Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wyjdę z Betel i co dalej?  (Przeczytany 8978 razy)

Offline O Yeah Bunny!

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 95
  • Polubień: 173
  • Prawda Was wyzwoli!
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #15 dnia: 16 Grudzień, 2017, 09:15 »
Pamięci Wieśka C...
Nie chciałbym niszczyć nicze­go ani ni­kogo.
Chciałam po pros­tu wym­knąć się cichut­ko tyl­ny­mi drzwiami, nie po­wodując żad­ne­go za­mie­sza­nia ani kon­sekwen­cji!


KaiserSoze

  • Gość
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #16 dnia: 16 Grudzień, 2017, 09:54 »
Pamięci Wieśka C...

Znałem wielkoluda Wieśka osobiście. Byłem na jego pogrzebie...


Online Trinity

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #17 dnia: 16 Grudzień, 2017, 10:46 »
Opowiedzcie jakie szczegóły co?


Offline PoProstuJa

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #18 dnia: 16 Grudzień, 2017, 11:02 »
Dziękuję Wam za komentarze.

Widzę, że o ile o przypadkach w zborach forumowicze chętnie piszą, o tyle opowieści z Betel owiane są gęstą mgłą tajemnicy. Aż boję się zapytać co tam się dzieje.... lub co się dzieje po wyjściu...

Mimo, że komentarzy jest stosunkowo niewiele, to patrzę, że wątek przeczytany na obecną chwilę 566 razy. Czyżby jednak jacyś betelczycy tu weszli żeby sobie poczytać?  :)

Dotychczasowe opowieści są mało optymistyczne (samobójstwo lub psychiatryk), ale może znacie jakieś pozytywne?

Dodam, że trudniej opuszcza się religię Świadków cały czas wierząc w ich doktrynę, bo wtedy wychodzi się z myślą "zginę w Armagedonie".
Jednak dzisiaj w dobie Internetu można poznać tyle faktów na temat Świadków (zatajanych przez dziesiątki lat), że dużo łatwiej jest się przekonać, że głoszą oni różne kłamstwa (czyt. wymyślone nauki). I wtedy człowiekowi nie żal wyjść z religii. Żal tylko tych zmarnowanych lat!
Mimo wszystko myślę, że lepiej poznać "prawdę o prawdzie" późno niż wcale! :)


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 925
  • Polubień: 10971
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #19 dnia: 16 Grudzień, 2017, 13:30 »
   Dla ludzi, którzy oddali całe życie dla WTS,
   to taki "wilczy bilet", jak wyrok.

   Nic nie słyszałam, ani na temat tego człowieka - ogrodnika, ani na temat tego Wieśka C,
   ale mogę sobie, chociaż w jakiejś namiastce wyobrazić, jak się można poczuć w takiej sytuacji, skoro ludzie tracą życie.
   Tracą cały sens życia.

   I ktoś, tam "na górze" WTS, bawi się w doktryny religijne,
   a tu na dole, ludzie wpadają w beznadziejność.
   Smutne to bardzo, a zarazem wkurzające, jak już się zna prawdę o tej prawdzie.
   Że tak, życie ludzkie w ich oczach, jest tak mało cenne.
   :'( :'(
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Offline Szarańcza

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #20 dnia: 16 Grudzień, 2017, 13:45 »
Betelczycy opuszczający dom boży sami są sobie winni - za duże mieli oczekiwania na starcie i byli zbyt naiwni.
Rozsądku im brakło przy stosowaniu rad Towarzystwa Strażnica. Zatem nie należy im się zrozumienie, współczucie i pomoc.

To nie moje uszczypliwości - taką właśnie miłość mają szeregowi śJ.


Offline wrzesien

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #21 dnia: 16 Grudzień, 2017, 13:49 »
Dziękuję Wam za komentarze.

Widzę, że o ile o przypadkach w zborach forumowicze chętnie piszą, o tyle opowieści z Betel owiane są gęstą mgłą tajemnicy. Aż boję się zapytać co tam się dzieje.... lub co się dzieje po wyjściu...

Mimo, że komentarzy jest stosunkowo niewiele, to patrzę, że wątek przeczytany na obecną chwilę 566 razy. Czyżby jednak jacyś betelczycy tu weszli żeby sobie poczytać?  :)

Dotychczasowe opowieści są mało optymistyczne (samobójstwo lub psychiatryk), ale może znacie jakieś pozytywne?

