Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wyjdę z Betel i co dalej?  (Przeczytany 8320 razy)

Offline O Yeah Bunny!

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 90
  • Polubień: 154
  • Prawda Was wyzwoli!
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #75 dnia: 25 Grudzień, 2017, 21:25 »
Wiesio D. poszedł daleko od WTSu...
Nie chciałbym niszczyć nicze­go ani ni­kogo.
Chciałam po pros­tu wym­knąć się cichut­ko tyl­ny­mi drzwiami, nie po­wodując żad­ne­go za­mie­sza­nia ani kon­sekwen­cji!


Offline CoJaPacze!

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #76 dnia: 17 Styczeń, 2018, 00:04 »
Ten temat zaczął robić się ciekawy, ale coś się urwało. Jakieś nowe smaczki? Zastanawia mnie czy są osoby, które w Nadarzynie przekonują się gdzie jest prawda i same odchodzą, ale nie tylko z betel, ale z wtsu. Znane są historie odlaczen albo wykluczen prosto z betel?


Online zero1

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #77 dnia: 17 Styczeń, 2018, 00:20 »
Może ty coś o tym wiesz? Pierwsza wiadomość na forum i od razu pytanie o konkrety - hmm…
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #78 dnia: 17 Styczeń, 2018, 00:24 »
Wiesio D. poszedł daleko od WTSu...

O Yeah Bunny, czekam i czekam, może coś więcej na temat Wiesia.
Co u niego?


Offline CoJaPacze!

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #79 dnia: 17 Styczeń, 2018, 00:51 »
Wydaje mi się, że co nieco wiem, ale żelazna kurtyna betel i chronienia wszystkich problemów przed wyjściem na światło dzienne sprawia, że nie zawsze wiem co prawdą jest a co plotka... ogólnie przeglądam to forum od dłuższego czasu, ale jeszcze w roli partyzanta. Ten temat mnie zaciekawil, bo to, że w zborach dzieją się różne dziwne rzeczy to normalka, ale, że w samym nadarzynie, to mnie trochę mimo wszystko zaskakuje.
Np. to, że niejaki Wiesio D. jest daleko od wtsu, ciekaw jestem jak to wplywa na tych, ktorzy go znali, znaja, no bo przecież były betelczyk to jakby nie było swego rodzaju gwiazda teokracji...
No i zawsze zastanawialo mnie jedno. Wiadomo, ze betel tez ludzie i grzesza. Gdzies tam slyszalem, ze niektorzy mieli 24h na wyjazd, ale czy z racji tego gdzie byli nie mogli zostac wykluczeni? Tak sobie mysle, ze mogloby to wywolac spore zgorszenie gdyby ich wykluczyli, wiec lepiej chyba byloby zamiesc pod dywan.


Offline gangas

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #80 dnia: 17 Styczeń, 2018, 01:50 »
  Cyt;

Marek Wira- mogę napisać po imieniu i nazwisku, bo już nie żyje, więc ani nie zaszkodzę, ani nie naruszę danych osobowych.
Był ogrodnikiem w Betel. Nadarzyn chwalił tym ogrodem na wycieczkach. Lata swojego życia poświęcił na ten ogród, aż podjęto decyzję, że zostaje zlikwidowany. Zaorano, Marka wywalono z Betel i na odchodne dostał jeśli się nie mylę 1500zł.

Nie bardzo rozumiem jak ogród został zaorany skoro nadal tam jest? Piękne oczko wodne. zieleń itd..
Może był jakiś wiszący nad nim jak w Babilonie?
Jutro to dziś tyle że jutro.


Offline O Yeah Bunny!

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 90
  • Polubień: 154
  • Prawda Was wyzwoli!
Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #81 dnia: 17 Styczeń, 2018, 06:27 »
Widzę, że małe dochodzenie z Nadarzyna uruchomiono. Oj "bracie ze śląska" nieładnie jeść ze 'stołu demonów', nieładnie.

Dla przekory może ostatni tzw. 24 godzinny wyjazd.
Biedna niezaspokojona i głodna młodzież musi czasem rozładować napięcie, a tu im po szafkach, szufladach "niechcący ktoś grzebał", a tam świerszczyki, ojojoj. Kolejny donosik, dziękujemy, sajo nara i nie ma gościa następnego dnia. No cóż. Chyba lepiej dla niego, niżby potem w wieku 50 lat go wywalili i wiadomo jakby się to skończyło.

Oczywiście zdarzają się i bardziej pikantne wyjazdy. Wspaniały betelczyk nie mając żony, a potrzebujący dużo miłości,  okazuje wiele zainteresowania siostrom, wspiera je, głosi słowo Boże z nimi. Tak przypadkiem okazuje zainteresowanie siostrze pionierce, ona oczywiście jemu,   no bo przecież do tego jest stworzony. Jest przecież wspaniałym betelczykiem udzielającym wsparcia. W ramach przerwy w służbie, zajmują się kulinarnymi hobby, robią sobie wzajemnie to lody to cunnilingusy. Ot takie wzajemne wsparcie w służbie...
« Ostatnia zmiana: 17 Styczeń, 2018, 06:45 wysłana przez O Yeah Bunny! »
Nie chciałbym niszczyć nicze­go ani ni­kogo.
Chciałam po pros­tu wym­knąć się cichut­ko tyl­ny­mi drzwiami, nie po­wodując żad­ne­go za­mie­sza­nia ani kon­sekwen­cji!


Offline gangas

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #82 dnia: 17 Styczeń, 2018, 22:40 »
 Rozumiem, że nikt ostatnio nie widział żadnego ogrodu w Nadarzynie i wszystko jest zaorane? Tak można to rozumieć?
Jutro to dziś tyle że jutro.


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Wyjdę z Betel i co dalej?
« Odpowiedź #83 dnia: 17 Styczeń, 2018, 22:51 »
  Wieśka poznałem kiedyś w Berlinie na tym kongresie międzynarodowym. Powiedział że jest kucharzem w Betel. Po paru latach zamieszkałem na krótko w Pruszkowie. Jak na prawdziwego gorliwego przystało, poszedłem na zebranko do lokalnego pruszkowskiego zboru i przypadkowo usiadłem koło Wieśka. Jakoś go polubiłem, tym bardziej że był to jedyny człowiek którego znałem w tych rejonach. Kilka razy byłem u niego w Betel. Jakiś czas potem, na parę dni, zamieszkała u mnie mnie moja starsza siostra. Wiesiek trochę (no może bardziej niż trochę) smalił do niej cholewki.
Jako że ja i siostra długo byliśmy stanu wolnego ludzie często brali nas za parę. Kiedy się betelowi single dowiedzieli że to moja siostra to mi jeden powiedział, że jak mnie poznał a krótko potem zobaczył z taką dziewczyną to sobie pomyślał że ledwie się pojawiłem a już mam taki towar.
Wtedy się kapnąłem że tam musi być na odwrót niż w zborach gdzie to siostry narzekają na brak braci do wzięcia.

Parę lat później widziałem Wieśka na kongresie w Poznaniu. miałem wrażenie że nie bardzo chce się chwalić co u niego.
Z tego co kojarzę to już nie był w Betel.

« Ostatnia zmiana: 17 Styczeń, 2018, 22:54 wysłana przez NieZnaPrawdy »