Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Akcja "Szpitale" i biblioteki rozpoczęta  (Przeczytany 14438 razy)

Offline Roszada

Odp: Akcja "Szpitale" i biblioteki rozpoczęta
« Odpowiedź #165 dnia: 01 Maj, 2018, 11:55 »
Na jutro do wysyłki:

Wronki - Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy
Rogoźno - Biblioteka Publiczna
Czarnków - Miejska Biblioteka Publiczna
Międzychód - BIBLIOTEKA PUBLICZNA
Murowana Goślina - Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy

Puszczykowo - Biblioteka Miejska
Kostrzyn - Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy
Opalenica – Biblioteka Miejska
Pobiedziska - Biblioteka w Pobiedziskach
Pniewy - Biblioteka Publiczna MiG

Później podam całościowe sprawozdanie, bo akcja dziś się prawdopodobnie zakończyła.
Udzielam się: http://piotrandryszczak.pl/
Wg Startka jestem POLITEISTĄ czczącym Izydę, Horusa
Ignoruję też posty: Brat Furtian, coma


Offline Roszada

Odp: Akcja "Szpitale" i biblioteki rozpoczęta
« Odpowiedź #166 dnia: 01 Maj, 2018, 15:13 »
Sprawozdanie z zakończonej akcji

Rozesłano i dostarczono nieodpłatnie 1185 książek
Z tego:

1000 - darczyńca strategiczny
125 - moje własne książki (wysyłka opłacona przez powyższego)
25 - darczyńca z łódzkiego regionu
25 - darczyńca z warszawskiego
10 - darczyńca z wielkopolskiego

Otrzymały:

wszystkie szpitale w Polsce po 1 sztuce, a niektóre z nich po kilka sztuk;

wszystkie biblioteki uniwersyteckie, wojewódzkie, medyczne, lekarskie i inne uczelnie humanistyczne oraz zawodowe posiadające kierunki medyczne;

wszystkie miejskie biblioteki lub powiatowe (czasem miejsko-gminne) z miast powyżej 11 500 mieszkańców; niektóre większe miasta dostały po kilka sztuk, np. Warszawa do kilku dzielnicowych bibliotek.

Ponad 80 sztuk, niezależnie ode mnie, dostarczył w różne miejsca oraz do prywatnych odbiorców, najczęściej exŚJ, nasz forumowicz NNN.
Około 140 szt poszło też do ludzi ode mnie i osoby pomagającej przy opracowywaniu książki.

Jeśli ktoś chciałby wskrzesić tę akcję o kolejne mniejsze miasta (poniżej 11 500 mieszkańców), to informuję, że za nabycie i wysyłkę 100 szt płaciliśmy 860 zł. (8,6 zł za 1 szt). Mniejszej ilości nie opłaca się drukarzowi robić dla nas po cenie promocyjnej.
« Ostatnia zmiana: 01 Maj, 2018, 21:27 wysłana przez Roszada »
Udzielam się: http://piotrandryszczak.pl/
Wg Startka jestem POLITEISTĄ czczącym Izydę, Horusa
Ignoruję też posty: Brat Furtian, coma


Offline Roszada

Odp: Akcja "Szpitale" i biblioteki rozpoczęta
« Odpowiedź #167 dnia: 01 Maj, 2018, 18:50 »
Moim marzeniem było pod koniec by napełnić biblioteki miast od 11 500 do 5000 mieszkańców, ale i tak to co zostało zrobione przerosło me wcześniejsze oczekiwania.
Do powyższego potrzebne by było jeszcze 200 szt.
Udzielam się: http://piotrandryszczak.pl/
Wg Startka jestem POLITEISTĄ czczącym Izydę, Horusa
Ignoruję też posty: Brat Furtian, coma


Offline NNN

Odp: Akcja "Szpitale" i biblioteki rozpoczęta
« Odpowiedź #168 dnia: 20 Maj, 2018, 13:56 »
    Roszada kończy już akcję, a ja obiecałem, że osobiście z książką odwiedzę Śląskie Centrum Chorób Serca im. Religi w Zabrzu.  Więc w te pędy udałem się we właściwym kierunku, tym bardziej, że 18 maja miałem złożyć wizytę  w Wojewódzkiej Por. Alergologicznej po drugiej stronie ulicy. Wcześniej spakowałem 15 sztuk książki „Czy Świadkowie Jehowy są kompetentni w orzekaniu o transfuzji krwi?” i trochę ulotek.

1. Panią  doktor zaciekawiły sprawy odmawiania przyjmowania  krwi.  Zadeklarowała także, że będzie pożyczać książkę znajomym lekarzom  - 1 książka.

Następne to już było SCCS:

2. Konsultanci Oddziału Chirurgii Naczyniowej i Endowaskularnej- Kardiolodzy Rezydenci – 4 książki. 

3. III Katedra Oddziału Klinicznego Kardiologii. Oddział Chorób Serca i Naczyń – 2 książki.
4. Oddział Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia u Dzieci  - 3 książki.
Wszędzie też zostawiałem ulotki, bowiem w pierwszym miejscu spytano mnie czy Centrum Edukacji ma jakiś adres mailowy (przedstawiałem się jako osoba współpracująca z Centrum).

Prawdopodobnie mogłem coś pominąć, bo szpital rozległy, nie bardzo go ogarniałem, na jeden oddział zamknięty się nie dostałem (Mukowiscydozy). Był dzwonek do pielęgniarki oddziałowej ale nikt nie odbierał.  Ale nic straconego, bo i tak niedługo będę znowu w tej okolicy.