Dodam, że trudniej opuszcza się religię Świadków cały czas wierząc w ich doktrynę, bo wtedy wychodzi się z myślą "zginę w Armagedonie".
Jednak dzisiaj w dobie Internetu można poznać tyle faktów na temat Świadków (zatajanych przez dziesiątki lat), że dużo łatwiej jest się przekonać, że głoszą oni różne kłamstwa (czyt. wymyślone nauki). I wtedy człowiekowi nie żal wyjść z religii. Żal tylko tych zmarnowanych lat!
Mimo wszystko myślę, że lepiej poznać "prawdę o prawdzie" późno niż wcale! :)
Tajemnicą są objęte osoby które są przebudzone, a jednak są w środku. Z oczywistych względów- żeby im nie zaszkodzić. Dlatego proszę tutaj pisać bez imion ani nazwisk.
Ja zrozumiałem ten temat, że chodzi o przebudzonych betelczyków którzy tam są.

Marek Wira- mogę napisać po imieniu i nazwisku, bo już nie żyje, więc ani nie zaszkodzę, ani nie naruszę danych osobowych.
Był ogrodnikiem w Betel. Nadarzyn chwalił tym ogrodem na wycieczkach. Lata swojego życia poświęcił na ten ogród, aż podjęto decyzję, że zostaje zlikwidowany. Zaorano, Marka wywalono z Betel i na odchodne dostał jeśli się nie mylę 1500zł.
Myślał że pracuje dla Jehowy, a okazało się wszystko co robił nie miało sensu. Jego życiowe dzieło- wszystko co dotychczas zrobił zostało unicestione.
Załamał się i powiesił.
« Ostatnia zmiana: 16 Grudzień, 2017, 13:53 wysłana przez wrzesien »


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 925
  • Polubień: 10971
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #22 dnia: 16 Grudzień, 2017, 14:03 »
(...) Marek Wira- mogę napisać po imieniu i nazwisku, bo już nie żyje, więc ani nie zaszkodzę, ani nie naruszę danych osobowych.
Był ogrodnikiem w Betel. Nadarzyn chwalił tym ogrodem na wycieczkach. Lata swojego życia poświęcił na ten ogród, aż podjęto decyzję, że zostaje zlikwidowany. Zaorano, Marka wywalono z Betel i na odchodne dostał jeśli się nie mylę 1500zł.
Myślał że pracuje dla Jehowy, a okazało się wszystko co robił nie miało sensu. Jego życiowe dzieło- wszystko co dotychczas zrobił zostało unicestione.
Załamał się i powiesił.
   O takich czarnych stronach tej sekty, się milczy.
   Porażająca historia i bardzo smutna.
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Offline Reskator

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #23 dnia: 16 Grudzień, 2017, 14:57 »
Chyba Franz pisał w Kryzysie o betelczyku który wyskoczył przez okno, lub Barbara.
Ale dlaczego wyskoczył nie pamiętam.


Offline O Yeah Bunny!

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 95
  • Polubień: 173
  • Prawda Was wyzwoli!
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #24 dnia: 16 Grudzień, 2017, 15:37 »
Betelczycy opuszczający dom boży sami są sobie winni - za duże mieli oczekiwania na starcie i byli zbyt naiwni.
Rozsądku im brakło przy stosowaniu rad Towarzystwa Strażnica. Zatem nie należy im się zrozumienie, współczucie i pomoc.

Szarańcza odróżnić trzeba dwie grupy osób. 1)  Przyjazd osób co w życiu pracowały, coś się nauczyły,  coś osiągnęli i zrezygnowali z tego przyjeżdżając do Betel, 2) Przyjazd osób oderwanych od rzeczywistości,  prosto z garnuszka i cycuni mamusi. Ci pierwsi po 10/15 latach pobytu w Betel zawsze sobie poradzą, nie ważne czy same zdecydują o wyjeździe, czy im się podziękuję.  Ci drudzy niestety już raczej będą mieli problemy z poradzeniem sobie w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. Tyle w temacie.
« Ostatnia zmiana: 16 Grudzień, 2017, 15:39 wysłana przez O Yeah Bunny! »
Nie chciałbym niszczyć nicze­go ani ni­kogo.
Chciałam po pros­tu wym­knąć się cichut­ko tyl­ny­mi drzwiami, nie po­wodując żad­ne­go za­mie­sza­nia ani kon­sekwen­cji!


Offline Szarańcza

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #25 dnia: 16 Grudzień, 2017, 15:56 »
Bunny widziałam Twojego poprzedniego posta, nawet chyba polubiłam.

Komentarz jaki napisałam jest zasłyszany.


Offline O Yeah Bunny!

