Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Odstępstwo i rozłam w Sopocie?  (Przeczytany 2166 razy)

Offline Brat Jaracz

Odp: Odstępstwo i rozłam w Sopocie?
« Odpowiedź #15 dnia: 05 Maj, 2017, 00:41 »
Podbijam lekko temat, ponieważ pośrednio maczałem w nim palce, choć jeszcze poza tym forum. Słowo ciałem się stało i najprawdopodobniej od maja br. zebrania zostały przeniesione do Gdańska-Oliwy (ul. Bora-Komorowskiego 1a). O ile dobrze sprawdziłem, jeszcze w kwietniu Sopot spotykał się na starej sali przy ul. Słowackiego. Teraz oficjalnie obiekt ten został wymazany z kanału łączności: https://apps.jw.org/P_SRCHMTGMAPS

Po wklepaniu w wyszukiwarkę "Sopot", zostaniemy skierowani na zebranie do Oliwy. Potwierdziły się zatem wcześniejsze przecieki, mniej lub bardziej jawne. Miałem trochę sentymentu do tamtego (dość dziwnego) obiektu, no ale wygląda na to, że przeszedł już do historii.

Wszystkim osobom, które pośrednio i bezpośrednio były zaangażowane w wyjaśnienie tej dość nietypowej sytuacji, serdecznie dziękuję za pomoc.
"W świecie panuje skłonność do odrzucania przewodnictwa. (...) W organizacji Bożej nie ma ducha niezależnego myślenia, a ponadto naprawdę możemy ufać tym, którzy nam przewodzą"
"Strażnica", 15.09.1989


Offline KaiserSoze

Odp: Odstępstwo i rozłam w Sopocie?
« Odpowiedź #16 dnia: 05 Maj, 2017, 07:04 »
Czy można wiedzieć ile osób odeszło, oprócz syna starszego?
Niech cię GPS prowadzi.


Offline Brat Jaracz

Odp: Odstępstwo i rozłam w Sopocie?
« Odpowiedź #17 dnia: 05 Maj, 2017, 11:53 »
Czy można wiedzieć ile osób odeszło, oprócz syna starszego?
Tego jeszcze dokładnie nie wiem, postaram się dowiedzieć, choć teraz będzie to dość trudne. W każdym razie specyfika Sopotu polegała na tym, że od zawsze były to zbory dość lightowe, a raczej kółka towarzysko-biznesowe o lekkim zabarwieniu religijnym ;) Było tu w przeszłości kilka osób faktycznie gorliwych (np. Janusz Radwan - obecnie już w innym kraju; mogę o nim pisać, bo był kiedyś podróżującym), ale większość była raczej niemrawa :) Nie wiem, czy jakiekolwiek wydarzenia wewnątrz zboru skłoniłyby ich do poważniejszego rozłamu. Zresztą mówię o czasach zamierzchłych, sprzed kilkunastu lat. Przyszło nowe pokolenie, którego nie znam, więc nie mogę go oceniać.
"W świecie panuje skłonność do odrzucania przewodnictwa. (...) W organizacji Bożej nie ma ducha niezależnego myślenia, a ponadto naprawdę możemy ufać tym, którzy nam przewodzą"
"Strażnica", 15.09.1989