Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Świadkowie Jehowy a WSTYD  (Przeczytany 5902 razy)

Offline PoProstuJa

Świadkowie Jehowy a WSTYD
« dnia: 09 Styczeń, 2018, 22:24 »
Gdy prawie 20 lat temu poznawałam nauki Świadków Jehowy studium prowadziła ze mną pionierka, która podkreślała, że jest dumna ze swojej religii.

Ja po chrzcie też byłam dumna, że należę do religii wybranej przez samego Boga Jehowę (jak wtedy uważałam). Byłam... bo już nie jestem... ani dumna z tej religii, ani już nie jestem Świadkiem.

Jednym z powodów dla których odeszłam był WSTYD. Wstyd z tego powodu, że przynależę do organizacji, w której ukrywana jest pedofilia i dochodzi do różnych nadużyć i przekrętów (prawnych, finansowych itp.). Zaczęłam się o tym wszystkim dowiadywać pod koniec 2015 roku.
I mając taką wiedzę o organizacji Świadków przestałam głosić, nie byłabym bowiem w stanie chodzić od domu do domu czy też stanąć w centrum miasta przy stojaku z literaturą i proponować innym czasopisma i stronę JW.ORG. Nie wiedziałabym jak ludziom w oczy spojrzeć.

I teraz mam pytanie do tych, którzy tu zaglądają jako goście czy też jako osoby zarejestrowane, będące jeszcze w organizacji Świadków. Co czujecie myśląc o swojej (być może już tylko formalnej) przynależności do tej religii?
Czujecie dumę, wstyd, a może jeszcze coś innego?


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 646
  • Polubień: 9774
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #1 dnia: 09 Styczeń, 2018, 22:37 »
   PoProstuJa
   Muszę powiedzieć, że odkrycie prawdy o tej religii podziałało na mnie podobnie.
   I podobnie, jak Ty, na początku, byłam bardzo dumna, że wśród tysięcy wyznań trafiło mi się na te najprawdziwszą.
   Odkrycia, spowodowały, że nie byłam w stanie mówić o tej religii, jako jedynej, zbawiennej, prawdziwej.
   Przestałam głosić i w ogóle ujawniać się, że jestem śj.
   A nawet, zaufanym znajomym, już zaczęłam mówić, to co jest prawdą.

   U mnie, śj., robią dość dobrą robotę swoją postawą.
   Ludzie nie myślą o nich źle.
   Mogli na własne oczy obserwować różne metamorfozy ludzi.
   Z pijaków, łajdaków, rozpustników, tkwiących na samym dnie, takich nagle uczciwych, wygolonych, zadbanych, w czystych ubraniach.
   To robi wrażenie.

   Mnie, na dziś, nie jest przyjemnie, że tyle lat tkwiłam w czymś, co raz, że nie jest prawdziwą religią.
   A dwa, wstydzę się, że tyle lat reprezentowałam taki kłamliwy twór.
   I trzeba to będzie odkręcać.
   :'( :'(
   
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Offline PoProstuJa

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #2 dnia: 09 Styczeń, 2018, 22:46 »
Przypomniały mi się jeszcze inne moje inne uczucia i emocje związane z poznawaniem prawdy o "Prawdzie" -
niedowierzanie, smutek, przygnębienie, niesmak, OBRZYDZENIE, zdenerwowanie.

To nie były przyjemne uczucia i nie chciałam ich dłużej przeżywać. A także nie chciałam dłużej swoim nazwiskiem i swoją twarzą "firmować" organizacji JW.ORG.
A więc odeszłam.
I to przyniosło mi zadowolenie i spokój  :)


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 646
  • Polubień: 9774
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #3 dnia: 09 Styczeń, 2018, 22:56 »
   PPJ.
   A ja, choć mentalnie już ponad dwa lata nie jestem z nimi,
   to jeszcze na tej mojej prowincji, robię im dobrą reklamę swoim życiem i postawą.
   A czuję takie obrzydzenie na te ich praktyki, że jak to ktoś powiedział kiedyś ...
   Jakby kto polizał moje serce, to by się tym otruł.
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Offline Baran

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 420
  • Polubień: 7316
  • "Być wolnym, to móc nie kłamać" A. Camus
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #4 dnia: 09 Styczeń, 2018, 23:19 »
. A także nie chciałam dłużej swoim nazwiskiem i swoją twarzą "firmować" organizacji JW.ORG.
A więc odeszłam.
I to przyniosło mi zadowolenie i spokój  :)

I dlatego tylko ostracyzm, siłą trzyma wielu przebudzonych w Orgu. Chociaż myślę, że życie w Matrixie może doprowadzić do choroby psychicznej. Straszne musi być uczucie, kiedy widzisz, że twoje dzieci zaczyna wciągać system, albo kiedy współmałżonek tak gorliwie bije pokłony bożkowi CK. Dla takich bliskich, jeżeli dzielimy się z nimi prawdą o "prawdzie"  możemy powoli stać się obcym człowiekiem, chyba że udajemy przed nimi i sobą. A wtedy Matrix to pikuś. 
« Ostatnia zmiana: 09 Styczeń, 2018, 23:21 wysłana przez Baran »
"Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili" E.B
..ŻADEN STARSZY na 1006 przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci nie zgłosił tego władzom R Commission