Po drugiej stronie ulicy jest Szpital Kardiologiczny podległy Śląskiemu Urzędowi Marszałkowskiemu.

1. Kliniczny Oddział Otorynolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej – 1 książka + ulotka.
2. Ordynator i Kierownik Katedry – Kliniczny Oddział Kardiologii – Pani profesor doktor habilitowany n. med. - bardzo zajęta. W sekretariacie zostawiona ulotka -  otrzymałem radę:  z książką proszę próbować innym razem.

 W sumie 11 książek trafiło do lekarzy.

    Zdarzyło mi się waśnie w tym ostatnim szpitalu, że spotkanej na korytarzu pani lekarce, skądinąd starszej osobie, wyjaśniłem cel mojej wizyty pokazując książkę, a ona doczytawszy tytuł tylko do Świadków Jehowy, uciekła z okrzykiem: O nie! Tylko nie świadkowie Jehowy! W żadnym wypadku! Żadnych świadków! Na nic zdała się moja szybka i głośna uwaga, że nie jestem świadkiem i nie polecam ich ideologii. Reakcja lekarki była tak błyskawiczna, że mówiłem już tylko do szybko oddalających się jej pleców. 
Przyznaję, że wielokrotnie mi się wcześniej zdarzało, iż ludzie mylą nas ze świadkami i nie chcą nic przyjąć ani rozmawiać. Myślą, że to jest kolejne wcielenie świadków, ich kolejny trik aby tylko nawiązać rozmowę. To jest konsekwencja tego, jak pisze nieraz ‘niewolnik’, że świadkowie dali się poznać na całym świecie. Tak to prawda. I dlatego, że ich większość zna, wielu przed ich agitacją ucieka.  Tego już ‘niewolnik’ nie napisze oczywiście.

-  Wiedząc, że niedaleko stąd, na  Placu Teatralnym  jest stałe miejsce dla stojaka, poszedłem tam, wymyślając chytry plan, jak zainteresować stojących tam świadków książką. Zastałem dwie panie i próbowałem oddać im książkę „Czy Świadkowie Jehowy są kompetentni w orzekaniu o transfuzji krwi?” twierdząc, że dali mi ją przed szpitalami chyba świadkowie, ale ja czytam raczej w Internecie. Zresztą jest tam pełno cytatów z waszej Strażnicy. Panie po obejrzeniu książki stwierdziły, iż to nie ich książka, ale nie były pewne, a ja cały czas twierdziłem, że raczej ich, cały czas  podtykając ją im pod nos, oglądając ze wszystkich stron, niby to szukając, gdzie napisane, że jest to wydawnictwo świadków. One widząc nazwisko autora już wiedziały, że to nie jest wydawnictwo ‘niewolnika’, bowiem on drukuje wszystko anonimowo. W pewnym momencie powiedziałem, iż jest ona ich, bo jest tu napisane: „Szymon Matusiak, były długoletni starszy zboru Świadków Jehowy”. Jedna z pań wzięła ją do ręki, sprawdziła i rzekła: Raczej jest tu wypowiedź tego człowieka. Przyjrzała się uważnie okładce z przodu i orzekła definitywnie, że nie jest to wydawnictwo świadków. Oto mi właśnie chodziło, aby się z książką chociaż pobieżnie zapoznały. Ja jeszcze spytałem, czy zna może tego Włodzimierza Bednarskiego, może on jest świadkiem Jehowy.  Nie znam, padła odpowiedź, ale wiele osób szkaluje naszą organizację. A ja niby od niechcenia: wydaje mi się, że wy pierwsi zaczęliście szkalować wszystkie religie nazywając ich fałszywymi, idącymi na zagładę. To czego się im dziwicie, oni się tylko  bronią przed waszymi oskarżeniami. Nie było protestu. Zaczęła się miła pogawędka trwająca ok. godziny, aż przyszła zmiana. Nie zakończyła się co prawda zostawieniem książki, ale aż na tyle to nie liczyłem. Chciałem tylko, aby zobaczyli przynajmniej okładki i zapoznały się z tytułem. Była tylko pretekstem do rozpoczęcia rozmowy. Jak przebiegała ona cała, opiszę w innym wątku, który myślę założyć: „Spod wózka - czyli stojakowe potyczki”.

  -Idąc na dworzec kolejowy Placem Wolności szukałem wzrokiem i tam stojaka, bo kilka razy  go tam widziałem wcześniej, ale go tam nie było. Chciałem powtórzyć ten sam numer. Pozostałe mi trzy książki zostawiłem na ulicznych stolikach do gry w szachy, blisko bankomatu i księgarni, widząc tam sporo ludzi. Ostatnią trzecią pozostawiłem na półce przy oknie w pociągu. Liczyłem na to, iż pozostali pasażerowie zwrócą mi uwagę, że zapomniałem książki, ale tak się nie stało. Miałbym okazję konkretnie zachęcić ich do czytania w pociągu. Widziałem, że obsługa pociągu jest bardzo młoda, wiec może ona ją zobaczy, jeśli nie zabierze jej jakiś pasażer. Szkoda, że skończyła się akcja „pociąg do książki”, bo to była wtedy okazja do pozostawiania książek w przeznaczonym  specjalnie na ten cel miejscu w pociągu. Tam spotkałem kiedyś niezłą broszurę  Epifanistów  traktującą o świadkach Jehowy i ich nietrafionych proroctwach. No i to byłoby na przodzie i na tyle.
 
« Ostatnia zmiana: 20 Maj, 2018, 14:01 wysłana przez NNN »