Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Świadkowie Jehowy a WSTYD  (Przeczytany 5909 razy)

Online zero1

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #30 dnia: 12 Styczeń, 2018, 09:26 »
Baran - spoko, zamknięcie cudzysłowu wskazywało na cudzy tekst i obyś się w takiej sytuacji nie znalazł. Ehm...popatrzcie, taki biedny starszy człowiek później pójdzie do służby i opowie drugiemu o sytuacji, a ten będzie współczuć, jak to trudno, no bo brat z synem nie może zjeść posiłku. Ale dlaczego? Przez syna? Nie, przez orga. Pod jednym dachem - ok, wspólnie napić się herbaty - ok, zjeść obiad - nie ok, oglądać tv - ok, zjeść cukierka jak ojciec ma np. cukrzycę - będzie ok. Czyż nie takie ustanawianie regułek obnażył Jezus?
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.


Offline zaocznie wywalony

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #31 dnia: 12 Styczeń, 2018, 09:53 »
Baran - ja też odebrałem to jako tłumaczenie i udostępnienie znalezionego wpisu.
A na tym przykładzie widzimy wyraźnie jak ta sekta niszczy rodziny.
Całe szczęście nie wszyscy bezkrytycznie słuchają i nie wszyscy bezwzględnie się podporządkowują.
W domu mamy zwyczaj że obiad jemy razem, i nikomu nawet do głowy by nie przyszło siadać osobno.
Niedawno pomagałem starszemu człowiekowi (nie ŚJ), będącemu mężem starszej, schorowanej "siostry" - i później wszyscy razem zjedliśmy wspólnie posiłek przygotowany przez moją żonę. Przy jednym stole, bez żadnych kombinacji.
W moim domu rodzinnym też nikt nie robi takich szopek - utrzymujemy normalne stosunki rodzinne, i gdy tam jestem jem razem z mamą, siostrą normalnie przy jednym stole, i nikt nie widzi w tym problemu.
Oczywiście - nie jest tak wesoło, "straszni z boru" wielokrotnie wywierali naciski, ale jak do tej pory - bezskutecznie.
I niestety większość, pomimo i wbrew własnym uczuciom i odczuciom ulega presji, ślepo słuchając CK, myląc ich wymysły z wymaganiami Stwórcy, rujnując przez to normalne stosunki rodzinne.


Offline Lena

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #32 dnia: 12 Styczeń, 2018, 09:56 »

Wstyd był, ale został przekuty na siłę wewnętrzną i zamieniony na wolność od ciasnego uniformu orga.


Też tak mam. A nawet jest to powód do dumy, że udało nam się wyjść z sekty i każdy członek mojej nieświadkowskiej rodziny to pochwala i podziwia. Nie rozliczają z tego, ze tam byliśmy i czemu tak długo, ale cieszą się że opuściliśmy sektę.


Offline Barszcz

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #33 dnia: 12 Styczeń, 2018, 10:38 »
A mnie treść przesłoniła formę. Dlatego nie wyłapałem, że to w cudzysłowie :)
Tak czy inaczej, to jest wszystko chore...
tel 669 642 630 -SMS only :)


Offline zaocznie wywalony

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #34 dnia: 12 Styczeń, 2018, 11:41 »

...W domu mamy zwyczaj że obiad jemy razem, i nikomu nawet do głowy by nie przyszło siadać osobno.
...
W moim domu rodzinnym ... jem razem z mamą, siostrą normalnie przy jednym stole, i nikt nie widzi w tym problemu.
...
Dla niewtajemniczonych dodam że moja żona, mama i siostra są świadkami, a córka jest głosicielką.
A i ja sam będąc w sekcie nie widziałem problemu żeby przywitać się, porozmawiać czy zjeść z wykluczonym.
I w sumie m.in. za to zostałem wykluczony (choć to akurat było tylko szukanie "haka"), ale to już inna bajka.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 655
  • Polubień: 9807
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #35 dnia: 12 Styczeń, 2018, 17:30 »
Przepraszam, może nabałaganiłem tu trochę ale przetłumaczyłem tylko ten tekst ze strony, którą podałem poniżej pod historią. Choć tłumacząc ten tekst czułem podobnie jak autor, ponieważ w moim domu rodzinnym jest dokładnie tak samo. Różnica jest tylko taka, że ja nie zrobiłem jeszcze ojcu zdjęcia.
W każdym razie dziękuję Estero i Barszczu mimo wszystko. :)
   Myślałam, Baranie, że opisujesz swoją historię.
   Tu napisaleś:
   "W moim domu rodzinnym, jest dokładnie tak samo ..."
   Więc takich dramatów, nie brakuje.