Offline Efektmotyla

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #5 dnia: 09 Styczeń, 2018, 23:28 »
Jakiś czas temu 70-cio letni braciszek powiedział mi że woli stać na stojaku niż chodzić po domach bo boi się że ktoś może zacząć rozmawiać o pedofili.
Fajny gość bardzo trzeźwo myślący w pewnym stopniu :) jednak jeszcze nie na 100%.
Ludzie nie tylko się budzą na 100% ale też na 20% 30% 50% a potem szybko dobijają do 100%.
Pewne jest to że efekt domino jest przed nami, wielu czeka żeby poderwało się dwóch trzech pięciu ze zboru i wykrzyczało Prawdę o Prawdzie i też wstaną i odejdą.

Neurony w mózgu otwierają się stopniowo, gdyby nie to to byśmy powariowali od nagłych zmian światopoglądu.


Offline PoProstuJa

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #6 dnia: 09 Styczeń, 2018, 23:34 »
I dlatego tylko ostracyzm, siłą trzyma wielu przebudzonych w Orgu.

Chociaż myślę, że życie w Matrixie może doprowadzić do choroby psychicznej. 

No i właśnie to było to co mi najbardziej doskwierało - życie w rozdwojeniu jaźni. Schizofrenia murowana!
Dla własnego zdrowia psychicznego postanowiłam więc nie ciągnąć dłużej tej farsy - pomimo ostracyzmu, który mnie czekał.

Znam osoby żyjące w rozdwojeniu jaźni, które formalnie chcą zostać Świadkami bo mówią "nie mam do kogo odejść". Ale zastanawiam się jak długo da się żyć w takim rozdwojeniu i we wstydzie.
Ja długo nie potrafiłam.



Offline zero1

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #7 dnia: 09 Styczeń, 2018, 23:58 »
Jest nawet taka książka pt. Toksyczny wstyd. Pokazuje, do jakich zniszczeń dochodzi pod jego wpływem w mózgu. U mnie teraz to wygląda tak, że nie bałbym się o tym dyskutować i oczywiście nie zaprzeczałbym faktom. Ale i tak nie musimy się wstydzić przed każdym - raz, że niewiele ludzi interesuje się takimi rzeczami (opisywany kiedyś w Strażnicy apateizm) a dwa, że i tak wielu zdaje sobie sprawę, że do takich zjawisk może dojść wszędzie i wiedzą, że nie szeregowi członkowie ponoszą za to jakąkolwiek odpowiedzialność.

Teraz druga kwestia - niedawno przeczytałem w 4 dni książkę "Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa", o której wzmiankę znalazłem na tym forum. Kupiłem ją po zaledwie kilku dniach. Mi jest trochę wstyd, że dałem sobie otumanić władze poznawcze i nie łączyć faktów - m.in. 'dziwne' symbole i obrazki w publikacjach a także masa innych rzeczy - być może mając więcej czasu opiszę to kiedyś w dłuższym poście i w innym dziale, ale co mnie uderzyło z tej książki to wzmianka, że nie spełniło się ŻADNE 'proroctwo' publikowane przez Towarzystwo Strażnica, za to doszło do utworzenia państwa Izrael, w czym niebagatelne zasługi społeczność owa przypisuje C.T. Russelowi - trzeciemu prezesowi Towarzystwa (tak, trzeciemu; pierwszym był niejaki Conley, drugim stary Russela, trzecim on sam; tam była kwestia zakupu udziałów w Pensylwańskiem Towarzystwie...więcej tutaj: http://www.komitetsadowniczy.net/Home/zycie-i-odkrycia-barbary-anderson
wystarczy wyszukać na stronie to zdanie: "Jednym z nadzwyczajnych odkryć było to, że William H. Conley, bankier z Allegheny w stanie Pensylwania – nie Charles Taze Russell – był pierwszym prezesem Towarzystwa Strażnica utworzonego w 1881 roku.").
I po prostu pokojarzyłem fakty - w nowym Jorku mamy pięć dzielnic: Manhattan, Brooklyn, Bronx, Queens i Staten Island. Dlaczego magazyn wydawany w Brooklynie nie nazywał się Strażnicą Brooklińską tylko Syjońską? 'Wieczór Warszawy' mówi o sprawach tamtejszych; byłoby dziwnym, gdyby lokalny dziennik warszawski nazywał się 'Wieczór Kuala-Lumpur'. No właśnie - Strażnica była narzędziem syjonistów do zebrania na powrót 'swoich ludzi' w dotychczasowej Palestynie.

