Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Donisicielstwo wśród świadków  (Przeczytany 1333 razy)

Offline lurker

Donisicielstwo wśród świadków
« dnia: 13 Czerwiec, 2018, 16:19 »
Temat zainspirowanym ostatnią sytuacją u mnie.

Do rodziców przyszedł wczoraj mandat z moim pięknym zdjęciem...z epapierosem w ręku. Na szczęście zdjęcie jak to na mandacie nieco rozmazane, na dodatek pewnie rodzice nie bardzo zorientowani w epapierosach, więc uszło mi na sucho.

Ale ja to mam w ogóle pecha z tymi fajkami. Kiedyś jechałam z koleżanka odwiedzić znajomego, zatrzymałyśmy się w środku lasu, zapaliłam sobie a tu nagle zatrzymuje się samochód, wysiada oburzona znajoma siostra i mówi: 'lurker, rozumiem, że powiesz wszystko braciom starszym' . Oczywiście potwierdziłam, ze tak, zgłoszę i że w ogóle to mój ostatni. Siostra nie doniosła, ale ja się czułam jak jakaś gówniara przyłapana przez rodziców na piciu piwa, a gówniarą już dawno nie jestem.

Trochę to słabe, że dorośli ludzie muszą się kryć. Pomijam fajki, bo mam zamiar wreszcie z tym skończyć, ale muszę ciągle uważać na to co mówię, gdzie i z kim robię itd. Gorąco jest a ja się zastanawiam jak jadę w okolice zboru czym by tu zakryć tatuaż. Dorosła baba!

A jak inni wybudzeni, ale ukrywający się sobie radzą z tym tematem? Mieliście jakieś wpadki? Ktoś na Was kiedyś coś doniósł, czy Wam się 'upiekło'? I co w ogóle myślicie o tym całym donoszeniu? Dla mnie to chora sytuacja, że nie mogę sobie nawet szczerze porozmawiać z najbliższymi co naprawdę myślę o świadkach...


Offline salvat

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 381
  • Polubień: 1274
  • Władza ogłupia. Ale świetnie leczy ego.
Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #1 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 16:34 »
W latach 80. i 90. na polecenie starszych zaufany ochrzczony głosiciel miał obowiązek śledzenia innego Świadka podejrzanego o niecne czyny np. palenie papierosów. Potwierdzone info.

Oczywiście po zdobyciu dowodów miał uprzejmie donieść starszym.
Czy bycie Świadkiem Jehowy jest wyjątkowe?
Wybudzeni i Ex wiedzą jak bardzo.


Offline lurker

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #2 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 16:38 »
A tak, to były jeszcze lata, kiedy śledzono. Mój ojciec nadal opowiada z iskrą w oku, jak się krył nocą w krzakach z innym starszym żeby przyłapać brata na odwiedzaniu samotnej siostry.

Ale to się chyba skończyło. Mam przynajmniej taką nadzieję, bo z moim pechem to i bez śledzenia pewnie i tak z czymś kiedyś wpadnę...


Offline Gorg

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #3 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 17:06 »
Donosicielstwo skąd ja to znam,nawet ze swojego podwórka. Na mnie żona doniosła że mam odstępcze poglądy i sprawy potoczyły się bardzo szybko. Miał być komitecik a skończyło się wypowiedzeniem  ;D. Pewnie tego żałuje teraz


Offline Martin

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #4 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 17:07 »
To się nigdy nie skończy, jeśli nie odejdziesz oficjalnie. Za mną też się ciągnie ten cały smród "świadkowania", bo cała rodzina "w prawdzie". Nie wydaje mi się, że można całe życie ciągnąć taką sytuację i zachować zdrowie psychiczne. Chyba trzeba zmierzyć się z myślą, że oczywisty krok jest jednak nieunikniony.
"Wykup swój umysł z lombardu autorytetów."


Offline lurker

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 17:13 »
Donosicielstwo skąd ja to znam,nawet ze swojego podwórka. Na mnie żona doniosła że mam odstępcze poglądy i sprawy potoczyły się bardzo szybko. Miał być komitecik a skończyło się wypowiedzeniem  ;D. Pewnie tego żałuje teraz

Kurcze, to już chamstwo, własna żona? Dogadaliście się jakoś po tym?