   Odnoszę wrażenie, że WSTYD i ta ORGANIZACJA, to raczej dwie, bardzo różne drogi.
   Ta organizacja, jako organizacja, nie ma żadnego wstydu.
   Wyrosła z niego tak jak dojrzały facet, ze swoich niemowlęcych butów.
   Żenada w biały dzień.
   :'(
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Offline pies berneński

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #36 dnia: 12 Styczeń, 2018, 17:54 »
"Kiedy moja matka zmarła osiem miesięcy temu, mój ojciec, będąc zupełnie sam, udał się do starszych w zborze, do którego uczęszczał, aby sprawdzić, czy będzie mógł się ze mną spotkać. Powiedzieli mu, że skoro byłem jego synem, to będę mógł go odwiedzić  w jego domu. Ale warunek był taki, że nie będziemy rozmawiać o religii i spożywać posiłku przy tym samym stole".
No i jeszcze jeden faryzejski warunek zgodnie z wytycznymi strażnicy nie będzie dzień dobry ;)
w88 15.7 str 27 napisano:
Nakaz z Listu 2 Jana 11 z powodzeniem mógł więc oznaczać, że do takich osób nie należy mówić nawet „dzień dobry

Hehe jak rozkaz to rozkaz z niewolnikiem się nie dyskutuje.Dlatego niektórzy starsi pogadają z wykluczonym,ale nie powiedzą tego magicznego zwrotu dzień dobry.

Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić.


Offline Salome

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #37 dnia: 12 Styczeń, 2018, 19:20 »

Dlaczego? Bo tak właśnie nakazuje Towarzystwo Strażnica.

Niestety takich sytuacji są setki, jeśli nie tysiące. Rodzice odwracają się od dzieci i wnuków, chociaż bywają również sytuacje odwrotne.
Również znam uczucie odepchnięcia przez najbliższych z autopsji.
Faryzeusze z CK siedzą sobie w wygodnym fotelu i cieszą się swoją rodzinką, a ktoś tysiące mil od Warwick cierpi, bo nie może pójść ze swoimi dziećmi na spacer, nie może zjeść z nimi obiadu, nie może wyjechać na rodzinny weekend....
Czemu? Ano dlatego, że ktoś gdzieś daleko za oceanem ma taką wizję.....
A jeśli wykluczone dziecko nie wróci do organizacji, to tak już będzie dożywotnio.

Do czego to podobne, żeby szpiegować i nękać telefonami i wizytami matkę za to, że pod domem rodzinnym stoi auto wykluczonej córki?
Jak takie historie słyszą ludzie "w świecie", to się za głowę łapią.

Wtedy naprawdę odczuwa się wstyd, straszny wstyd, że się tyle lat tkwiło w tej organizacji i nie widziało się tego szaleństwa.


 
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Exodus

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #38 dnia: 12 Styczeń, 2018, 19:33 »


Wtedy naprawdę odczuwa się wstyd, straszny wstyd, że się tyle lat tkwiło w tej organizacji i nie widziało się tego szaleństwa.

Odczuwa się niewątpliwie wstyd i nasuwa pytanie ?
 - Tak naprawdę co dobrego wyszło z USA ?


Online zero1

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #39 dnia: 12 Styczeń, 2018, 19:46 »
Nakaz z Listu 2 Jana 11 z powodzeniem mógł więc oznaczać, że do takich osób nie należy mówić nawet „dzień dobry


Ale mnie to wqrza…przecież skoro ‘tacy ludzie’ mają być traktowani jak ‘ludzie z narodów’, to czemu nagle są traktowani gorzej niż bydło? Przecież 3. klucz dla ap. Piotra, to podobno było otwarcie dobrej nowiny dla ludzi z narodów - a zatem należy do nich iść i próbować ich pozyskać. Teraz więc, gdy ktoś wypada poza strukturę ciała organizacji, to powinien być też tak traktowany - odwiedzany, zaopiekowany pytaniami co u niego, czy coś się może zmieniło w jego podejściu; może studium powinno być mu proponowane co jakiś czas etc.

A takie traktowanie jest wyjściem poza regułę biblijną dot. traktowania ludzi z narodów. Jeśli już mowa o niemówieniu nawet ‘dzień dobry’, to nie ma tu mowy o pozdrawianiu, o życzeniu zdrowia. Teraz się spuszczją, że jednak można się znowu modlić o usprawiedliwienie imienia Bożego, jak kilkanaście lat temu ‘okazało się’, że nie, bo Bóg nie zrobiłby czegoś, za co miałby się usprawiedliwiać. To nagle wzięli na warsztat słowo ‘imię’ i odnieśli je do opinii. Ale przecież ‘Jehowa’ to dosłowne imię, a nie opinia. Masakra, to jest tak rażące i wybiórcze przeinaczanie rzeczywistości, że można dostać od tego paranoi, a już co najmniej osiwieć!
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.