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 95
  • Polubień: 173
  • Prawda Was wyzwoli!
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #26 dnia: 16 Grudzień, 2017, 16:02 »
Opowiedzcie jakie szczegóły co?
Co Cię interesuje?
Nie chciałbym niszczyć nicze­go ani ni­kogo.
Chciałam po pros­tu wym­knąć się cichut­ko tyl­ny­mi drzwiami, nie po­wodując żad­ne­go za­mie­sza­nia ani kon­sekwen­cji!


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 925
  • Polubień: 10971
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #27 dnia: 16 Grudzień, 2017, 16:34 »
Szarańcza odróżnić trzeba dwie grupy osób. 1)  Przyjazd osób co w życiu pracowały, coś się nauczyły,  coś osiągnęli i zrezygnowali z tego przyjeżdżając do Betel, 2) Przyjazd osób oderwanych od rzeczywistości,  prosto z garnuszka i cycuni mamusi. Ci pierwsi po 10/15 latach pobytu w Betel zawsze sobie poradzą, nie ważne czy same zdecydują o wyjeździe, czy im się podziękuję.  Ci drudzy niestety już raczej będą mieli problemy z poradzeniem sobie w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. Tyle w temacie.
   Hipotetycznie, poteoretyzujmy.
   Powiedzmy, że taka wybrana osoba, trafia do Betel w wieku 25 lat.
   Po studiach nie jest, bo przecież musiała pionierować, brać przywileje w zborze, żeby wykazać się, że lojalnie zasługuje na miejsce w Betel.
    :)

   Przechodzi, kursy, szkolenia, ale te WTS-owskie, o nauce na studiach świeckich, nie było mowy.
   Tam spędza swoje następne 30 lat, poświęcając czas, siły, środki, talenty.
   Oszczędności nie ma, bo i skąd, przecież pracować i zarabiać nie może, a ma tylko kieszonkowe, nie swój dach nad głową, "wikt i opierunek".
   Nie ma wykształcenia odpowiedniego, żeby tak od razu trafić na rynek pracy po wyjściu z Betel, na tę głęboką, świecką wodę.
   Ma 55 lat, nie ma żony, nie ma dzieci, no, być może, jeszcze żyją rodzice, staruszkowie, z jakąś emeryturą.
   I co taki człowiek, w tym wieku, ma ze sobą zrobić po opuszczeniu Betel?

   Może ożenić się/wyjść za mąż, ale jak znaleźć kandydata?
   W prawdzie Sydlik ożenił się w wieku 55 lat, jak dobrze pamiętam, ale nie każdy jest Danielem Sydlikiem.
   Jak by nie spojrzeć, sytuacja rozpaczliwa, nawet konkretnych przyjaciół nie ma, bo ostatnie 30 lat, to przeważnie ludzie z Betel.
   Nic stałego, nic konkretnego, sami biedni, jak myszy kościelne.

   I nic dziwnego, że ludzie się załamują.
   Najszczęśliwsi są ci, którzy jeszcze mają jako tako ustawioną rodzinę i ewentualnie rodzeństwo, które przygarnie i pomoże.
   Naprawdę sytuacja nie do pozazdroszczenia.
   Bunny.
   Jak gdzieś się mylę, to mnie sprostuj.
   :)
« Ostatnia zmiana: 16 Grudzień, 2017, 16:52 wysłana przez Estera »
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Offline Efektmotyla

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #28 dnia: 16 Grudzień, 2017, 17:03 »
Kto ma pokorę ten się odnajdzie
Kto nie ma pokory ten dostanie od życia zimny prysznic i pokora będzie mu dana i się odnajdzie
Znam przypadki wieloletnich odsiadek w Betel i ludzie mają pracę i sobie radzą przyzwoicie


Offline PoProstuJa

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #29 dnia: 16 Grudzień, 2017, 18:28 »
W sumie zdałam sobie sprawę z tego, że ja nic nie wiem o Betel. Mam tylko wspomnienia sprzed 10 lat, gdy byłam tam na wycieczce. I pamiętam te ręczniki ułożone w łabędzie, te pokoiki malutkie i to super urządzenie do prasowania koszul.  :)
Ja już nawet nie pamiętam ile wtedy tam tych betelczyków mieszkało... A teraz były cięcia personalne, więc o jakiej obecnie mówimy liczbie betelczyków w Nadarzynie?

I czy rzeczywiście mieszkają tam osoby od samego początku, od założenia tego Betel, czy też jest duża rotacja ludzi i osiedlają się tam na dużo krócej? Napiszcie coś więcej o tym zakonie, bo człowiek z zewnątrz widzi tylko tę dozwoloną część "dekoracyjną", a co się tak naprawdę tam dzieje, to nie wie nikt oprócz jego mieszkańców!
« Ostatnia zmiana: 16 Grudzień, 2017, 18:37 wysłana przez PoProstuJa »