Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: " Wyzwoleni " żyją ?!  (Przeczytany 10146 razy)

Offline gedeon

Odp: " Wyzwoleni " żyją ?!
« Odpowiedź #90 dnia: 12 Listopad, 2017, 17:36 »
To forum Gedeona i tak jak Ty możesz wywalić z domu kogo chcesz , tak on ma prawo zablokować kogoś kto jest nielojalny względem niego i nic nikomu do tego , prawo właściciela .

Może nie tak do końca, bo co by znaczyło to forum bez WAS. Zawszę staramy sie wszystko wyważyć, przede wszystkim musimy być lojalni sami wobec siebie. Przecież tu nikt nikogo nie usuwa za odmienne zdanie chyba że robi to w stylu "trampka".

Natomiast jeżeli ktoś w sposób perfidny okazuję drugiemu pogardę naruszając jego intymność musi liczyć sie z konsekwencjami tym bardziej jeżeli dopuszcza sie tego "prezes stowarzyszenia wyzwoleni" jako osoba publiczna.
Kontakt: tel. +48 663 269 314 Tylko SMS


Offline Liberal

Odp: " Wyzwoleni " żyją ?!
« Odpowiedź #91 dnia: 30 Grudzień, 2017, 02:45 »
Rzadko tu zaglądam ale czasami wpadnę zerknąć co tam u starych znajomych słychać :)
No i proszę... Aż ciekawie popatrzeć jak po tylu latach kompleksy i zawiść wciąż u niektórych są tak żywe ;)
Może i wdałbym się z Sebastianem w dyskusję ale po co?
Mnie tam jego obelgi zwisają.
Ulżył sobie chłopak, pewnie poczuł się lepiej moim kosztem, pokazał kto tu prostak a kto pan, no i niech mu tam idzie na zdrowie :)
Odblokujcie go, może w końcu po przemyśleniach napisze coś konstruktywnego.

Problem z Wyzwolonymi nie polega na nieustannych (niby ciągle na lepsze) zmianach personalnych u "władzy" tylko w braku działania. Jakiegokolwiek.
Zmiany prezesów, zmiany statutów, zmiany nie wiadomo czego... a zrobiło się z tego "odstępstwo kanapowe" - herbatka, zlocik, pierdu-pierdu, ochy achy nad własną wspaniałością, a głupiej strony internetowej nie ma komu odświeżyć. Nie mówiąc już o pomocy komukolwiek czy rzeczowej polemice z naukami WTS.

Prezes Sebastian łaskawie podał skład Zarządu, a nie powiedział ilu Stowarzyszenie liczy obecnie członków, czy dla podtrzymania działalności nie wykorzystuje się "martwych dusz" lub nazwisk osób już dawno nie związanych z Wyzwolonymi, jakie są konkretne plany działania na przyszłość i czy w ogóle zamierzają robić cokolwiek poza przyznawaniem sobie "zaszczytnych" tytułów.

To są kwestie, na które chętnie usłyszałbym odpowiedzi. Ale pewnie się nie doczekam...

PS. Dziękuję paru osobom za miłe słowa wsparcia i sympatii. 


Marek Boczkowski

Viva la Apostasía!