Offline PoProstuJa

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #40 dnia: 12 Styczeń, 2018, 20:15 »
Faryzeusze z CK siedzą sobie w wygodnym fotelu i cieszą się swoją rodzinką, a ktoś tysiące mil od Warwick cierpi, bo nie może pójść ze swoimi dziećmi na spacer, nie może zjeść z nimi obiadu, nie może wyjechać na rodzinny weekend....
Czemu? Ano dlatego, że ktoś gdzieś daleko za oceanem ma taką wizję.....

Z tymi faryzeuszami z CK też nie jest do końca tak, że cieszą się oni swoją rodzinką... Żeby trafić do Betel nie można mieć dzieci (no chyba, że do Betel trafiają te osoby, które mają już dorosłe dzieci, ale są one w mniejszości). A zatem osoby te ograbione zostały z życia rodzinnego.
Część z tych osób zapewne nie planowała w ogóle mieć dzieci, ale inna część (może większość?) chciałaby mieć potomków, ale w związku z naukami, że "czas końca bliski" uznali, że będą je mieć dopiero w raju na ziemi. Czyli tak za parę lat... bo przecież koniec jest taki bliski!
Aż tu nagle minęło 30 lat, końca nie było, a te osoby nie mają już szans na własne potomstwo. Zostały ograbione z rodziny przez WTS.

Zatem w CK też są ofiary nauk Strażnicy. Problem polega jednak na tym, że to w CK zamiast to wszystko "odkręcić" i dać ludziom normalnie żyć z uporem trwają w tym całym zakłamaniu. To jest chyba najsmutniejsze w tym wszystkim.
« Ostatnia zmiana: 12 Styczeń, 2018, 20:18 wysłana przez PoProstuJa »


Offline Reskator

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #41 dnia: 12 Styczeń, 2018, 20:15 »
Odczuwa się niewątpliwie wstyd i nasuwa pytanie ?
 - Tak naprawdę co dobrego wyszło z USA ?
Dla dzieci: myszka Miki.
O pierwszej Konstytucji nie wspomnę.


Offline Salome

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #42 dnia: 12 Styczeń, 2018, 20:20 »
Z tymi faryzeuszami z CK też nie jest do końca tak, że cieszą się oni swoją rodzinką... Żeby trafić do Betel nie można mieć dzieci (no chyba, że do Betel trafiają te osoby, które mają już dorosłe dzieci, ale są one w mniejszości). A zatem osoby te ograbione zostały z życia rodzinnego.


A rodziców mają? Dziadków? Kuzynów, kuzynki, ciotki, wujków itd... można by wyliczać. Niektórzy SJ pochodzą z wielopokoleniowej rodziny, od czterech pokoleń w orgu. Niekoniecznie musi chodzić o dzieci....... Pomyśl o tym PoprostuJa.
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline listonosz

Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #43 dnia: 12 Styczeń, 2018, 20:21 »

Czujecie dumę, wstyd, a może jeszcze coś innego?
Dume z przynaleznosci do tej  Organizacji  odczuwaja chyba tylko ludzie , ktorzy nic nie wiedza o jej ciemnej stronie .
Albo tacy , ktorzy co prawda  cos  wiedza  , ale zamiataja to skrzetnie pod dywan  i wmawiaja sobie , ze to tylko odstepcza propaganda .
U mnie dominujacym odczuciem jest zazenowanie  i wstyd , ze kiedys  bylem tak mocno zaangazowany w ta dzialalnosc .
Co prawda , jestem juz ponad 20 lat poza zborem i moje otoczenie nic ze SJ nie ma wspolnego , ale tylko najblizsi , godni zaufania przyjaciele wiedza , ze kiedys nalezalem do tej sekty .
Ciekawe , ze ludzie czesto calkiem otwarcie mowie  o swojej bylej religii  ,czy to chrzescijanskiej , czy innej . Ale rzadko spotyka sie bylego SJ , ktory jest rownie otwarty .
Moze wstydzimy sie swojej naiwnosci  , a moze zal nam troche niespelnionych nadzieji ?


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 655
  • Polubień: 9807
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Świadkowie Jehowy a WSTYD
« Odpowiedź #44 dnia: 12 Styczeń, 2018, 20:36 »
Dume z przynaleznosci do tej  Organizacji  odczuwaja chyba tylko ludzie , ktorzy nic nie wiedza o jej ciemnej stronie .
   W takiej mierze, w jakiej czułam dumę będąc śj i nie znając tej drugiej, ciemnej strony medalu,
   w takiej mierze, dziś czuję wstręt i wielkie obrzydzenie, na te wszystkie tajniackie procedury, którymi strażnica się posługuje.
   Trzyma w niewoli umysły ludzkie, strachem, terrorem dla własnych korzyści.
   A ja, zastanawiam się, jak będę to odkręcać, kiedy oficjalnie od nich odejdę.
   Trzeba będzie wprost mówić:
   ... "zawierzyłam klamstwu!!" ...
   Ale bardzo dobrze się stało, że je w ogóle odkryłam.
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com