp: Starsi przynoszeni w teczkach
« Ostatnia wiadomość wysłana przez PoProstuJa dnia Wczoraj o 22:08 »
Czy często się zdarza, że przysyłani są starsi z innych zborów, na stałe, niejako w teczkach przywiezieni?

Czy z braków starszych?
Czy dla uporządkowania zboru?
Czy po wizycie NO to następuje?
Czy tymczasowo?
Czy na stałe?

Pewnie częściej, gdy starszy się przeprowadzi akurat.

Pewnie jeśli już, to z sąsiednich zborów.
Jak to jest odbierane?

Z moich obserwacji wynika, że "rzucanie" starszego tu czy tam to dość częsta praktyka. Zazwyczaj "rzuca" się go do zboru, w którym są "większe potrzeby", czyli za mało facetów, za dużo kobit lub staruszków i nie ma komu prowadzić zebrania.

A są takie przypadki, że facetów w zborze jest dużo i byli kiedyś na przywilejach, ale przyszedł jakiś obwodowy i niczym tsunami  pozrzucał ich wszystkich ze stołków (na przykład za to, że syn starszego poszedł na studia). I dochodzi tu do głupiej sytuacji - dużo chłopów w zborze, a nie ma kto usługiwać. A to rodzi kolejne paradoksy - bo np. w zborze wszystkim muszą zajmować się schorowani bracia w wieku emerytalnym lub przyjeżdżają młodziki z Betel, którzy za chwilę i tak wyfruwają do kolejnego miejsca.
Znam osobiście zbór gdzie się tak nieciekawie porobiło.

Ogólnie sytuacja, w której brat starszy zostaje zrzucony z przywileju nigdy nie jest ciekawa. Bo taki chłop zwykle zostaje wtedy szeregowym głosicielem - jest za zdolny na to, aby być tylko zwykłym szarakiem, ale nie może prowadzić zebrań, bo "utracił kwalifikacje duchowe". W efekcie czują się oni oszukani i niepotrzebni. Jak jest kilku takich byłych starszych w zborze, to jest masakra!
10
NASZE HISTORIE / Odp: Historia Małej czarnej ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez PoProstuJa dnia Wczoraj o 21:54 »
[quote author=Malaczarna link=topic=5865.msg115296#msg115296 da
Teraz zostałam całkiem sama, bo rodzina nie za fajna, a część jest ŚJ. Przyjaciele spoza; nie istnieją, bo nie zdążyli zaistnieć...skoro zawsze byli zli, i musiałam unikać zła...
Do nie dawna jeszcze wsparciem moim był chłopak, ale już On przestał nim być. Dlatego proszę was, napiszcie mi coś miłego, i oceńcie sytuację, żebym czuła, że ktokolwiek jest mi przyjazny ;*
 Pozdrawiam Was; Mała czarna  8-)
[/quote]

Witaj Mała-czarna :)

Jako pokrzepienie mogę Ci napisać, że żaden stan w życiu nie trwa wiecznie i to, że dziś nie jestes otoczona wianuszkiem przyjaciół wcale nie znaczy, że tak będzie już zawsze.
Ja będąc w zborze czułam się samotna, bo były tam różne kliki do których się nie załapałam. A był przecież zakaz Watchtowera żeby się ze "światusami" nie bratać.

Ale odkąd nie jestem w WTS zaczęłam się "bratać" z różnymi ludźmi poczynając od sąsiadów. I okazuje się, że to fajni, pomocni ludzie, którym kiedyś mówiłam tylko dzień dobry/cześć, a teraz zapraszam ich na kawę. Taka mała rzecz, a okazuje się, że nagle masz w najbliższym otoczeniu conajmniej kilka życzliwych osób.
W pracy mam dobre kontakty z koleżankami.

Podsumowując: nie brakuje mi nikogo z WTS! Mam też szczęście, że osoby ze zboru, z którymi byłam najbardziej związana również znają "prawdę o prawdzie" i się ze mną kontaktują. A nawet więcej - zaczęły się ze mną kontaktować osoby, z którymi w zborze raczej kontaktu nie miałam, ale same do mnie zadzwoniły po mojej odważnej decyzji o odejściu.

Powodzenia! :)
Strony: [1] 2 3 ... 10