A teraz nie wstydzę się o tym mówić, podsuwać delikatnie te wniosku co poniektórym i oczywiście Was zapraszam do dalszym poszukiwań. Miłej lektury!:-)
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 646
  • Polubień: 9774
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #8 dnia: 10 Styczeń, 2018, 10:20 »
   Na początku swoich odkryć, myślałam, że sobie ich jeszcze jakiś czas, poszpieguję.
   Ale, niestety, życie mnie szybko zweryfikowało.
   Myślałam, że dam radę podziałać od środka, być na zebraniach i powoli wybudzać ludzi ze zboru.
   Ale nie dałam rady tam być.
   W ciągu tych dwóch lat od moich odkryć, byłam dosłownie kilka razy na zebraniach.
   Na palcach jednej ręki można by to policzyć i jeszcze by trochę zostało.
   Zebraniach, z których, kilka razy chciałam wychodzić, słysząc te ich, na żywca wciskane, manipulacje.

   I do jakich wniosków doszłam?
   Jeśli człowiek chce żyć w zgodzie ze sobą, swoim myśleniem, swoim jestestwem,
   tak, jak to się dzieje w momencie, kiedy odkrywamy prawdę o tej sekcie,
   to na dłuższą metę, nie da się być i tu i tu.
   Trzeba chronić swoją psychikę i trzymać się jak najdalej od tej sekty.
   Teraz, dokładnie widzę, jak niebezpieczna ona jest.
« Ostatnia zmiana: 10 Styczeń, 2018, 10:23 wysłana przez Estera »
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Offline Gorg

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #9 dnia: 10 Styczeń, 2018, 10:45 »
Gdy ja lata temu poznałem tą można powiedzieć pseudo prawdę byłem dosłownie zachwycony, myślałem sobie jest to jedyna prawdziwa naj prawdziwsza religia ciesząca się uznaniem Boga jak dobrze że w niej jestem. Zebrania, służba, zgromadzenia to było ,to rozmawianie o stwórcy sprawiało przyjemność. Choć nie ukrywam że do pewnych nauk podchodziłem z dystansem chociażby w kwestii krwi, zdawałem sobie pytania co by było gdybym jej potrzebował myślę sobie na pewno nie skazał bym się na śmierć. Moje przemyślenia trzymałem w tajemnicy przed żoną, nie nosiłem żadnego oświadczenia o nie przyjmowaniu krwi również jej nic nie podpisywałem porostu nie chciałem. Mijały lata obowiązki, dzieciak, praca na jeden etat później na drugi co jakiś czas wyjazd za miedzę. Czas mijał nie ubłagalnie na zebrania do służby coraz rzadziej. Po jakimś czasie zacząłem dostrzegać coś czego wcześniej nie widziałem mianowicie obłude ,sztuczne uśmiechy mijające się z prawdą.Przy wolnych chwilach czytałem wiadomości na necie pamiętam jak dziś wiadomość o delegalizacji śj w Rosji i tak się zaczęło najpierw YouTube, później książka kryzys sumienia i forum na którym jestem obecnie . Dziś z organizacją nie chcę mieć wspólnego , wstyd mi że w służbie ludzią taki pierdoły wciskałem jaka to jest religia prawdziwa. Ot tak w skrócie.


Gorszyciel

  • Gość
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #10 dnia: 10 Styczeń, 2018, 11:09 »
Cześć Trampek.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 646
  • Polubień: 9774
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #11 dnia: 10 Styczeń, 2018, 11:14 »
A kościół katolicki albo islam to twoim zdaniem są sekty czy nie są ? Ja uważam, ze to są właśnie sekty 100 razy groźniejsze niż Świadkowie Jehowy .
   Mój pogląd na temat religii ogólnie,
   przeżył ogromną metamorfozę w chwili, kiedy odkryłam prawdę o świadkach Jehowy.
   Bo nie tylko prześwietliłam śj, choć ich w szczególności, bo tam spędziłam kilka dekad.

   Zinstytucjonalizowana religia, jako twór ludzki, ma swoje zadanie do spełnienia i je wypełnia dla swoich potrzeb.
   I ktoś z tego nieźle żyje, pewne elity z elit, a ktoś nieźle wspiera, czyli ta ogromna reszta, "szaraczki", którzy łożą na te elity.
   Tak to działa u śj i podobne mechanizmy działają w każdej religii.

   UWAŻAM ...
   Że Bóg, jeżeli On naprawdę istnieje, to do łączności z Nim, nie potrzebuje wymysłu ludzkiego, jakim są pieniądze.
   Ani ludzkich, wymyślonych teorii, jak się do Niego zbliżyć.
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Gorszyciel

  • Gość
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #12 dnia: 10 Styczeń, 2018, 11:18 »
Mój pogląd na temat sójki himalajskiej też obecnie przeżywa metamorfozę.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 646
  • Polubień: 9774
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #13 dnia: 10 Styczeń, 2018, 13:19 »
Mój pogląd na temat sójki himalajskiej też obecnie przeżywa metamorfozę.
   Tylko, Gorszycielu.
   Jak się ma ta Twoja "himalajska sójka", do tematu tego wątku?
   ;D ;D ;D
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Gorszyciel

  • Gość
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #14 dnia: 10 Styczeń, 2018, 13:34 »
Domyśl się, Słodziutka.