Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Opowieści z ośrodków pionierskich  (Przeczytany 3409 razy)

Offline Dianne

Odp: Opowieści z ośrodków pionierskich
« Odpowiedź #30 dnia: 09 Sierpień, 2017, 12:19 »
Nie, speszył go chyba gwałtowny wybuch śmiechu :D
Biegała dziewczynka po polu minowym i machała rączkami na pięć kilometrów.


Offline Sebastian

Odp: Opowieści z ośrodków pionierskich
« Odpowiedź #31 dnia: 09 Sierpień, 2017, 12:27 »
przecież mógł wyznaczyć samego siebie :)


Offline rychtar

Odp: Opowieści z ośrodków pionierskich
« Odpowiedź #32 dnia: 09 Sierpień, 2017, 14:11 »
Ja często robiłem dowcipy na ośrodkach, najlepiej wychodziło podczas jedzenia i tak np. na śniadanie oprócz standardowych kanapek z pomidorem / ogórkiem / szynką zrobiłem kilka kanapek z nutellą przy czym jedna z nich była z bonusem czyli masło z grubą warstwą soli czosnkowej a na to gruba warstwa nutelli. Mina "szczęśliwca" delektującego się nutellą z czosnkiem i solą była bezcenna :)
31.07.2017 AD - Wolność od JW.org


Offline Dianne

Odp: Opowieści z ośrodków pionierskich
« Odpowiedź #33 dnia: 09 Sierpień, 2017, 20:27 »
Ale co by nie mówić. Starszy od wyznaczania złoty człowiek, były wojskowy może stąd takie zapędy. Ale jak go spotkałam po wykluczeniu na mieście to podszedł przywitał się, spytał o co chodzi i chciał pomóc wrócić do zboru. Miłe.
Biegała dziewczynka po polu minowym i machała rączkami na pięć kilometrów.


Offline rychtar

Odp: Opowieści z ośrodków pionierskich
« Odpowiedź #34 dnia: 09 Sierpień, 2017, 20:39 »
Ale co by nie mówić. Starszy od wyznaczania złoty człowiek, były wojskowy może stąd takie zapędy. Ale jak go spotkałam po wykluczeniu na mieście to podszedł przywitał się, spytał o co chodzi i chciał pomóc wrócić do zboru. Miłe.

Takich to ze świecą szukać :)
31.07.2017 AD - Wolność od JW.org


Offline ogórek kiszony

Odp: Opowieści z ośrodków pionierskich
« Odpowiedź #35 dnia: 09 Sierpień, 2017, 21:43 »
Pamiętam takie kanapki na ośrodkach. Jako, że jestem, że tak powiem wybredny, to bałem się, że trafię na taką niespodziankę  ;) ale jakoś mi się udało.
Na ośrodkach byłem kilku, kilka razy z mamą i bratem, potem z dwa razy sam. Na jednym z nich graliśmy w zadawanie przeczytania wersetu z Pieśni nad Pieśniami. Kolega miał się z jedną siostrą, więc mu podpowiadaliśmy, by dedykował PnP 5:4. No i w końcu dał się wrobić. Trzy osoby tego nie chciało przeczytać, aż w końcu osoba, ku której była owa dedykacja sama przeczytała (po cichu) i obrażona wyszła. Oczywiście najlepiej to brzmi w wersji z B. Warszawskiej.
Dobre też było PnP 4:5. :)

Na innym pamiętam jak wieczorami siedzieliśmy w kuchni prawie do rana...a rano była masakra wstać :)


Offline Abramakabra

Odp: Opowieści z ośrodków pionierskich
« Odpowiedź #36 dnia: 20 Sierpień, 2017, 13:59 »
Miałem 14 lat i pojechałem na ośrodek gdzieś za Łańcut z matką i młodszym bratem. Któregoś razu cały dzień lało i wieczorem zebrali się wszyscy w stodole żeby pośpiewać pieśni. Jako że to był mój wiek buntu to nie śpiewałem a tylko wpatrywalem się w śpiewnik. W pewnym momencie młody sługa pomocniczy siedzący po mojej lewej stronie sprzedał mi płaskiego w tył głowy, moja młoda główka odbiła się od stołu i wróciła na miejsce. Matka siedziała na przeciwko i do dziś utrzymuje że nic nie widziała. Widzieli to prawie wszyscy i byli bardzo zgorszeni że nie śpiewałem. Wtedy to zapaliła mi się w główce lampka.


Offline gangas

Odp: Opowieści z ośrodków pionierskich
« Odpowiedź #37 dnia: 29 Sierpień, 2017, 23:05 »
 I świeci Ci się nadal  :o :o :o :o To fajne łapka, główka, stół= lampka. A noga, dupa, brama ??? ??? ??? ??? ???
Tylko nie mów, że wstałeś od stołu poszedłeś do najbliższej biblioteki, wypożyczyłeś Kryzys Sumienia i zacząłeś czytać. :o :o :o
Jutro to dziś tyle że jutro.