To się nigdy nie skończy, jeśli nie odejdziesz oficjalnie. Za mną też się ciągnie ten cały smród "świadkowania", bo cała rodzina "w prawdzie". Nie wydaje mi się, że można całe życie ciągnąć taką sytuację i zachować zdrowie psychiczne. Chyba trzeba zmierzyć się z myślą, że oczywisty krok jest jednak nieunikniony.

Tak, też myślę, że zbliża się czas końca...przynajmniej mojego w tej organizacji.

Chociaż żyję już tak dobrych kilka lat, to zdaję sobie sprawę, że to nie jest do końca normalne. Ale sam pewnie znasz dobrze te rozterki, rodzina, bliższa i dalsza, kilku znajomych którzy jeszcze Cie nie zostawili i znów się zastanawiasz czy na pewno tego chcesz...


Offline Gorg

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #6 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 17:26 »
W domu nie ma rozmów o jw org i co się za tym idzie? Żadnych zbiórek itd. Na razie jest spokój zobaczymy co czas pokaże.


Offline lurker

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #7 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 17:28 »
To też musi Ci być ciężko, tzn. nie bez zbiórek ;) ale bez rozmów. Trzymaj się kolego!


Offline Gandalf Szary

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 245
  • Polubień: 370
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #8 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 22:37 »
Kurcze, a kiedyś myślałem, że dbam o zdrowie duchowe swego brata czy siostry. Miałem jedną sytuację gdzie ciężko zastanawiałem się nad pójściem do starszych z informacją, którą pozyskałem w ramach lokalnych plotek(pisałem o tym w którymś z wątków). Na całe szczęście nie doszło do tego, bo doszedłem do wniosku, że są to zwykłe plotki. Ale pamiętam te dwa dni wyrzutów sumienia i niepewności jakie mną targały!!!


Online DeepPinkTool

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #9 dnia: 13 Czerwiec, 2018, 23:05 »
Zdarzenie miało miejsce jakieś 2 lata temu. Odwiedziłem świeżo wykluczonego brata A. (ok. 2 do 3 tygodni po ogłoszeniu) by de facto pogadać o Bogu, Jezusie, religii, organizacji... W tym samym bloku mieszka starszy B., który był wtedy szefem grupy służby do której byłem przypisany i tak się złożyło, że wracając natknąłem się na niego na parkingu. Powitał mnie radośnie, miło mu było mnie widzieć ale milej by mu było gdybyśmy mogli się częściej widywać na sali. Po tych grzecznościach spytał czy może chciałem odwiedzić jego na co ja odpowiadam, że nie, że wracam od A. Sprawił wrażenie, że go zamurowało ale nie omieszkał spytać o czy rozmawialiśmy (nie poruszając kwestii wykluczenia A.) A ja wymijająco, że jakieś tam prywatne sprawy. Starszy B. z ciekawością naciskał abym powiedział bo może on umiałby w czymś pomóc na co ja, że on mi raczej nie pomoże bo się z A. dogadaliśmy więc wolę by moje "tak" było "tak"... trochę bla bla i do widzenia - do widzenia.
Po niespełna 2 tygodniach mam gości, dwóch starszych (w tym jeden to B.) przypadkowo głoszących  ;) w okolicy. Zastają mnie skręcającego meble do kuchni. Przypadkowość ich wizyty dosyć szybko okazuje się kłamstwem bo dostaję pouczenia, że nie można utrzymywać kontaktów z wykluczonymi. Odpowiadam, że dobrze o tym wiem i dlatego się z takimi nie spotykam. Na co oni, że spotkałem się z wykluczonym A. Ja wtedy, że oni chyba żartują że A. jest wykluczony. Bez wyjaśnienia wychodzę z pokoju, idę do biurka i przynoszę listę z nazwiskami i telefonami członków grupy służby, odnajduję tam A. podaję starszemu B. i mówię, że dał mi to jakiś miesiąc temu i pytam czy to z jego strony jakaś zasadzka. Na co oni, że nie, że A. sam poprosił o komitet by poinformować że się odłącza (o czym doskonale wiedziałem). Starsi dopytują o czym rozmawialiśmy, ja mówię, że to prywatne sprawy. Nie mogą uwierzyć, że nie poruszaliśmy kwestii wykluczenia bo to była świeża sprawa. Ja wtedy mówię że im dłużej jestem w organizacji (wtedy 27 po chrzcie) tym bardziej zauważam u braci strach gdy chcę w prywatnych rozmowach poruszać sprawy "duchowe" (a dałem się poznać jako taki doktrynalista/teolog/czytacz biblii, czy coś w tym stylu) więc ostatnio unikam takich rozmów. Potem dla świętego spokoju zmyśliłem że A. ma mi robić instalację elektryczną, że już częściowo zapłaciłem i że będziemy musieli się z A. jeszcze spotykać. Innych konsekwencji nie miałem.


Offline HARNAŚ

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #10 dnia: 14 Czerwiec, 2018, 07:23 »
Fenomen donosicielstwa w zborach wynika z faktu , że bardzo sprytnie ugryźli temat. Otóż , jeżeli coś wiesz a nie zgłosisz to jesteś winny grzechu. :o I dlatego wielu o niskich instynktach zasłaniając się , że niby będą współwinni cudzego grzechu lecą uprzejmie donieść , na zasadzie , wolałbym nie mówić ale muszę poinformować. ???
Co do śledzenia to nadal funkcjonuje w niektórych gronach , ale nie angażuje się do tego głosicieli , nawet tych zaufanych lecz sami starsi angażują się w obserwację. Dzięki donosicielstwu , napisałem list o odłączeniu co opisałem zresztą w mojej historii , jak to harnaś jaskinie zbójców opuścił 8-)
Nie mów co myślisz , tylko myśl co mówisz.


Offline Martin

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #11 dnia: 14 Czerwiec, 2018, 08:48 »
Chociaż żyję już tak dobrych kilka lat, to zdaję sobie sprawę, że to nie jest do końca normalne. Ale sam pewnie znasz dobrze te rozterki, rodzina, bliższa i dalsza, kilku znajomych którzy jeszcze Cie nie zostawili i znów się zastanawiasz czy na pewno tego chcesz...
Ja już dobrze ponad 2 lata jestem wybudzony, jedynym moim celem pozostawania w Orgu jest rozmawianie z rodziną o prawdzie o "prawdzie". Będę to robił, dopóki psychicznie dam radę albo do momentu, w którym mili panowie zaproszą mnie na komitet, aby mi "pomóc". ;)
"Wykup swój umysł z lombardu autorytetów."


Online DeepPinkTool

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #12 dnia: 14 Czerwiec, 2018, 09:06 »
Ja już dobrze ponad 2 lata jestem wybudzony, jedynym moim celem pozostawania w Orgu jest rozmawianie z rodziną o prawdzie o "prawdzie". Będę to robił, dopóki psychicznie dam radę albo do momentu, w którym mili panowie zaproszą mnie na komitet, aby mi "pomóc". ;)
Ze mną jest podobnie. Mogę powiedzieć, że od dwóch lat jestem obudzony na dobre a moje wybudzanie trwało od około, uwaga 20. Związki rodzinne w "prawdzie" (w tym dwóch starszych) sprawiają chyba, że nikomu się nie spieszy robić z nami, tzn mną i żoną porządku. A ja jestem na tyle obudzony, że też mi nie specjalnie na zmianie statusu nie zależy. Hamulcem jest też to, że mój ojciec alkoholik się "nawraca".


Offline vincent

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #13 dnia: 14 Czerwiec, 2018, 09:13 »
Na fejsie mają fejkowe konta starsi zboru i zbierają "dowody". Wszędzie śledzą i robią łapanki. Mnie sie z tego jiz smiac chce. Totalnie olewam. Sam byłem nie raz ofiarą takich "sherlockow". Nawet kiedy w miare sie angazowalem w zycie zboru, nigdy nie pasowalo mi śledzenie i donoszenie na innych. To obrzydliwe i kojarzy sie z niechlubną historią PL.


Offline lurker

Odp: Donisicielstwo wśród świadków
« Odpowiedź #14 dnia: 14 Czerwiec, 2018, 10:23 »
Że też dorosłemu człowiekowi chce się bawić w szpiegowanie i ma na to czas. Pewnie ma jakieś poczucie misji, a w rzeczywistości to dla mnie musi być bardzo smutny człowiek...

Osobiście nie słyszałam o przypadku, żeby ktoś wyśledził kogoś przez fb, ale biorąc pod uwagę stan umysłu niektórych braci, myślę, ze jest to możliwe...